Zakażenie RSV - nawet 79 proc. hospitalizacji dotyczy dzieci wcześniej zdrowych
Rodzice zwykle oczekują, że zaraz podamy ich dziecku leki, które poprawią jego stan. Tymczasem zazwyczaj mimo stosowanych metod objawowych pacjent się pogarsza, bo taki jest naturalny przebieg infekcji, co często trudno rodzicom wytłumaczyć - mówi ekspertka.

28 lutego w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej odbyła się konferencja nt. "Profilaktyka zakażeń wirusem RS u niemowląt - rozwiązanie systemowe", organizowana przez Polskie Towarzystwo Pediatryczne oraz Koalicję na rzecz profilaktyki zakażeń RSV. Zaproszeni eksperci dyskutowali o zagrożeniu związanym z zakażeniami wirusem RS.
RSV atakuje najmłodszych - 70 proc. zakażeń dotyczy dzieci przed 1. urodzinami
Według obiegowej opinii na temat zakażeń o etiologii wirusowej ich przebiegiem jest z reguły łagodny. W przypadku zakażeń RSV wcale tak być nie musi. Najbardziej niebezpieczny wirus RS jest oczywiście np. dla dzieci urodzonych przedwcześnie i dla tych najmłodszych. Co ważne, zakażenie może być równie groźne dla seniorów, którzy ukończyli 65. rok życia.
Wirus RS odpowiada rocznie za nawet 13 milionów zakażeń u dzieci poniżej 1. roku życia na świecie. Ponad 2 miliony z nich trafiło z powodu zakażenia do szpitala, a dla ponad 40 tysięcy zakażenie skończyło się zgonem. W Polsce w sezonie 2022/2023 odnotowano 20 tysięcy zakażeń RSV, z czego 70 proc. dotyczyło maluchów poniżej 1. roku życia.
– Od roku mamy obowiązek zgłaszania wszystkich przypadków hospitalizacji wynikających z zakażenia RSV. Dzięki czemu nasze statystyki są znacznie dokładniejsze. W poprzednim sezonie statystyki są nadal bardzo niedoszacowane, ponieważ nie uwzględniono w nich dzieci z zakażeniem RSV prowadzonych ambulatoryjnie, nie każde wymaga przecież hospitalizacji. (...) W zasadzie wszystkie obowiązujące rekomendacje mówią, że jedynym dostępnym leczeniem jest dziś podanie tlenu. Niejednokrotnie przy ciężkim przebiegu uciekamy się do innych metod, personel medyczny bywa w takich wypadkach bezradny - mówi prof. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.
Ekspertka zaznacza przy tym, że wirus RS jest bardziej zakaźny niż wirus grypy. Bardzo ważnym, a często lekceważonym czynnikiem ryzyka zakażenia i ciężkiego przebiegu jest bierne palenie dziecka. W praktyce największym problemem pozostaje identyfikacja dziecka, które rozwinie ciężką infekcję. Zdecydowana większość dzieci hospitalizowanych z powodu wirusa RS nie jest obarczona żadnymi czynnikami ryzyka. Nawet 79 proc. hospitalizacji dotyczy dzieci, które wcześnie były zdrowe.
Przebieg zakażenia RSV jest trudny do przewidzenia
– Od początku listopada 2023 r. do 26 lutego leczyliśmy ponad 170 pacjentów z ciężkim zapaleniem dolnych dróg oddechowych o etiologii RSV. W zdecydowanej większości były to zupełnie zdrowe niemowlęta bez stwierdzonych dodatkowych czynników ryzyka. Większość wymagała wsparcia oddechowego. To są dzieci w naprawdę ciężkim stanie - mówi dr n. med. Ilona Małecka, specjalista pediatrii z Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego Wielkopolskiego Centrum Pediatrii.
Jak dodaje, lekarze są w takich wypadkach niemal bezradni.
– Rodzice zwykle oczekują, że zaraz podamy ich dziecku leki, które poprawią jego stan. Tymczasem zazwyczaj mimo stosowanych metod objawowych pacjent się pogarsza, bo taki jest naturalny przebieg infekcji, co często trudno rodzicom wytłumaczyć. To nie jest zwykła infekcja dróg oddechowych, ale ciężka choroba - wskazuje dr Małecka.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Wirus RSV - szczególnie groźny dla wcześniaków i dzieci z wrodzonymi wadami serca
Źródło: Puls Medycyny