Trzech chętnych na Polanicę

Ewa Szarkowska
opublikowano: 30-09-2008, 00:00

Wybudowany za kilkaset milionów złotych wielki kompleks Specjalistycznego Centrum Medycznego w Polanicy Zdroju ciągle czeka na gospodarza z prawdziwego zdarzenia. Trzy lata od otwarcia placówka wygenerowała już kilkanaście milionów długu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O przejęcie pięknie zlokalizowanego na wzniesieniu w zdrojowej części Polanicy szpitala, którego organem założycielskim jest Ministerstwo Zdrowia, zabiegają starosta kłodzki i marszałek Dolnego Śląska.
Wicestarosta Marek Jagódka twierdzi, że powiat jest w pełni gotowy do przejęcia placówki po pomyślnym zakończeniu restrukturyzacji podległej mu służby zdrowia, w wyniku której powstał jeden SP ZOZ w Kłodzku. „Szpital w Polanicy Zdroju prowadzi niepotrzebnie takie same oddziały, jak nasz szpital powiatowy, np. chorób wewnętrznych, neurologii, ginekologii i położnictwa, chirurgii, prywatne usługi kardiologiczne. Podobna kadra, powierzchnia, dublujący się sprzęt na dobrym poziomie, który nie jest w obydwu szpitalach w pełni wykorzystywany. A zatem kroimy ten sam kawałek tortu przypadający dla powiatu" - przekonuje wicestarosta.
W powiecie kłodzkim rodzi się ok. 1300 dzieci rocznie, dokładnie - jak mówi wicestarosta - po połowie w szpitalach w Polanicy i Kłodzku. Zarówno w jednym, jak i drugim szpitalu kadra obsługuje więc ledwie po dwa porody dziennie. Gdyby taką liczbę porodów obsługiwał jeden szpital, koszt tych usług byłby tylko trochę większy od kosztów ponoszonych w jednym szpitalu, a wpływy z NFZ dla jednej placówki podwojone. „Takich dublujących się oddziałów jest kilka. Po przejęciu, w Polanicy Zdroju moglibyśmy skupić czystą specjalistykę, a niezabiegowe usługi medyczne dominowałyby w naszym starszym szpitalu. Wtedy ani jeden, ani drugi szpital by się nie zadłużał" - uważa wicestarosta Jagódka.

Województwo też chce

Krzysztof Suszek, dyrektor Biura Prasy i Promocji MZ potwierdza, że resort otrzymał formalny wniosek powiatu kłodzkiego o przejęcie Polanicy. Problem w tym, że na Miodową w Warszawie wpłynęło też oficjalne wystąpienie wicemarszałka Dolnego ląska w tej samej sprawie. Dr Roman Szełemej, pełnomocnik Zarządu Województwa Dolnośląskiego ds. polityki zdrowotnej podkreśla, że samorząd województwa czuje się odpowiedzialny za organizację opieki szpitalnej na Dolnym Śląsku. „Poza tym ranga tego szpitala i zakres świadczonych przez niego usług medycznych odpowiada poziomowi szpitala wojewódzkiego, dlatego placówka powinna funkcjonować w ramach regionalnego systemu opieki szpitalnej, koordynowanego przez samorząd województwa" - mówi dr Szełemej.

Spór o kardiologię

Sprawę przyjęcia szpitala w Polanicy komplikuje fakt, że od kwietnia br., na powierzchni wydzierżawionej od SCM, działa prywatna spółka Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca, która zapewnia całodobowe dyżury kardiologii inwazyjnej dla regionu. „Dzięki temu zwiększyło się bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców oraz licznych osób odwiedzających Kotlinę Kłodzką. W szczególnych przypadkach także jako centrum jesteśmy w stanie skorzystać z badań, jakie można przeprowadzić pod angiografem" - mówi Krzysztof Wywrot, dyrektor Specjalistycznego Centrum Medycznego w Polanicy.
Spółka nie ma kontraktu z NFZ, ale zarabia dobrze, bo rozlicza się według procedur ratujących życie, które są wysoko opłacane przez fundusz. Obecnie zabiega, by w przyszłym roku mieć stały kontrakt z NFZ.
Polanicki oddział kardiologii inwazyjnej jeszcze przed otwarciem wzbudził protest. W Kotlinie Kłodzkiej huczy od plotek, że stali za nim kardiolodzy z Wałbrzycha i Wrocławia, najbardziej zainteresowani eliminowaniem konkurencji.

Decyzja nie zapadła

Jaka jest więc przyszłość Polanicy? Resort zdrowia: „Obecnie analizowane są warianty dalszego rozwoju Specjalistycznego Centrum Medycznego w Polanicy Zdroju. Chcemy, aby potencjał szpitala został właściwe wykorzystany, w najbardziej efektywny sposób zabezpieczając potrzeby zdrowotne mieszkańców regionu". Dyrektor Wywrot: „Nie ukrywam, że dla nas najlepiej byłoby, żeby organem założycielskim był nadal minister zdrowia. Ale my nie jesteśmy od kreowania polityki. Nam zależy na tym, żeby jak najlepiej wykorzystać potencjał naszego szpitala: sprzęt i kadrę o bardzo wysokich kwalifikacjach". Nie do końca jednak wiadomo, co teraz przeszkadza centrum w takim działaniu.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.