Zaczyna brakować szczepionek przeciwko grypie
W wielu aptekach nie można już dostać szczepionek przeciwko grypie. Puls Medycyny przewidywał to miesiąc temu.
Zdania co do tego, czy ilość szczepionek przeciwko grypie na polskim rynku jest wystarczająca, są jednak podzielone. Andrzej Wróbel, prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej uważa, że jest ich zdecydowanie za mało. "Już w tej chwili brakuje ich w aptekach. To jest fakt" - mówi A. Wróbel.
Sami lekarze sugerują jednak, by nie histeryzować. "Za 2-3 tygodnie do Polski ma dotrzeć kolejna partia szczepionek, zaś znaczącego zwiększenia zachorowań na grypę nie ma się co spodziewać wcześniej niż w grudniu. Od lat szczyt zachorowań przypada na przełom roku. A poza tym w wielu punktach szczepień i małych aptekach szczepionka jeszcze jest" - mówi dr Paweł Grzesiowski z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.
O imporcie dodatkowej partii szczepionek informuje m.in. firma Solvay Pharma, która w przyspieszonym trybie sprowadzi jeszcze ponad 150 tys. dawek. Ale tak naprawdę jest to redystrybucja już wcześniej zamówionych partii szczepionki.
Zdaniem przedstawicieli firm farmaceutycznych, szansa na znaczące zwiększenie zamówienia została zaprzepaszczona. Kiedy kilka tygodni temu producenci naciskali, by centralnie zamówić więcej szczepionek, decydenci nie byli zainteresowani. Teraz jest już za późno.
Dopiero po spotkaniu Rady Ministrów 11 października br. sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Zbigniew Podraza poinformował, iż podjęto decyzję o zabezpieczeniu 20 mln zł na zakup szczepionki przeciw wirusowi grypy pandemicznej, ale dotyczy to projektu budżetu państwa na 2006 r.
"Decyzje o tworzeniu rezerw celowych powinny zapadać wcześniej. Sygnał o ewentualnym zapotrzebowaniu na dodatkową, dużą partię szczepionek, ale bez zabezpieczenia finansowego, nie jest dla nas wystarczającym powodem do podjęcia konkretnych działań" - mówi Ewa Urbańczyk z Solvay Pharma. Jej zdaniem, to sygnał do rozpoczęcia kontraktowania zamówień na przyszły rok, by uniknąć takich nerwowych sytuacji jak obecna.
Zdaniem specjalistów, jest szansa, że jeśli gdzieś na świecie (np. w Meksyku) szczepionka będzie kiepsko się sprzedawać, to zostanie stamtąd wycofana i będzie można ściągnąć ją do Polski. "Ale pamiętajmy, że obecne zapotrzebowanie światowego rynku przekracza możliwości producentów, więc deficyt będzie tak czy inaczej. Pytanie tylko, w jakim kraju i czy rozłoży się w miarę równo pomiędzy poszczególnymi krajami" - zastanawia się dr Paweł Grzesiowski.
Jednak lekarze i aptekarze muszą się przygotować na pytania pacjentów: jeśli nie szczepionka, to co? "Całymi latami nie było szczepionek na grypę i ludzie jakoś sobie radzili, więc i teraz jakoś sobie poradzimy - uważa Andrzej Wróbel. - Jeśli szczepionek faktycznie zabraknie, będziemy zmuszeni proponować pacjentom po prostu odchorowanie grypy i leczenie objawowe, czyli zażywanie środków przeciwgorączkowych i przeciwzapalnych".
Jeśli grypa będzie miała ciężki przebieg, ostatnią deską ratunku są leki antywirusowe (Oseltamivir, Roche i Relenza, GlaxoSmithKline), w których pokładane są też nadzieje co do ich skuteczności w walce z ptasią grypą. "Wiadomo, że działają one na wirusa grypy ludzkiej. Problem polega jednak na tym, że wirus grypy ma dużą łatwość mutacji i może szybko uodpornić się na te nowe leki. Są już takie obserwacje w Japonii. Dlatego właśnie wskazaniem do stosowania tych leków nie powinna być profilaktyka ani zastępstwo, ale leczenie ciężkich postaci grypy" - uważa dr Paweł Grzesiowski.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka