Wlk. Brytania: 100 tysięcy pielęgniarek przerwało pracę, gotowe są strajkować nawet pół roku
Wtorek (20 grudnia) jest drugim dniem największego w historii strajku pielęgniarek w Anglii, Walii i Irlandii Północnej, ale wszystko wskazuje, że nie ostatnim. Jak podają media, jeśli nie dojdzie do porozumienia, pielęgniarki są gotowe prowadzić kolejne protesty przez następne sześć miesięcy.

- Rząd oferuje pielęgniarkom podwyżki w wysokości 4 proc., co według Royal College of Nursing (RCN) jest nieakceptowalne w sytuacji, gdy inflacja przekracza 10 proc.
- RCN domaga się podwyżek o 19 proc., czyli 5 punktów proc. powyżej inflacji mierzonej jako wzrost cen koszyka dóbr i usług (jest ona wyższa niż ogólna inflacja), co z kolei zdaniem rządu jest żądaniem zupełnie nierealistycznym.
- 20 grudnia mają się odbyć kolejne rozmowy między organizacją pielęgniarek, Royal College of Nursing (RCN), a ministrem zdrowia Steve'em Barclayem.
Pracę przerwały te pielęgniarki, których nieobecność nie zagraża życiu pacjentów. Oszacowano, ze może to być nawet 100 tys. pielęgniarek.
“Let’s get this wrapped up by Christmas. I will negotiate with @SteveBarclay at any point..."
— The RCN (@theRCN) December 20, 2022
As the #RCNStrike enters its second day, @patcullen9 urges the UK government to do the right thing.
Read more.#FairPayForNursing #NursesStrikehttps://t.co/XaI6vJclhF
PRZECZYTAJ TAKŻE: Ruszył strajk pielęgniarek w Wielkiej Brytanii. Rząd nie chce rozmawiać o wynagrodzeniach
We wtorek po południu mają się odbyć kolejne rozmowy między organizacją pielęgniarek, Royal College of Nursing (RCN), a ministrem zdrowia Steve'em Barclayem, ale RCN wzywa, by w negocjacje włączył się premier Rishi Sunak.
Strajk pielęgniarek w Wielkiej Brytanii może trwać nawet pół roku
Szefowa RCN Pat Cullen powiedziała, że Sunak powinien "przestać chować się za mediami", lecz wyjść i porozmawiać o postulatach strajkujących, aby można było zakończyć spór jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.
Sunak faktycznie odniósł się do tych postulatów poprzez media - w tekście opublikowanym we wtorek w "Daily Mail" napisał, że jest gotów zaakceptować powszechne zakłócenia, niż podnieść płace pracowników, co jego zdaniem napędzałoby inflację.
– Zamierzam zrobić to, co uważam za słuszne dla długoterminowych interesów kraju - zwalczać inflację - oświadczył premier.
Rząd oferuje pielęgniarkom podwyżki w wysokości 4 proc. RCN: to nieakceptowalne
Rząd, zgodnie z sugestią niezależnego ciała doradczego, oferuje podwyżki w wysokości 4 proc., co według RCN jest nieakceptowalne w sytuacji, gdy inflacja przekracza 10 proc. RCN domaga się podwyżek o 19 proc., czyli 5 punktów proc. powyżej inflacji mierzonej jako wzrost cen koszyka dóbr i usług (jest ona wyższa niż ogólna inflacja), co z kolei zdaniem rządu jest żądaniem zupełnie nierealistycznym.
Pomimo zakłóceń, jakie powoduje strajk, opinia publiczna wyraźnie stoi po stronie pielęgniarek. Jak wynika z opublikowanego we wtorek sondażu YouGov, 66 proc. pytanych mocno lub do pewnego stopnia popiera strajk pielęgniarek, a sprzeciwia się mu 28 proc. Jest to najwyższy odsetek poparcia ze wszystkich grup zawodowych, które strajkują w ostatnich tygodniach.
Według tego sondażu, na drugim miejscu, jeśli chodzi o poparcie społeczne, jest personel pogotowia ratunkowego, którego protest popiera 63 proc. ankietowanych. Personel pogotowia strajkować będzie w najbliższą środę oraz tydzień później, 28 grudnia.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Polak o pracy ratownika medycznego w Anglii: szykujemy się do strajku
Źródło: Puls Medycyny