Za dużo mammografii?
Zespół z Harvard University w Cambridge przeprowadził szeroko zakrojone badanie, które sugeruje, że częsta mammografia prowadzi do przediagnozowania.
Badanie o charakterze ekologicznym (takie, w którym obserwuje się różne populacje) objęło aż 16 milionów Amerykanek w wieku 40 lat i więcej z 547 hrabstw. Kobiety w 2000 roku brały udział w Surveillance, Epidemiology, and End Results Program zorganizowanym przez amerykański National Cancer Institute. U ponad 53 tys. z nich zdiagnozowano raka piersi i obserwowano je przez kolejnych 10 lat.
Uczeni przeanalizowali skalę prowadzonych badań mammograficznych w różnych hrabstwach i występowanie w nich nowotworów w piersi w 2000 roku oraz wywołane chorobą zgony w czasie kolejnych 10 lat.
Wyniki dają do myślenia. Odkryto korelację między skalą badań mammograficznych i liczbą wykrytych przypadków raka, ale nie liczbą zgonów. Dodatkowo, większa liczba badań oznaczała więcej wykrytych guzów o średnicy mniejszej niż 2 cm, ale nie ze zmniejszoną liczbą wykrytych większych guzów.
"Co wyjaśnia te dane? Najprostsze wytłumaczenie to powszechne przediagnozowanie, które ujawnia małe nowotwory bez wpływu na śmiertelność." - tłumaczą autorzy pracy opublikowanej online w JAMA Internal Medicine.
Autorzy analizy jednak zwracają uwagę na ograniczenia ich metody. Rzecz w tym, że badanie ekologiczne dotyczy dużej grupy i nie opisuje pojedynczych przypadków, które mają indywidualny charakter. "Równowaga między korzyściami a szkodami wydaje się być najlepszym rozwiązaniem" - mówią uczeni.

Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MAT