Udziały w Cefarmach do wzięcia
Do końca 2008 roku wszystkie udziały w Cefarmach, jakie znajdują się w posiadaniu Skarbu Państwa, powinny zostać sprzedane prywatnym inwestorom - zdecydował rząd.
Czekanie na inwestora
Wskazania nazw ewentualnych kontrahentów nie podejmuje się najbardziej zainteresowany transakcją, Franciszek Zimnoch, prezes Cefarmu Białystok. W rozmowie z Pulsem Farmacji szef białostockiej spółki zaznacza jednak, iż z pewnością nie będzie to żaden z nieobecnych jeszcze w Polsce wielkich, ponadnarodowych koncernów, które mogłyby tę transakcję wykorzystać jako okazję do zaistnienia na nowym rynku.
"Białostocki Cefarm jest zbyt małą firmą, aby przykuć uwagę największych uczestników rynku. Poza tym nie jest do końca przesądzone, czy partnerem Cefarmu zostanie podmiot z branży, gdyż być może ofertą zainteresuje się inwestor finansowy" - uważa prezes Zimnoch. Cefarm Białystok ma dobrze rozwiniętą własną sieć aptek, liczącą około 50 placówek. Spójna wizja rozwoju spółki i solidne podstawy ekonomiczne, z rocznymi obrotami 250 mln zł, zapewniają stabilny zysk netto.
Natomiast zdaniem Marka Kazimierza Zaczka, prezesa warszawskiej Centrali Farmaceutycznej Cefarm, rozwój stołecznej spółki niekoniecznie należy łączyć z pozyskaniem inwestora branżowego, który potencjał przejmowanej firmy wykorzystałby zapewne do umocnienia i poszerzenia własnej pozycji rynkowej.
"Celowe byłoby dla nas rozpoczęcie ścisłej współpracy z producentami leków, poszukującymi na polskim rynku operatora logistycznego - przekonuje w rozmowie z Pulsem Farmacji prezes Zaczek. - Warszawski Cefarm ma ten atut, że dysponuje magazynami usytuowanymi niemal w centrum stolicy. W sytuacji, gdy coraz częściej apteki zaopatrywane są w leki nawet kilkakrotnie w ciągu dnia, odległość pomiędzy magazynem a odbiorcą powinna być jak najkrótsza. Kolejnym, wartym analizy, rozwiązaniem dla Cefarmu byłoby pozyskanie inwestora finansowego, np. w wyniku emisji kierowanej akcji lub poprzez giełdę".
Stołeczny Cefarm, oferujący 12 tys. farmaceutyków, w 2007 roku osiągnął przychody ze sprzedaży w wysokości 680 mln zł, co dało mu 4 proc. udziału w krajowym rynku. Strata netto, rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych - zdaniem prezesa - nie powinna być, przy tej skali wpływów, wskaźnikiem decydującym o wartości spółki. W zwiększeniu rentowności pomóc mają: plany zagospodarowania niewykorzystywanych teraz powierzchni magazynowych w Łodzi i Radomsku, zwiększenie liczby aptek patronackich (obecnie jest ich 50) oraz rozbudowa sieci własnych punktów aptecznych (na razie Cefarm dysponuje sześcioma w ramach spółki Puri Pfarma).
Nie za wszelką cenę
Dariusz Kiczek, dyrektor finansowy Farmacolu, zapewnia Puls Farmacji, że białostocki Cefarm jest w kręgu zainteresowania firmy, oczywiście pod warunkiem, że oferta będzie atrakcyjna. "Do uczestnictwa w negocjacjach przekonuje nas m.in. dobrze rozwinięta sieć aptek Cefarmu Białystok, która uzupełniłaby naszą ofertę. Mniejszą uwagę przywiązujemy natomiast do Centrali Farmaceutycznej Cefarm Warszawa, chociaż w tym wypadku mocną kartą przetargową mogą być atrakcyjne nieruchomości spółki położone niemal w centrum stolicy" - uważa Dariusz Kiczek.
Także Polska Grupa Farmaceutyczna zamierza starać się o przejęcie białostockiego Cefarmu, ale jej przedstawiciele zaznaczają, że nie za wszelką cenę. Spółka bardziej zainteresowana jest obecnie akwizycjami poza terenem kraju, w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej. To, co budzi uznanie wśród analityków branży, czyli ambitny program rozwoju Cefarmu Białystok, obejmujący m.in. budowę nowoczesnego magazynu farmaceutyków, w PGF-ie komentowane jest z ostrożnością, gdyż uruchomione w 2008 roku znaczące inwestycje, skutkujące dużymi obciążeniami finansowymi, mogą kolidować ze strategią rozwoju firmy przejmującej.
Kupią resztówki
Obaj potencjalni inwestorzy, jak i ACP Pharma, która jest najbardziej wstrzemięźliwa w informowaniu o swoich inwestycyjnych zamiarach wobec wystawionych na sprzedaż Cefarmów, znacznie mniej asekuracyjnie podchodzą do wyjawiania planów objęcia całościowych pakietów akcji w tych Cefarmach, w których już teraz są dominującymi akcjonariuszami.
Praktycznie przesądzone jest, że jedynym udziałowcem w Cefarmie Rzeszów, po dokupieniu 49 proc. akcji, będzie ACP Pharma, z kolei oferta sprzedaży 43 proc. pakietu Cefarmu Wrocław skierowana jest do Farmacolu, a PGF zwiększy zapewne swój stan posiadania w Cefarmie Łódź (o 15 proc.) i w Cefarmie Kraków (o 50 proc.).
Negocjowana może być cena zakupu, chociaż i ta w podstawowych parametrach została określona we wcześniejszych umowach zbycia strategicznych pakietów akcji.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Mirosław Stańczyk