Zdarzenia niepożądane: wiemy, ile pieniędzy budżet przeznaczy na rekompensaty
To trudna kalkulacja. Nie wiemy, ile będzie wniosków. Teraz przecież nie ma ewidencji zdarzeń niepożądanych - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski, zapewniając przy tym, że wstępnie z budżetu na rekompensaty pójdzie 42,3 mln zł rocznie.

Adam Niedzielski udzielił “Dziennikowi Gazecie Prawnej” wywiadu, w którym poruszył m.in. temat prac legislacyjnych poprzedzających realne wdrożenie do polskiego systemu ochrony zdrowia systemu no-fault. Chodzi o prace legislacyjne nad ustawą o jakości i bezpieczeństwie pacjenta. Minister przyznał, że przyjęcie ustawy się opóźnia, czego przyczyną jest m.in. to, że nowe przepisy zostały pomyślane jako element większej reformy systemu ochrony zdrowia.
– I to nie jako pewnego dodatku, który spełniają tylko niektórzy, ale obowiązku dla wszystkich. Elementem tego jest system odszkodowań za błędy medyczne, czyli “no fault" - powiedział DGP minister Niedzielski.
Kontrowersyjna kwestia odpowiedzialności lekarza
Niedzielski wskazał, że system no fault zakłada z jednej strony prowadzenie przez placówki medyczne rejestru zdarzeń niepożądanych, z drugiej – wprowadzenie systemu odszkodowań dla pacjentów. Jak mówi, projekt przewiduje, że odszkodowania będą przyznawane na podobnej zasadzie jak przy niepożądanych odczynach poszczepiennnych, a podstawą tej zasady ma być brak dochodzenia w sprawie osoby winnej.
Niedzielski zauważył, że "no fault" to jeden z głównych elementów zmiany w obszarze jakości leczenia, która wzbudza tyle dyskusji. I - jak dodał - nie tyle z zewnętrznymi interesariuszami, ile wewnątrz samej administracji publicznej.
Podkreślił, że najwięcej kontrowersji budzi właśnie kwestia winy i odpowiedzialności.
– My chcemy żeby lekarz, który dobrowolnie zgłosił zdarzenie niepożądane, nie był zagrożony sankcją karną - zaznaczył.
Zdarzenia niepożądane: wnioski o rekompensaty będzie można składać do RPP
Niedzielski zauważył, że minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro proponuje, by sankcje karne pozostały.
– Jego zdaniem jedynie sankcje dyscyplinarne nakładane przez samorządy lekarskie mogłyby być zniesione w przypadku dobrowolnego zgłoszenia zdarzenia niepożądanego. Tu toczy się dyskusja - przyznała minister zdrowia.
– Przygotowaliśmy merytoryczną analizę, pokazującą, jak ten system działa w innych krajach. To właśnie dzięki brakowi dochodzenia winy jest szansa na to, że takie zdarzenia będą zgłaszane, a pacjenci otrzymają szybko odszkodowanie. Poza tym wyłączyliśmy kwestię zgonów z klauzuli no fault. System, który proponujemy, ma być nowoczesny, ale i wyważony - zaznaczył szef MZ.
Dodał, że pacjent będzie mógł, nawet jak otrzyma rekompensatę, pójść do sądu. Poinformował, że obywatele będą mogli składać wnioski do Rzecznika Praw Pacjenta.
– Widzimy, że Fundusz Kompensacyjny w sprawie szczepień COVID-19, którym właśnie zarządza rzecznik, bardzo sprawnie działa. Chcemy więc powielić ten schemat - powiedział Niedzielski.
Zgodnie z jego zapowiedziami pieniądze przeznaczone na rekompensaty mają pochodzić z budżetu państwa.
– Szacujemy, że początkowo 16,4 mln zł, w kolejnym roku 32,7 mln zł, potem corocznie 42,3 mln zł. Jednak to trudna kalkulacja. Nie wiemy, ile będzie wniosków. Teraz przecież nie ma ewidencji - zapowiedział Niedzielski.
Projekt ustawy został już złożony do Komitetu Stałego Rady Ministrów.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Bartłomiej Chmielowiec: monitorowanie zdarzeń niepożądanych jest już standardem w rozwiniętych systemach
Źródło: Puls Medycyny