Wlk. Brytania: receptę na popularne schorzenia wystawi farmaceuta
Wkrótce pacjenci w Anglii na siedem najbardziej powszechnych chorób będą mogli otrzymać recepty bezpośrednio w aptekach. Celem jest „uwolnienie” 15 milionów wizyt lekarskich w POZ w ciągu najbliższych dwóch lat.

W ramach propozycji rozwiązania kryzysu w przychodniach lekarskich osoby cierpiące na ból ucha, gardła, zapalenie zatok, półpasiec, niepowikłane infekcje dróg moczowych czy zmagające się ze skutkami ukąszenia owadów będą otrzymywały receptę od farmaceutów bez konieczności pierwszej wizyty u lekarza lub pielęgniarki. Pół miliona kobiet nie będzie już musiało rozmawiać z pielęgniarką lub lekarzem pierwszego kontaktu, aby uzyskać dostęp do doustnej antykoncepcji.
Kryzys w medycynie rodzinnej zostanie przełamany?
W ten sposób brytyjski rząd chce odblokować 15 milionów wizyt w przychodniach lekarzy rodzinnych w ciągu najbliższych dwóch lat. Projekt został dobrze przyjęty przez środowisko farmaceutów i nazwany „prawdziwym przełomem dla pacjentów”.
Pojawiają się jednak również głosy krytyki. Część ekspertów twierdzi, że nie wszystkie apteki będą w stanie oferować nowe usługi. Istnieje też obawa czy pacjenci będą potrafili sami prawidłowo rozpoznać swoje schorzenia.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Farmacja kliniczna: jakie rozwiązania z modelu brytyjskiego można wprowadzić w polskich szpitalach?
To nie pierwsze podejście brytyjskiego rządu do przełamania kryzysu w medycynie rodzinnej - przypomina The Guardian. W ciągu dwóch lat dofinansowane będą narzędzia ułatwiające elektroniczne zapisywanie się na wizytę. Kwota, jaką rząd zamierza wydać na ten cel, wynosi 645 milionów funtów. Część wizyt u specjalistów będzie też można umówić bez skierowania od lekarza rodzinnego.
Liczba w pełni wykwalifikowanych, pełnoetatowych lekarzy pierwszego kontaktu w Anglii spada systematycznie od 2015 roku. Według Health Foundation niedobory lekarzy rodzinnych przekraczają obecnie 4200 i podwoją się do 8800 do roku 2031.
Źródło: Puls Farmacji