Urlopy dezorganizują pracę szpitali

Beata Lisowska
opublikowano: 13-07-2005, 00:00

Lekarze w poz wolą pracować dłużej i ciężej przed lub po urlopie niż zatrudnić inną osobę na zastępstwo.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Wakacyjny wypoczynek nie cieszy lekarzy rodzinnych pracujących w indywidualnych praktykach. Urlop w ich przypadku to rzeczywiście problem. "Jakie jest rozwiązanie w sytuacji, gdy z jednej strony Narodowy Fundusz Zdrowia bardzo ściśle egzekwuje wszystkie wymagania dotyczące zapewnienia ciągłości świadczeń, a z drugiej - praktyki nie mają środków na dodatkowe wynagrodzenia dla lekarzy zastępujących, bo kontrakty z poz wystarczają tylko na bieżące płatności?" - pyta Agnieszka Jankowska-Zduńczyk, lekarka rodzinna z Warszawy. Jej zdaniem, sytuacja nie jest różowa. Coraz częściej lekarzy prowadzących działalność gospodarczą nie stać na urlop, bo nie ma ich kto zastąpić.
W praktykach grupowych problem z wakacjami jest mniejszy. "Gdy jeden z lekarzy wypada z grafiku, pozostali pracują za niego. Urlopy są okupione dodatkową pracą w tym czasie pozostałych lekarzy" - dodaje A. Jankowska-Zduńczyk.

Zastępstwo pilnie poszukiwane

Wspólnicy spółki "Zdrowie" z Drawska Pomorskiego będą w tym roku odpoczywać na dwutygodniowych wakacjach. Ale przed urlopem albo po nim będą musieli nieźle się napracować. "Koledzy, którzy pozostają w pracy, zabezpieczają cały rejon. Teraz, gdy dwóch lekarzy jest już na urlopie, pacjentów do przyjęcia jest więcej o 25-30 proc." - mówi lek. Grzegorz Fara z Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej "Zdrowie" w Drawsku Pomorskim.
Narodowy Fundusz Zdrowia wymaga, by wakacyjny zakres zabezpieczenia świadczeń był taki sam, jak przez cały rok, ale gdy część lekarzy i średniego personelu odpoczywa na urlopach, trudno uniknąć kłopotliwych dla pacjentów sytuacji. Problemem są np. szczepienia ochronne. Z powodu wakacyjnej organizacji pracy i zmniejszonej obsady lekarzy w Poradni Dzieci Zdrowych w Przychodni Lekarskiej przy ul. Grzybowskiej w Warszawie szczepienia w okresie wakacji są wykonywane tylko do południa.
Problemy z organizacją pracy w okresie wakacyjnym mają też dyrektorzy szpitali. "Wszyscy chcą iść na urlop w lecie. Z tego powodu, a także drugiego - nadwykonań - musimy sobie radzić inaczej: w okresie urlopowym planujemy remonty. Mamy nakaz sanepidu i zgłosiliśmy do NFZ i organu założycielskiego, że w sierpniu zamykamy dwa oddziały: zabiegowy i wewnętrzny. Mogłem to zrobić w zimie, ale dzięki wakacyjnemu remontowi pozostałe oddziały będą pracować normalnie, ponieważ zostaną zasilone przez pracowników z remontowanych oddziałów" - mówi Krzysztof Rymuza, dyrektor Szpitala Kolejowego w Pruszkowie.

Marzenia o wakacjach

Nie wszystkie ZOZ-y mają jednak tak hojne organy założycielskie i wielu dyrektorów nie uratuje się przed wakacyjnymi brakami kadrowymi planowym remontem. Małe powiatowe szpitale także poza sezonem nie cierpią na przerosty personelu i właśnie w nich każde "wypadnięcie" lekarza z grafiku jest najdotkliwiej odczuwane.
W oddziale dziecięcym Szpitala Powiatowego w Kamieniu Pomorskim jest zatrudnionych na pełnym etacie zaledwie dwóch pediatrów, a na dyżurach, ale tylko w godzinach przedpołudniowych, pracuje w ramach kontraktu trzech innych. Z powodu choroby jednej z "etatowych" lekarek szpital musiał pilnie zatrudnić na zastępstwo w lipcu drugiego pediatrę. Ale nie zgłosił się nikt chętny, mimo że praca w tej atrakcyjnie położonej miejscowości dawała możliwość połączenia przyjemnego z pożytecznym. Pediatrzy z Kamienia Pomorskiego mogą więc tylko pomarzyć o wakacjach.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.