Za bezpieczeństwo żywności odpowiadają przedsiębiorcy. Ministerstwo Zdrowia komentuje wnioski z kontroli NIK
Analiza Najwyższej Izby Kontroli była jednostronnie negatywna, a jej wnioski w wielu aspektach nieaktualne, niewłaściwe i wyolbrzymione – odpowiada resort zdrowia na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich, w którym prof. Marcin Więcek domagał się wyjaśnień resortu zdrowia do zarzutów NIK w sprawie kontroli żywności.

Przypomnijmy. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ministra zdrowia jako koordynatora bezpieczeństwa żywności. Chodziło o stanowisko resortu w sprawie utworzenia jednego wyspecjalizowanego organu kontroli żywności. Miałoby to, w ocenie RPO, wyeliminować nieprawidłowości wskazane przez NIK.
WIĘCEJ na ten temat: Wraca pomysł oddania kontroli nad żywnością jednej instytucji
NIK: regionalne laboratoria badające żywność źle wykorzystywane
Szkodliwy raport NIK?
Wiceminister Waldemar Kraska uważa, że analiza NIK w jednostronnie negatywny sposób ocenia i opisuje nie tylko nadzór nad bezpieczeństwem żywności w Polsce, ale również sugeruje, jakoby polska żywność była gorsza jakościowo i mniej bezpieczna niż żywność dostępna w innych krajach. Sposób prezentowanych informacji wpływa negatywnie nie tylko na zaufanie konsumentów, ale również wizerunek podmiotów branży spożywczej działających w Polsce, a także rolników i eksporterów żywności.
Za bezpieczeństwo żywności odpowiadają przedsiębiorcy?
W tym miejscu wiceminister zwraca uwagę na niezrozumienie przez NIK celów przepisów prawa żywnościowego. Zgodnie z obowiązującym prawem to nie systemy stworzone dla skutecznej kontroli urzędowej są głównym gwarantem bezpieczeństwa żywności, lecz przede wszystkim systemy bezpieczeństwa wdrożone przez przedsiębiorców.
Zgodnie z przepisami UE, przedsiębiorcy są zobligowani do zapewnienia identyfikacji żywności, którą otrzymali od dostawcy, oraz udokumentowania etapów sprzedaży „krok w przód, krok w tył”, wskazuje wiceminister zdrowia. Organy kontrolujące system identyfikowalności poddają go weryfikacji, co nie zwalnia jednocześnie przedsiębiorców z jego utrzymania i wewnętrznego nadzoru.
Nie ma jednego urzędu kontrolującego żywność, ale jest ścisłą współpraca między inspekcjami
Kraska podkreśla, że organy urzędowej kontroli żywności zacieśniły współpracę, czego przykładem może być m.in. porozumienie zawarte w 2018 r. pomiędzy Państwową Inspekcją Sanitarną (PIS) i Inspekcją Weterynaryjną. Porozumienie to w sposób jednoznaczny określiło kompetencje inspekcji do nadzoru nad określonymi grupami podmiotów. Ponadto, inspekcje współpracują w ramach obowiązujących systemów międzynarodowych, np. Systemu Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach (ang. Rapid Alert System for Food and Feed, RASFF) oraz systemu pomocy i współpracy administracyjnej (ang. Administrative Assistance and Cooperation, ACC). Pomimo dostępnych dowodów na owocną współpracę obu inspekcji, NIK nie odnosi się do pozytywnych skutków podpisanego porozumienia – pisze Waldemar Kraska w odpowiedzi na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich.
Zarzuty NIK dot. kontroli żywności wyolbrzymione i nieaktualne
Podsumowując wiceminister zdrowia zaznacza, że sformułowane w analizie NIK wnioski, jak również ocena działania PIS, były w wielu aspektach nieaktualne, niewłaściwe i wyolbrzymione, a w niektórych przypadkach podważały także założenia ustawodawstwa (m.in. w zakresie substancji dodatkowych). Polska jest jednym z krajów, który bada żywność pod kątem zawartości substancji dodatkowych, a także kryteriów czystości tych substancji, dlatego też wskazywanie tego obszaru jako niewłaściwie nadzorowanego jest nieuprawnione i stawia jakość polskiej żywności w złym świetle – podsumowuje Waldemar Kraska.
Źródło: RPO
ZOBACZ TAKŻE: NIK skontrolował nadzór nad lekami. “Przytłaczające opóźnienia procedury rejestracji produktów leczniczych”
Źródło: Puls Medycyny