Wirusolog: COVID-19 może “postarzać” komórki odpornościowe

opublikowano: 25-01-2023, 11:49

SARS-CoV-2 ma zdolność niejako „postarzania” komórek układu odpornościowego. O możliwym wpływie zakażenia wirusem SARS-CoV-2 na odporność rozmawiamy z dr-em hab. n. med. Tomaszem Dzieciątkowskim, wirusologiem z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zakażenie koronawirusem wpływa z reguły negatywnie na jakość naszego snu. A od jakości snu bardzo zależy, jak skuteczna i dobra jest odpowiedź immunologiczna.
Zakażenie koronawirusem wpływa z reguły negatywnie na jakość naszego snu. A od jakości snu bardzo zależy, jak skuteczna i dobra jest odpowiedź immunologiczna.
Fot. Archiwum
  • Po COVID-19 powrót do normalnego funkcjonowania zajmuje naszemu układowi immunologicznemu nawet kilka miesięcy.
  • Z niedawno opublikowanej szwedzkiej pracy wynika, że SARS-CoV-2 ma zdolność niejako „postarzania” komórek układu odpornościowego. Przez co najmniej pół roku po przebyciu infekcji nie do końca funkcjonalna jest odpowiedź ze strony limfocytów T oraz komórek NK (natural killers).
  • Upośledzenie działania tych komórek może skutkować większą podatnością na infekcje.

Puls Medycyny: W przestrzeni medialnej pojawiły się porównania SARS-CoV-2 do wirusa HIV. Podobieństwo między tymi dwoma patogenami miałoby polegać na trwałym upośledzaniu odporności. Czy koronawirus odpowiedzialny za COVID-19 może mieć tak destrukcyjny wpływ na układ immunologiczny?

Dr hab. Tomasz Dzieciątkowski: Zdecydowanie chciałbym zaprzeczyć takiemu twierdzeniu. Trwałe niedobory odporności pojawiają się w przebiegu AIDS wywołanego zakażeniem HIV, jednak jak do tej pory brakuje dowodów na to, że tyczy się to tak samo infekcji SARS-CoV-2. Wszystko wskazuje na to, iż w przypadku COVID-19 jest to zjawisko odwracalne, choć powrót do normalnego funkcjonowania zajmuje naszemu układowi immunologicznemu kilka miesięcy. U ogromnej większości pacjentów koronawirus ulega w ciągu kilku tygodni eliminacji z organizmu, gdzie w przypadku HIV jest to niemożliwe. Stąd też nieleczone zakażenia tym ostatnim wirusem wywołują nieodwracalne dysfunkcje układu odpornościowego, prowadzące z czasem do rozwinięcia się pełnoobjawowego AIDS. W przypadku SARS-CoV-2 opisano tylko pojedyncze przypadki osób, u których materiał genetyczny wirusa był wykrywalny w ciągu miesięcy po zakażeniu. Wszyscy ci pacjenci mieli wcześniej opisane zaburzenia funkcjonowania układu immunologicznego.

Czy SARS-CoV-2 może w jakimś stopniu osłabiać naszą odporność?

Owszem. Dowodów na taką zależność jest dużo. Już w 2021 roku wiadomo było, że możliwe są reinfekcje, a to oznacza, że układ immunologiczny nie do końca prawidłowo odpowiada na zakażenia wywołane przez SARS-CoV-2. Przyczyn tego jest sporo, ale paradoksalnie nie są one związane z tym, by komórki układu odpornościowego były głównym celem zakażenia wirusem. Choć jest praca pokazująca negatywny wpływ SARS-CoV-2 na komórki dendrytyczne, które pełnią w organizmie funkcję - mówiąc w uproszczeniu - detektorów, które pomagają w szybkim wykrywaniu patogenu i transporcie go do węzłów chłonnych, gdzie jest „prezentowany” limfocytom. Dochodzi wówczas do ich aktywacji, uruchamiana jest nabyta odpowiedź komórkowa, produkowane są przeciwciała. Przy negatywnym wpływie SARS-CoV-2 na komórki dendrytyczne możliwa jest zatem większa podatność nowe infekcje lub reinfekcje.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ryzyko zapalenia mięśnia sercowego po COVID-19 nawet 10 razy wyższe niż po szczepieniu

Wiemy też, że podczas ciężkiej postaci COVID-19 może rozwinąć się burza cytokinowa. Dochodzi wówczas do produkcji dużych ilości cytokin prozapalnych, które działają nie tylko na sąsiednie komórki, a wpływają na cały organizm, powodując jego wyczerpanie.

Nie miej ważne są aspekty behawioralne. Zakażenie wpływa z reguły negatywnie na jakość naszego snu. A od jakości snu bardzo zależy, jak skuteczna i dobra jest odpowiedź immunologiczna. Co więcej, strach wywołany przez COVID-19, szczególnie w pierwszych dwóch latach pandemii, generuje stres, który znów obniża odporność w wielu mechanizmach. Zaburzenia snu i stres to czynniki pośrednie, ale niestety istotne wpływające na nasz układ immunologiczny w związku z COVID-19.

PRZECZYTAJ TAKŻE: COVID-19: pięciokrotnie wyższe ryzyko zgonu przez półtora roku. Badano niezaszczepionych

I na koniec: w niedawno opublikowanej pracy z terenu Szwecji wynika, że SARS-CoV-2 ma zdolność niejako „postarzania” komórek układu odpornościowego. Przez co najmniej pół roku po przebyciu infekcji nie do końca funkcjonalna jest odpowiedź ze strony limfocytów T oraz komórek NK (natural killers).

Jaka jest ich rola?

To bardzo ważne komórki układu odpornościowego, odpowiadają za niezwykle istotną odpowiedź komórkową w zakażeniach wirusowych. W uproszczeniu powiem, że limfocyty T i komórki NK rozpoznają komórkę zakażoną wirusem i ją „zjadają”. Zatem upośledzenie działania tych komórek może skutkować większą podatnością na infekcje. Nie wiemy do końca, jaki jest mechanizm tej dysfunkcyjności, ale że występuje, to już wiemy na pewno.

Czy zaburzenia odporności mogą być wpisane w obraz zespołów post- i long COVID?

Owszem. I takie obniżenie odporności może wystąpić niezależnie od tego, jak ciężki był przebieg COVID-19. Przypomnę, że prawdopodobieństwo wystąpienia zespołów post i long COVID szacuje się, w zależności od populacji, na od 20 do nawet 60 proc.

A czy COVID-19 może niejako „resetować” pamięć immunologiczną, czego następstwem może być częstsza aktywacja wirusów, które są „przyczajone” w naszym organizmie?

Wiemy, że zdolność takiego „resetu” układu odpornościowego ma wirus odry. To jest dobrze zbadane i udokumentowane. W przypadku SARS-CoV-2 aż tak drastycznie to zjawisko nie wstępuje, ale nie zdradzę wielkiej tajemnicy, jeżeli powiem, że planujemy na WUM badać pacjentów z przebytym COVID-19 pod kątem częstości reaktywacji wirusów z rodziny herpes. Jak wiemy, po przebyciu zakażenia pierwotnego pozostają one na zawsze w naszym organizmie i w chwilach osłabienia układu odpornościowego mogą się aktywować. Chcemy sprawdzić, czy po zakażeniu SARS-CoV-2 zachodzi dysfunkcja układu odpornościowego, w jakim zakresie i czy prowadzi to do częstszych reaktywacji np. opryszczki czy półpaśca. Problemem, z jakim się borykamy na etapie rekrutacji, jest znalezienie osób, które nie miały kontaktu z SARS-CoV-2 i byłyby grupą kontrolną w badaniu.

W ostatnich miesiącach pojawiły się także doniesienia o onkogennym działaniu koronawirusa. Czy znalazły potwierdzenie?

Nie. Pamiętajmy o jednej rzeczy. Generalnie lista wirusów, które mają działanie onkogenne na organizm ludzki, jest krótka i liczy poniżej 10 patogenów. Do tego żeby stwierdzić, że wirus jest onkogenny, trzeba w jego genomie wykryć onkoproteiny. W SARS-CoV-2 niczego takiego nie ma. Idąc dalej: wirusy onkogenne powinny, przynajmniej w części, integrować się z genomem komórek gospodarza. I znów, SARS-CoV-2 tego nie robi, omija nasze jądro komórkowe. Natomiast jeżeli w ogóle można mówić o jakimś podobnym, onkogennym działaniu SARS-CoV-2, to na takiej zasadzie, że jeżeli u kogoś doszło do procesu nowotworzenia, to na skutek osłabienia funkcjonowania całego układu odpornościowego. Wówczas ten proces może ulec przyspieszaniu, on się niejako wydostaje spod kontroli.

Rozmawiała Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.