Trzaskowski: domagamy się zwrotu Szpitala Południowego
Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski kolejny raz zaapelował do premiera Mateusza Morawieckiego i ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o zwrot Szpitala Południowego. Podkreślał, że szpital generuje długi, które w tej chwili sięgają 20 mln zł.
Trzaskowski przypomniał podczas konferencji, że na mocy przepisów covidowych minister zdrowia Adam Niedzielski wydał pod koniec marca decyzję o wprowadzeniu pełnomocnika do spółki Szpital Solec, który jest szpitalem patronackim dla Szpitala Południowego.
Podkreślał, że obecna sytuacja w Szpitalu Południowym może odbić się na zdrowiu i życiu mieszkańców Warszawy. - Domagamy się zwrotu szpitala, dlatego że chcemy, żeby były tam leczone przypadki pocovidowe - mówił na konferencji Trzaskowski. - Szpital w tej chwili leczy zaledwie kilku pacjentów, ale co najważniejsze, przez miesiące zarządzania przez panią komisarz, którą wyznaczył rząd, szpital generuje długi. Generuje długi i to bardzo poważne - podkreślał. - W tej chwili te długi dochodzą do 20 mln zł - powiedział.

Trzaskowski zaprezentował symboliczną fakturę, którą - jak mówił - miasto powinno wystawić rządzącym za to, "że doprowadzają ten szpital na krawędź bankructwa". Przestrzegał również przed bardzo poważnymi konsekwencjami, które mogą mieć miejsce w chwili, gdy pojawi się kolejna fala pandemii.
– Systematycznie domagamy się zwrotu tego szpitala - apelował prezydent stolicy. Poinformował także, że miasto skarży decyzje o wprowadzeniu pełnomocnika do WSA. Przypomniał też, że zwrócił się z pismem do premiera Mateusza Morawieckiego oraz ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, by "jak najszybciej" wyjaśnić tę sytuację. Zaznaczał przy tym, że na mocy przepisów, miasto nie jest w stanie pomóc w spłaceniu długów szpitala.
– Domagamy się zwrotu szpitala. Apelujemy do pana premiera o przeprowadzenie kontroli w spółce - zwrócił się do szefa rządu Mateusza Morawieckiego. - Mamy do czynienia ze skrajną niegospodarnością - powiedział.
Straty i niegospodarność
Obecna na konferencji wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska wyjaśniła, że symboliczna faktura, którą miasto wystawiło zarządzającym szpitalem, opiewa na kwotę 20 mln zł, ponieważ pełnomocnik zwróciła się do miasta o dokapitalizowanie spółki właśnie taką kwotą.
Wiceprezydent mówiła również, że od lutego do maja szpital przyniósł straty ponad 7 mln zł, co wynika z dokumentacji, które przełożyła miastu pełnomocnik. - Do końca roku pani pełnomocnik wskazuje nam, wnioskując o dokapitalizowanie, że strata szpitala wynosić będzie 20 mln zł - dodała.
Wyjaśniała, że miasto nie ma prawnej możliwości podjęcia decyzji o dokapitalizowaniu spółki, ponieważ przepisy, na mocy których wprowadzono do szpitala pełnomocnika, milczą w zakresie Kodeksu spółek handlowych. Przypomniała przy tym, że decyzją ministra zdrowia zawieszona została rada nadzorcza i zarząd spółki, a także zgromadzenie wspólników. - Nawet gdybyśmy chcieli, nie mamy prawnej możliwości podjęcia decyzji o dokapitalizowaniu spółki. A to oznacza, że jeżeli spółka pilnie nie wróci do m. st. Warszawy (...) grozi jej upadłość - podkreślała.
Pełnomocnik w szpitalu
Pod koniec marca, na wniosek wojewody, minister zdrowia Adam Niedzielski wydał decyzję o wprowadzeniu pełnomocnika do spółki Szpital Solec. Została nim dr Ewa Więckowska, była prezes spółki Solec od 2013 roku, która 22 lutego, po ponad siedmiu latach prezesowania, zrezygnowała z pełnienia tej funkcji.
Od 15 lutego w Szpitalu Południowym w Warszawie działa szpital tymczasowy dla pacjentów z COVID-19. Polecenie utworzenia szpitala tymczasowego w tej placówce wydał wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł.
Pod koniec maja prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wystosował do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego pismo z wnioskiem o zwrot Szpitala Południowego. W czerwcu władze stolicy ponowiły ten wniosek.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Wojewoda mazowiecki zgłosił wniosek o wprowadzenie pełnomocnika do szpitala na Solcu w Warszawie
Źródło: Puls Medycyny