Wybory w izbach okręgowych

Jolanta Grzelak-Hodor, Urszula Ludwiczak, Maria Nowak, Eliza Wolska
opublikowano: 16-12-2009, 00:00

Walka o przejęcie przez samorząd kontroli nad kształceniem podyplomowym, o prestiż zawodu w społeczeństwie oraz jego prawa, podniesienie świadczeń lekarzy emerytów i rencistów, przyjrzenie się realnemu czasowi pracy lekarzy to główne cele stawiane sobie przez dr. hab. Andrzeja Matyję, nowego przewodniczącego Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
„Chciałbym także zniwelować przepaść dzielącą środowisko akademickie, zwłaszcza profesorskie i samorząd lekarski, a także zintegrować całe nasze środowisko. Mamy fundamentalne problemy z dotarciem do lekarzy poz, pogubiliśmy gdzieś szpitalne rady lekarskie, nie mamy reprezentacji powiatowych - będę zabiegał o zmianę tego stanu rzeczy. Swoistym dramatem samorządu jest niska identyfikacja z nim środowiska lekarskiego" - mówi docent Matyja.

Nowy szef samorządu lekarskiego w Krakowie, jedyny kandydat na to stanowisko, poparty w głosowaniu przez ponad 90 procent delegatów na Okręgowy Zjazd Lekarzy, ma 56 lat, jest specjalistą chirurgiem i od początku pracuje w I Katedrze i Klinice Chirurgii Ogólnej i Gastroenterologicznej Collegium Medicum UJ w Krakowie. Stale operuje, pracuje naukowo, lecz nie boi się nadmiaru obowiązków. „To tylko kwestia sprawnej organizacji pracy, której uczyłem się już na studiach, a potem w katedrze, gdzie zawsze wszystko jest zapięte na ostatni guzik. Znajdę więc czas, by realizować się i zawodowo, i społecznie" - podkreśla Andrzej Matyja.

Delegaci na krakowski zjazd ocenili dobrze pracę swojej izby w ostatnich latach. „Kierunek jest właściwy, trzeba go kontynuować, aczkolwiek mamy wiele do zrobienia. Najważniejsza jest jednomyślność, integracja, wypracowanie i konsekwentna realizacja jednolitego planu poprawy statusu i prestiżu zawodu" - powiedział Pulsowi Medycyny Piotr Oleksy, jeden z najmłodszych delegatów (trzy lata po dyplomie). Młodzi pamiętają o seniorach, ale chcą też walczyć o swoje. „Na razie jest nas tutaj niewielu, ale jesteśmy i będziemy coraz bardziej aktywni. Angażujemy się i odnosimy pierwsze sukcesy" - dodał równie młody Mateusz Job, przewodniczący Stowarzyszenia „Hipokrates".

Najmłodsi lekarze chcą, by ich głos liczył się w środowisku coraz bardziej. I zyskują uznanie. Kilku, m.in. Piotr Oleksy, znalazło się w nowym składzie Okręgowej Rady Lekarskiej. Rada została zresztą powiększona z 30 do 35 osób, z czego jedna piąta wybranych 5 grudnia zasiadła w niej po raz pierwszy.

Bez rewolucji

Rewolucji nie będzie na pewno - tak mówią lekarze działający w Dolnośląskiej Izbie Lekarskiej po ostatnich wyborach jej nowego szefa. Został nim dr n. med. Igor Chęciński (syn Sylwestra Chęcińskiego, reżysera filmu „Sami swoi"), specjalista z anestezjologii i intensywnej terapii oraz ratownictwa medycznego. Jest kierownikiem Zakładu Ratownictwa Medycznego wrocławskiej AM, który współtworzył od podstaw przed sześcioma laty. Nowy szef DIL chce przede wszystkim postawić na kształcenie lekarzy. Chciałby, żeby izba przeznaczała na kursy nie 5, a 20 proc. swojego budżetu. Za konieczny uważa także remont Domu Lekarza we Wrocławiu, którego siedziba miałaby się stać centrum kształcenia. Potrzeba na to aż 10 mln zł.

„To, z czym nasz samorząd musi się zmierzyć, to dziura pokoleniowa. Działacze mają ponad 50 lat, a brakuje chętnych w młodszym wieku" - twierdzi dr Jacek Chodorski, chirurg dziecięcy z Wrocławia, sekretarz ORL, kontrkandydat Igora Chęcińskiego. Jego zdaniem, nowy przewodniczący rady poradzi sobie świetnie na stanowisku, gdyż jako były przewodniczący Komisji Rewizyjnej ma doświadczenie w pracy w samorządzie. Obaj zresztą są delegatami na Krajowy Zjazd Lekarzy. Jacek Chodorski uważa, że styczniowy zjazd zapowiada się ciekawie, choćby dlatego, że zostanie wybrany nowy prezes NRL. „Parafrazując znane powiedzenie, było wiadomo, że „prezes Radziwiłł musi odejść", bo kończy się kadencja. Walka o schedę po nim będzie na pewno ciekawa, bo nowo wybrany prezes będzie się musiał zmierzyć z dokonaniami i wielkością zasłużonego poprzednika, a to nie będzie takie łatwe - twierdzi Jacek Chodorski. - Będzie też musiał się zastanowić, jaki mamy obrać kierunek. Czy iść w stronę walczących związków zawodowych, czy raczej nasz samorząd ma być stonowany i stać na straży właściwego wykonywania zawodu".

Ważni seniorzy i młodzi lekarze

Pomoc seniorom leży na sercu nowo wybranemu przewodniczącemu Okręgowej Rady Lekarskiej w Poznaniu, którym został dr n. med. Krzysztof Kordel, patomorfolog i specjalista z zakresu medycyny sądowej z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej UM w Poznaniu. „Nasi seniorzy, nasi mistrzowie też mają prawo do właściwej opieki lekarskiej. Chcemy im to ułatwić, umożliwiając zamówienie wizyty na określoną godzinę u specjalisty poprzez izbę lekarską we współpracy z Uniwersytetem Medycznym" - wyjaśnia Krzysztof Kordel.

Nowe władze chcą także pomóc tym, którzy dopiero wchodzą do zawodu, umożliwiając im uczestnictwo w większej liczbie szkoleń, także w terenie. „W niektórych delegaturach mamy już siedziby z salami wykładowymi i podejmujmy starania o kolejne. Jesteśmy otwarci na wszelkie tematy, jakie zgłaszają lekarze, ale na pewno potrzeba więcej szkoleń z zakresu prawa i organizacji" - mówi dr Kordel.

Podobnie myśli Andrzej Baszkowski, jeden z 26 wybranych na zjeździe delegatów na Krajowy Zjazd Lekarzy. „Chciałbym, aby powołano osobę czy instytucję zajmującą się ochroną praw lekarza - mówi Baszkowski. - Jest coraz więcej spraw sądowych, są spory prawne z NFZ. Lekarze mają słabą wiedzę prawniczą i w takich sprawach, nawet jeśli racja jest po ich stronie, bywają bezbronni. Jako delegat uważam też, że trzeba protestować przeciwko likwidacji staży podyplomowych. Mają być one „wchłonięte" w nowy program studiów, ale jeszcze nie wiemy, jak to się uda. Zresztą więcej praktyki na studiach nie stoi w sprzeczności z doskonaleniem jej na stażu, natomiast likwidacja stażu jest niebezpieczna".

Kto zostanie prezesem NRL?

Na kogo w styczniowych wyborach będą głosować podlascy delegaci, trudno na razie powiedzieć. „Nie obowiązuje nas „partyjna dyscyplina" w tym zakresie - zaznacza nowy przewodniczący ORL w Białymstoku, prof. Janusz Kłoczko. - Każdy może zagłosować na tego spośród trzech kandydatów, który najbardziej mu odpowiada".

Nieoficjalnie mówi się, że największe szanse na objęcie stanowiska prezesa NRL ma dr hab. Romuald Krajewski z Warszawy. „Ani Andrzej Włodarczyk, ani Maciej Hamankiewicz nie będą mieć takiego poparcia" - ocenia jeden z podlaskich delegatów.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor, Urszula Ludwiczak, Maria Nowak, Eliza Wolska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.