Wraca pomysł oddania kontroli nad żywnością jednej instytucji
Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, jako koordynatora bezpieczeństwa żywności, z propozycją utworzenia jednego wyspecjalizowanego organu kontroli żywności.

Jak wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek, problemem jest już samo ustalenie, która z kilku inspekcji i w jakim zakresie powinna sprawować kontrolę żywności w poszczególnych obszarach.
W efekcie przedsiębiorcy podlegają rożnym kontrolom i mogą być na nich nałożone dwie niezależne sankcje. A mogą być i takie obszary ich działalności, których kontrola nie obejmie - twierdzi RPO i sugeruje, że sytuację mogłoby naprawić ujednolicenie urzędowej kontroli żywności.
W związku z tym Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ministra zdrowia, jako koordynatora bezpieczeństwa żywności, z propozycją utworzenia jednego wyspecjalizowanego organu kontroli żywności.
RPO z dużym niepokojem przyjął wnioski Najwyższej Izby Kontroli pt. "System bezpieczeństwa żywności w Polsce - stan obecny i pożądane kierunki zmian". Mowa w niej o wielu mankamentach organizacji tej kontroli. Zagrożenia wynikają głównie z braku spójnego i efektywnego systemu nadzoru nad bezpieczeństwem produkcji i dystrybucji żywności.
Nieczytelny podział kompetencji między kontrolerami żywności
Dziś kontroli żywności dokonuje kilka instytucji:
- Państwowa Inspekcja Sanitarna,
- Inspekcja Weterynaryjna,
- Inspekcja jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych,
- Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa.
Mimo że kompetencje między nimi są podzielone, to często wzajemnie nakładają się na siebie i nie są czytelne. A to prowadzi do sporów kompetencyjnych, uważa RPO.
Kontrolę tę reguluje wiele niespójnych aktów prawnych. Do określenia kompetencji i relacji pomiędzy inspekcjami stosowana jest zróżnicowana terminologia. Z powodu niejasności w zakresie kompetencji i częstego dublowania działań, inspekcje zawierają między sobą umowy o współdziałaniu.
W ocenie NIK ujednolicenie struktur kontroli może w znacznym stopniu zminimalizować zdiagnozowane problemy, a w niektórych aspektach całkowicie je wyeliminować.
Dublowanie się kontroli i nieszczelność systemu
Z perspektywy RPO ważne jest, że uproszczenie systemu niewątpliwie uczyni go mniej uciążliwym dla przedsiębiorcy. Dziś problemem staje się już samo ustalenie, która inspekcja i w jakim zakresie powinna nadzorować danego przedsiębiorcę. W efekcie przedsiębiorcy w tym samym zakresie podlegają kilku kontrolom, a mogą też występować takie obszary działalności, których kontrola nie obejmie, co w efekcie wpływa na szczelność systemu.
Jeśli przedsiębiorca z rynku spożywczego prowadzi zróżnicowaną działalność, to jest kontrolowany przez różne organy. Przy stwierdzeniu nieprawidłowości związanej zarówno z jakością, jak i bezpieczeństwem, istnieje możliwość nałożenia na niego dwóch niezależnych sankcji. Konsolidacja inspekcji i oddanie nadzoru jednemu organowi pozwoliłyby zaś w dłuższej perspektywie np. na:
- zwiększenie efektywności, skuteczności i przejrzystości kontroli,
- uproszczenie procedur,
- wprowadzenie i stosowanie jednolitych zasad sankcjonowania naruszeń prawa żywnościowego.
Ujednolicenie kontroli żywności planowano już 2017 r.
Przypomnijmy, że 29 czerwca 2017 r. do Sejmu wniesiono rządowy projekt ustawy o Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności (druk sejmowy nr 1685), w którym przewidywano powołanie nowej inspekcji, realizującej kompleksowo urzędowe kontrole żywności w miejsce obecnie funkcjonujących.
W uzasadnieniu projektu pisano, że „urzędowy nadzór i kontrola tego obszaru obejmuje [...] wszystkie podmioty działające na rynku spożywczym, tworzące tzw. łańcuch żywnościowy. Dotyczy to zarówno produkcji pierwotnej, przetwarzania, transportu, sprzedaży żywności, w tym wszystkich czynników mających wpływ na jej jakość i bezpieczeństwo, jak i otoczenie z nią związane, takich jak dobrostan zwierząt czy zapewnienie uczciwych praktyk stosowanych przez podmioty sektora spożywczego. Kontrola ta powinna urzeczywistniać tzw. ideę od pola do stołu, a więc kompleksowy i całościowy nadzór nad żywnością”.
Podjęty w 2017 r. proces legislacyjny rządowego projektu Ustawy o Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa nie został jednak sfinalizowany, m.in. z powodu negatywnego stanowiska ministra zdrowia.
Dlatego Marcin Wiącek zwraca się do ministra Adama Niedzielskiego o zajęcie stanowiska, zwłaszcza co do możliwości wyeliminowania stwierdzonych przez NIK nieprawidłowości dzięki przekazaniu ogółu kompetencji jednemu wyspecjalizowanemu organowi.
Źródło: RPO
ZOBACZ TAKŻE: NIK: regionalne laboratoria badające żywność źle wykorzystywane
RPO: opieka paliatywna i hospicyjna wymagają zmian. Znamy propozycje
Źródło: Puls Medycyny