Urządzenia bezigłowe to przyszłość szczepionek
Na samo słowo „szczepionka” niektórych pacjentów przechodzą dreszcze. Wszystko z powodu zastrzyku, który jest potrzebny, żeby wprowadzić ją do organizmu. Nauka już pracuje nad tym, jak tego uniknąć i wkrótce, dzięki technologii Nanopatch, będzie to możliwe – twierdzi firma doradcza Frost &Sullivan.
Koncerny farmaceutyczne inwestują miliardy dolarów w opracowanie nowych technologii, pragnąc odejść od igieł i strzykawek w stronę doskórnego podawania leków. Choć obecnie branża urządzeń bezigłowych wciąż stanowi niewielki ułamek całego rynku urządzeń do podawania leków, to w ciągu kolejnych 5 do 10 lat będziemy świadkami znaczącej zmiany w sektorze szczepionek - wynika z analizy pt. Bezigłowe szczepionki Nanopatch, (ang. Needle-Free Nanopatch Vaccines) przeprowadzonej przez Forst&Sullivan. Ta cicha rewolucja napędzana jest m.in. rozwojem systemów przezskórnych i doskórnych (takich jak plastry czy też biodegradowalne implanty rozkładające się w ciele człowieka), szybko rozpuszczalnych szczepionek w tabletkach, inhalatorów oraz metod podawania dopłucnego.
– Podawanie leków przy zastosowaniu urządzeń bezigłowych zyskuje na popularności dzięki dostępności szerszej gamy preparatów do tego przeznaczonych – twierdzi Swathi Allada, analityk rynku ochrony zdrowia w firmie Frost & Sullivan.
Choć niektóre bezigłowe formy podawania szczepionek, takie jak wstrzykiwanie strumieniowe, pistolety genowe czy mikroigły są już w użyciu, to uszkodzenie komórek, jakie one wywołują oraz niemożność bezpośredniego podania szczepionki w stałej dawce sprawia, że metody te są niewydajne. Niewydajność ta popycha producentów szczepionek do szukania możliwości stworzenia i komercjalizacji systemu bezigłowego bez ograniczeń napotykanych dotychczas – pisze firma doradcza w informacji prasowej.
Kolejnym obszarem zainteresowania wielu producentów jest opracowanie szczepionek termostabilnych z długim okresem przydatności – szczególnie tych producentów, którzy sprzedają swoje wyroby w krajach, gdzie występują problemy z ciągłością łańcucha chłodniczego. Technologia Nanopatch – która eliminuje potrzebę schładzania, ponieważ termostabilna szczepionka sporządzana jest w postaci suchej – to jeden z przykładów. Dzięki jej właściwościom transport jest znacznie tańszy niż w przypadku tradycyjnych szczepionek przeznaczonych do podania przez igłę.
Nanopatch to rodzaj plastra z mikroigłami w postaci niewielkich, gęsto upakowanych mikrowypustkek o specjalnej geometrii. Plastry są mniejsze od znaczka pocztowego, a ich wielkość stale maleje. Daje to możliwość bezpośredniego osadzenia szczepionki na tysiącach komórek odpornościowych skóry bez uszkadzania błony komórkowej.
– Nanopatch pozwala uzyskać precyzyjną, kontrolowaną penetrację skóry zapewniając podawanie stałej dawki, a jednocześnie szybkie rozpuszczenie i dyfuzję szczepionki – zauważa Allada. – Wstępne badania przeprowadzane na myszach wykazały, ze szczepionka na grypę podawana przy zastosowaniu technologii Nanopatch jest skuteczna przy dawce wynoszącej 1/150 dawki zwykle podawanej przez tradycyjną strzykawkę – dodaje.
Po zakończonych powodzeniem badaniach na zwierzętach będą musiały zostać przeprowadzone badania kliniczne z udziałem ludzi, aby nowy sposób podawania został zaakceptowany przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (ang. Food and Drug Administration, FDA). Kiedy to nastąpi, technologia gwałtownie rozpowszechni się zarówno wśród pacjentów jak i lekarzy, zmieniając sposób podawania szczepionek na całym świecie – pisze firma w informacji prasowej.
Źródło: Frost&Sullivan
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: AR