UM w Poznaniu: Klinikę Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych czeka reorganizacja, nie likwidacja
Oddział Kliniczny Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych czeka reorganizacja, nie likwidacja – podkreślają władze Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego oraz Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu. Według nich obecna siedziba jednostki nie spełnia współczesnych standardów.

Według doniesień lokalnych mediów lekarze kliniki walczą o rezygnację uczelni z zapowiadanych zmian. "Głos Wielkopolski" napisał w środę 18 stycznia o próbach zatrzymania planów poznańskiej uczelni medycznej odnośnie likwidacji Kliniki i Katedry Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych. W ubiegłym roku "Gazeta Wyborcza" podała, że lecząca malarię, dengę czy śpiączkę afrykańską klinika ma zostać jedynie pracownią, zostanie też przeniesiona do Szpitala Miejskiego im. Strusia.
Krajowy konsultant: likwidacja Kliniki Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych zagraża zdrowiu i życiu Polaków
Lekarze z kliniki z prośbą o interwencję zwrócili się do poznańskiego posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego, przewodniczącego Parlamentarnego Zespołu ds. Budowy Zintegrowanego Szpitala Klinicznego w Poznaniu. "Głos Wielkopolski" zacytował w środę słowa kierownika Katedry i Kliniki Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych prof. Jerzego Stefaniaka, który poprosił parlamentarzystę "o poparcie i wszczęcie działań mających na celu niedopuszczenie do likwidacji tej zasłużonej dla kraju, Wielkopolski i uczelni jednostki tropikalnej".
Poseł powiedział gazecie, że decyzja uczelni "jest nagła i niekonsultowana ze środowiskiem; dezintegruje lekarzy, pracowników i ludzi związanych z kliniką, jak np. z jednej z najważniejszych polskich instytucji niosących pomoc humanitarną Redemptoris Missio".
"Gazeta Wyborcza" podała, że krajowy konsultant w dziedzinie medycyny morskiej i tropikalnej dr hab. n. med. Leszek Nahorski uznał, że likwidacja ośrodka zagraża zdrowiu i życiu Polaków i o sprawie powiadomił Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. W obronie kliniki stanęły także m.in.: Instytut Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu, Fundacja Pomocy Humanitarnej Redemptoris Missio, prezes Polskiego Towarzystwa Parazytologicznego dr hab. Joanna Hildebrand oraz prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Morskiej, Tropikalnej i Podróży prof. dr hab. n. med. Krzysztof Korzeniewski.
PRZECZYTAJ TAKŻE: W Davos o zdrowiu: zmiana klimatu prowadzi do większej liczby przypadków malarii i gruźlicy
UM w Poznaniu uspokaja: Klinika Chorób Zakaźnych ma przejąć leczenie pacjentów z chorobami pasożytniczymi i tropikalnymi
Władze Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu oraz dyrekcja Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu w wydanym w związku ze sprawą oświadczeniu podały, że Oddział Kliniczny Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych "funkcjonuje i zapewnia leczenie wszystkim potrzebującym pacjentom".
"Nie jest prawdą, że Senat UMP podjął decyzję o likwidacji kliniki. Jednostka ta zostaje przekształcona w pracownię i włączona w struktury kliniki zajmującej się leczeniem chorób zakaźnych. Jej planowana nazwa to: Katedra i Klinika Chorób Zakaźnych, Tropikalnych, Hepatologii i Nabytych Niedoborów Odporności. Klinika Chorób Zakaźnych, która docelowo ma przejąć leczenie pacjentów z chorobami pasożytniczymi i tropikalnymi, ma doskonałe warunki lokalowe w odrębnym budynku w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim im. J. Strusia w Poznaniu" – podano w oświadczeniu.
Obecna siedziba Oddziału Klinicznego Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych nie spełnia współczesnych standardów
Władze uczelni i szpitala poinformowały, że decyzja o konsolidacji klinik "została podjęta mając na względzie przede wszystkim zapewnienie jak najlepszej opieki medycznej nad pacjentami". Obecna siedziba Oddziału Klinicznego Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych nie spełnia współczesnych standardów; oddział zlokalizowany jest na poddaszu budynku szpitala przy ul. Przybyszewskiego i nie ma możliwości dostosowania go do wielu przepisów prawa.
"Jest to istotne zarówno z perspektywy bezpieczeństwa pacjentów i personelu, jak i warunków pobytu pacjentów. Co kluczowe, obecnie oddział nie zapewnia możliwości izolacji, a wiemy, że część chorób tropikalnych ma charakter zakaźny" - wskazano. W stanowisku podkreślono też, że oddział – ze względów epidemicznych – musi być, przy globalnych zagrożeniach, zlokalizowany w odrębnym pawilonie. Nie ma zatem możliwości ulokowania go w strukturze budowanego Centralnego Zintegrowanego Szpitala Klinicznego.
"Zapewniamy wszystkich pacjentów, że będą nieprzerwanie objęci opieką - oddział cały czas działa w dotychczasowej lokalizacji, a dopiero po uzgodnieniu wszystkich aspektów zmian z dyrekcją szpitala miejskiego jednostka zostanie tam fizycznie przeniesiona do bazy naszej kliniki w oddzielnym pawilonie. Nie bez znaczenia jest także fakt, że konsolidacja tych dwóch jednostek klinicznych ułatwi zapewnienie specjalistycznej kadry lekarskiej" - wskazano.
Władze szpitala i uczelni przypomniały, że obecna kadra akademicka Kliniki Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych to trzech lekarzy.
"Są to deficytowe specjalizacje lekarskie i pozostawienie oddzielnych klinik groziłoby brakiem obsady kadrowej. Jest to zatem reorganizacja działalności, a nie jej likwidacja, która docelowo – bez uszczerbku dla pacjentów – ma zapewnić jeszcze lepsze warunki udzielania świadczeń zdrowotnych" - podkreślono.
"Głos Wielkopolski" podał, że w 2022 roku w Klinice Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych leczonych było 597 pacjentów.
Źródło: Puls Medycyny