Właściciele prywatnych szpitali obawiają się dyskryminacji przy kontraktach z NFZ

; Marcin Murmyło, Wrocław
opublikowano: 09-07-2003, 00:00

Szpitale prywatne stanowią w Polsce nadal tylko niewielki ułamek wszystkich placówek lecznictwa zamkniętego. Pomimo ogromnych trudności, związanych przede wszystkim ze zgromadzeniem kapitału potrzebnego do ich uruchomienia, liczba placówek tego typu stale rośnie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna


?Byłaby jeszcze większa, gdyby działalność medyczna podlegała zdrowym zasadom rynku. Tymczasem w większości dziedzin jest ona nadal nieopłacalna. W dużej części stawki za świadczenia medyczne zostały ustalone przez urzędników i polityków na poziomie nie pokrywającym kosztów ich uzyskania. Tam, gdzie jest to opłacalne, tam działają prywatne szpitale. To zrozumiałe, bo podlegają one normalnej grze rynkowej. Stąd biorą się jednak zarzuty placówek publicznych, że zabieramy im najbardziej lukratywne działki" - mówi dr Andrzej Sokołowski, prezes Zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Niepublicznych.
3,5 tysiąca prywatnych łóżek
Stowarzyszenie powstało w grudniu ubiegłego roku, do tej pory zapisało się do niego ponad 40 szpitali.

?Oceniamy, że jest nas ok. 60-70 w całej Polsce, co daje liczbę ok. 3,5 tysiąca łóżek. Nasza organizacja powstała, bo do tej pory nikt nie liczył się z naszym zdaniem. Razem jesteśmy silniejsi" - dodaje dr A. Sokołowski.
W czasie międzynarodowej konferencji (uczestniczyła w niej m. in. Alberta Sciachi, prezes Europejskiej Unii Szpitali Prywatnych), która odbyła się 23 czerwca we Wrocławiu, swoje osiągnięcia przedstawiało szereg placówek, m.in. Szpital Zakonu Ojców Bonifratrów w. Jana Grandego z Krakowa. ?Mamy czterystuletnią tradycję, która zobowiązuje. Prowadzimy zarówno działalność komercyjną, jak i w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Ważne jest, by oddzielić te dwie przestrzenie usług od siebie, by nie było nieporozumień" - mówił jego dyrektor Marek Krobicki.
?W prowadzeniu działalności szpitala prywatnego każdego dnia napotykamy różnorakie trudności. Musimy się chociażby zmagać z przyzwyczajeniami lekarzy, które wynieśli ze swojej poprzedniej pracy. Szara strefa próbuje wkroczyć również do nas" - dodawał dr Jarosław Krzyżaniak, prezes Szpitala ?Clinica Medica" z Gdyni. ?Pacjenci wybierają nas coraz chętniej. Udało nam się na przykład niemal całkowicie zmonopolizować zabiegi laparoskopowe stawów kolanowych we Wrocławiu" - twierdzi prof. Jarosław Leszczyszyn ze Szpitala EuroMediCare we Wrocławiu.
Jak finansować działalność niepublicznych
Jednak przyszłość prywatnych szpitali jest obecnie niepewna. Główne zagrożenia to utrudnianie dostępu niepublicznych placówek do środków z Narodowego Funduszu Zdrowia.
?Nikt nie zbuduje prywatnego szpitala, nie mając pewności, że będzie on miał źródła finansowania. Oficjalnie wszyscy są przychylni rozwojowi niepublicznych placówek, ale ostatecznie nie daje im się równych praw z jednostkami publicznymi. To tak jakby nam się mówiło - zbudujcie mosty, a my zastanowimy się, czy można będzie po nich jeździć" - mówi Piotr Gerber, współwłaściciel EuroMediCare. Właśnie ta firma od roku prowadziła rozmowy z amerykańskim funduszem inwestycyjnym Enterprise Investors (jeden z największych na polskim rynku) w sprawie wybudowania w południowo-zachodniej Polsce sieci pięciu szpitali prywatnych. Do inwestycji wartej 100 mln złotych jednak nie dojdzie. ?Musieliśmy wstrzymać rozmowy. System opieki medycznej jest obecnie zamknięty i nie przyjmuje nowych placówek. Ryzyko tak dużej inwestycji byłoby więc ogromne" - podkreśla Piotr Gerber.
Pomimo obecnych trudności z finansowaniem usług medycznych, część uczestników konferencji uważała jednak, że sektor prywatny w kolejnych latach będzie się rozwijał.
?Na całym świecie takie placówki jak nasze zasilane są finansowo przez dobrowolne ubezpieczenia medyczne. W ten sposób jest finansowane 20-25 proc. kosztów leczenia pacjentów prywatnych szpitali. Tylko 3-5 proc. płatności następuje za wykonaną usługę. Liczymy, że w ciągu kilku miesięcy stowarzyszeniu uda się doprowadzić do zawarcia umowy z jedną z firm ubezpieczeniowych. Ubezpieczeni w niej, w ramach wykupionego pakietu, korzystaliby ze świadczeń o najwyższym standardzie w jednej z naszych czterdziestu placówek" - mówi Andrzej Sokołowski. Jak się dowiedzieliśmy, rozmowy są prowadzone z Hestią Zdrowie z grupy Ergo Hestia.





Źródło: Puls Medycyny

Podpis: ; Marcin Murmyło, Wrocław

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.