Wzorców nie trzeba szukać daleko

Na konferencji SM 2015, poświęconej nowym osiągnięciom w leczeniu stwardnienia rozsianego, która odbyła się w marcu w Łodzi, uczestnicy mogli zapoznać się z modelami leczenia tej choroby w Europie.

Zaproszeni na konferencję goście: prof. Xavier Montalban, prezydent Europejskiego Komitetu Leczenia i Badań Stwardnienia Rozsianego (ECTRIMS) oraz prof. Hans-Peter Hartung z Uniwersytetu Heinricha Heinego w Düsseldorfie mówili o swoich doświadczeniach klinicznych z chorymi na SM. W Niemczech leczonych jest obecnie około 80 tys. pacjentów z SM. Mają oni zapewnioną najlepszą opiekę socjalną i dostęp do najnowszych terapii. „Stosujemy nowe, zmodyfikowane kryteria rozpoznawania tej choroby. Leczenie jest zindywidualizowane w zależności od stanu pacjenta i zaawansowania choroby” — mówił prof. Hans--Peter Hartung. „Podstawową kwestią jest wczesne rozpoznanie SM i rozpoczęcie leczenia, które wpływa na odległe wyniki” — dodawał prof. Xavier Montalban. W Polsce opieka nad pacjentami z SM nie wygląda tak dobrze. „Leczenie SM na świecie rozpoczyna się już po tzw. pierwszym epizodzie choroby demielizacyjnej — potwierdzał prof. Krzysztof Selmaj, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, gospodarz konferencji. — Natomiast w Polsce nie mamy takiej możliwości i musimy czekać na potwierdzenie rozpoznania klinicznego SM, to opóźnia rozpoczęcie leczenia”. Pytany o zastosowanie nowych terapii, prof. Hartung mówił: „Mamy teraz drugą i trzecią generację leków, która otwiera nowe drogi skutecznego leczenia. Należy do niej między innymi fumaran dimetylu. W Niemczech jest nim leczonych prawie 60 proc. chorych na SM. Nowe leki dają szansę również tym pacjentom, którzy nie zareagowali optymalnie na leczenie pierwszej linii”.Scenariusz terapeutyczny jest w Polsce uzależniony od stanu pacjenta, ale funkcjonują tu istotne ograniczenia. Jeżeli początek choroby jest spokojny, zazwyczaj terapię zaczyna się od leków pierwszoliniowych, które są kontynuowane, jeżeli jest stabilizacja choroby. Jeśli pacjent nie spełnia kryteriów odpowiedzi na terapię, wtedy stosuje się leczenie drugoliniowe. Jeżeli jednak od początku choroba ma postać agresywną, powinno się rozpoczynać leczenie od leków drugoliniowych. A z tym — zdaniem prof. Selmaja — jest w Polsce największy problem i te ograniczenia są najbardziej dotkliwe.

Artykuł dostępny dla subskrybentów i zarejestrowanych użytkowników
REJESTRACJA
SUBSKRYPCJA
Chcesz przeczytać ten artykuł? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się
PM online

Rejestrując się, otrzymasz limitowany dostęp do ograniczonej puli artykułów publikowanych w serwisie pulsmedycyny.pl. W ramach usługi będziemy mogli przesyłać Ci newslettery przygotowane przez redakcję "Pulsu Medycyny". Zawsze możesz zrezygnować z usługi poprzez usunięcie swojego konta z serwisu. Możesz to zrobić wysyłając e-mail na adres [email protected].

Jeżeli chcesz uzyskać nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów, zostań naszym subskrybentem.

Administratorem Twoich danych będzie Bonnier Healthcare Polska. Więcej informacji, w tym o przysługujących Ci prawach, znajdziesz w Polityce Prywatności.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.