Ustawa refundacyjna 
z perspektywy aptek

  • Agnieszka Katrynicz
opublikowano: 30-01-2012, 00:00

Koniec z aptekami zamkniętymi w godzinach 13-14. O zawieszeniu tej formy protestu zdecydowali delegaci na VI Krajowym Zjeździe Aptekarzy w Szczyrku. Farmaceuci nadal zamierzają drobiazgowo sprawdzać recepty. Tylko do czego ma doprowadzić ten włoski strajk?

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
„VI Krajowy Zjazd Aptekarzy, mając na uwadze dobro pacjenta oraz uwzględniając deklaracje Ministra Zdrowia złożone podczas Zjazdu, wzywa wszystkich członków samorządu aptekarskiego do zmiany formy protestu poprzez zrezygnowanie z codziennego zamykania aptek w godzinach 13-14” — czytamy w paragrafie 1 uchwały podjętej przez zjazd delegatów. To wynik m.in. wizyty ministra Bartosza Arłukowicza, który obiecał farmaceutom, że w rozporządzeniach wykonawczych do ustawy refundacyjnej spełni ich postulaty.

Robocze rozmowy

Na wzór zespołu, który powołała Naczelna Rada Lekarska, powstał także zespół aptekarski, a pierwsze spotkanie ich obu z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia odbyło się 23 stycznia. Podczas zapowiadanych kolejnych spotkań ma dojść m.in. do ustalenia treści rozporządzenia dotyczącego recept.
„Resort zna nasze postulaty, chcemy doprecyzowania zapisów rozporządzenia dotyczących kar dla aptekarzy. Chodzi o to, żeby kontrolerzy NFZ nie mieli swobody interpretacyjnej. Przepisy muszą precyzyjnie określać sytuacje, w których może zostać nałożona kara. Nie może być zapisów mówiących np. o nieczytelnie wypisanej recepcie, bo to daje możliwość wielu interpretacji” — podkreślał po spotkaniu Marek Jędrzejczak, wiceprezes NRA.

Ze słów ministra Arłukowicza wynika, że celem prac zespołów będzie także bieżące monitorowanie skutków wprowadzenia w życie ustawy refundacyjnej. Zanosi się więc na to, że zespoły negocjacyjne przekształcą się w stałe ciała doradcze przy ministrze, bo zastrzeżeń do ustawy jest coraz więcej.

Siła spokoju

Nie można nie zauważyć, że właściwie od początku prac nad ustawą refundacyjną aptekarzom udało się wprowadzić do niej wiele zapisów. To na wniosek samorządu aptekarskiego znalazł się w niej zapis o zakazie reklamy aptek i ich działalności.

Niemalże rzutem na taśmę, czyli podczas grudniowych negocjacji z ministrem zdrowia, ustalono m.in. ograniczenie możliwości nakładania kar oraz zmniejszenie ich wysokości. Dlatego gdy podczas prac rządu nad nowelizacją ustawy refundacyjnej zniknęły zapisy korzystne dla aptekarzy, ci podnieśli larum.

„Czujemy się przez rząd wystawieni do wiatru — mówił Grzegorz Kucharewicz, prezes NRA. — Zachowanie przepisów o karaniu aptekarzy, po tym jak wykreślono zapisy o karaniu lekarzy, to nie tylko nierówność wobec prawa, ale też próba zrzucenia odpowiedzialności na nas”. Także podczas prac komisji zdrowia poprawki zgłaszane przez posłów opozycji — na prośbę samorządu lekarskiego — zostały odrzucone.

Cały artykuł na ten temat znajdziesz w najnowszym wydaniu w Pulsu Farmacji.

Aktualna oferta prenumeraty Pulsu Medycyny

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Agnieszka Katrynicz, 
Marta Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.