W przypadku zakażenia HIV powinna obowiązywać zasada dyskrecji

; prof. Jacek Hołówka ; etyk z Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, członek Komitetu Etyki w Nauce Polskiej Akademii Nauk
opublikowano: 10-03-2004, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Reakcja środowiska lekarskiego (a właściwie jej brak) na fakt opublikowania w mediach informacji o zdrowiu Wojciecha K., byłego dyrygenta poznańskiego chóru Polskie Słowiki, nie odbiega od typowych zachowań tego środowiska wobec trudnych problemów etycznych. Regułą jest wyciszanie - w miarę możności - problemów tego rodzaju. W podtekście takiego zachowania zawsze można wyczytać przekonanie, że każdy lekarz ma własne sumienie i będzie wiedział, jak ma postępować. Nie potrzebuje więc rad ani wskazówek od reszty środowiska.
Innym aspektem tej sprawy jest to, że nie wyjaśniono jeszcze, czy faktycznie doszło do złamania tajemnicy lekarskiej. Być może źródłem dziennikarskich informacji nie był lekarz, ale ktoś z rodziny lub znajomych dyrygenta. A może to tylko upubliczniona plotka oparta na podejrzeniu? Moim zdaniem, na podstawie dostępnych informacji nie można jednoznacznie powiedzieć, że to lekarze dopuścili się zaniedbania.
Co do genezy ujawnienia informacji o stanie zdrowia pacjenta w tej konkretnej sprawie, sądzę, że powodem może być brak silnych moralnych zakazów ujawniania tego typu informacji w odniesieniu do HIV. Uważam, że w odniesieniu do takich chorób jak AIDS lub nosicielstwo HIV powinna obowiązywać zasada dyskrecji, a nie tajemnicy lekarskiej. Różnica polega na tym, że w przypadku AIDS lub HIV istnieje potencjalna grupa osób, które mogą być ofiarami kontaktów z chorym, mogą być współzarażone. Do nich trzeba jakoś trafić i to jest obowiązek lekarza. Ochrona osób potencjalnie zagrożonych jest nawet silniejszym obowiązkiem niż ochrona dóbr osobistych osoby, która jest chora.
Chociaż obowiązujące prawo stanowi inaczej, uważam, że powinno się w tej sprawie zmienić. W przypadku chorób, które mają charakter potencjalnie epidemiczny (HIV na razie nią nie jest, ale może się nią stać), powinna obowiązywać zasada dyskrecji. Oczywiście osobom, których nie ma powodu informować, nie powinno się tej informacji przekazywać, nie należy jej też przekazywać prasie, ale szukać innych sposobów, by poinformować osoby, które mogą być potencjalnie zagrożone.
Wprowadzenie rozróżnienia pojęć dyskrecji i tajemnicy lekarskiej być może zaciera wyraźne czarno-białe granice postępowania, ale - moim zdaniem - to bardzo dobrze. Czarno-białe kategorie często nie są wewnętrznie akceptowane przez zainteresowanych i dochodzi do erozji postaw moralnych. Tak się zawsze dzieje, gdy narzuca się komuś system etyczny, którego on wewnętrznie nie akceptuje, gdy ktoś jest zmuszony do przestrzegania przepisów, które w swoim sumieniu uważa za błędne i niesłuszne. Taki człowiek będzie naginał obowiązujące przepisy.
wiat nie jest czarno-biały, ale kolorowy, w związku z tym nie powinniśmy wprowadzać zbyt prostych norm. Ludzie mają zdolność do rozróżniania tego, co dobre i złe, należy im więc mówić o tym, jakie wartości trzeba cenić i na jakie w danej sytuacji mają zwrócić uwagę. Odrobina dowolności w etyce medycznej jest jak najbardziej uzasadniona. Ludzie są różni, mają rozmaite przekonania moralne, lekarze nie są tu wyjątkiem. Bardzo bym chciał, żeby lekarz, rozmawiając z pacjentem, brał pod uwagę także jego przekonania moralne. Powinien kierować się swoim sumieniem i sumieniem swojego pacjenta. Z tego wynika pewien rodzaj elastyczności i mądrego rozważania ważnych okoliczności. Nie żyjemy jak automaty i nie powinniśmy tak żyć.
Myślę, że dyskusja na ten temat w środowisku medycznym jest możliwa, ale to tematyka niepopularna i nikt nie chce jej rozpocząć. Uważam, że lekarze nie mają silnego systemu wartości, do którego czuliby się przywiązani, bo ten, który ich oficjalnie obowiązuje, jest dla nich mało wiarygodny. Z drugiej strony własne przekonania, które uważają za wiarygodne, niechętnie popularyzują, bo są często niezgodne z Kodeksem Etyki Lekarskiej. Taka dyskusja na temat zasad etycznych zawodu jest więc środowisku lekarskiemu na pewno bardzo potrzebna.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: ; prof. Jacek Hołówka ; etyk z Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, członek Komitetu Etyki w Nauce Polskiej Akademii Nauk

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.