Szpital w Przemyślu przyjął już blisko 2 tysiące pacjentów z Ukrainy

EG/PAP
opublikowano: 24-02-2023, 13:27

Przez 12 miesięcy wojny na Ukrainie w Szpitalu Wojewódzkim im. Św. Ojca Pio w Przemyślu na Podkarpaciu udzielono pomocy 1950 uchodźcom, z czego 500 stanowiły dzieci. W przemyskiej placówce na świat przyszło ponad 30 noworodków. Szpital w Przemyślu jest najbliżej położoną placówką medyczną przy granicy z Ukrainą.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Pierwsi
Pierwsi "wojenni pacjenci" trafili do placówki jeszcze w czasie pandemii koronawirusa.
Fot. iStock

Jak poinformował rzecznik prasowy szpitala w Przemyślu Paweł Bugira, pierwsi pacjenci trafili do placówki już następnego dnia po wybuchu wojny - 25 lutego 2022 r.

– W początkowej fazie konfliktu trafiali do nas nie tylko obywatele Ukrainy, ale też osoby innych narodowości, wśród nich wielu pacjentów to były osoby z krajów afrykańskich – wspomina rzecznik.

Ilu pacjentów z Ukrainy trafiło do przemyskiej placówki?

Na początku większość schorzeń związana była z trudami ciężkiej podróży, zimnem, stresem i wyczerpaniem.

– W wielu przypadkach dochodziło do zaostrzenia istniejących wcześniej chorób przewlekłych. W pierwszych dniach wojny dominowały kobiety w ciąży oraz małe dzieci. W ciągu pierwszego miesiąca przyjęliśmy ponad 500 uchodźców, ale zdarzały się dni, kiedy trafiało ich nawet 50 – dodał.

W sumie przez 12 miesięcy wojny na Ukrainie w przemyskim szpitalu udzielono pomocy 1950 uchodźcom, z czego 500 osób to dzieci. Na świat przyszło ponad 30 noworodków. Nieco ponad 800 osób opuściło szpital po udzieleniu pomocy i ustabilizowaniu stanu zdrowia na SOR-ze. Wśród oddziałów stacjonarnych najwięcej uchodźców trafiło na onkologię, pediatrię oraz oddział ginekologiczno-położniczy.

Jak zaznaczył Bugira, uchodźcy najczęściej zgłaszali takie dolegliwości, jak m.in. bóle brzucha i podbrzusza, omdlenia, zapaści i biegunki.

– Zdarzały się też zawały serca oraz urazy kończyn i powierzchowne urazy. Tylko kilku pacjentów to ranni bezpośrednio w wyniku działań wojennych – powiedział rzecznik prasowy placówki w Przemyślu.

Przemyśl nadal pozostaje najważniejszą placówką w systemie zabezpieczenia zdrowotnego uchodźców z Ukrainy

Dyrektorka szpitala w Przemyślu Barbara Stawarz zwróciła uwagę, że pierwsi "wojenni pacjenci" trafili do placówki jeszcze w czasie pandemii koronawirusa.

– Myślę, że to doświadczenie “trudnego” pacjenta z COVID-19, radzenia sobie z wszystkimi zmianami logistycznymi oraz pracą w wyjątkowym stresie, w jakiś sposób przygotowało nas na podjęcie następnego wyzwania, jakim byli pacjenci uciekający przed wojną – dodała.

Stawarz podkreśliła, że wszyscy pacjenci byli na bieżąco przyjmowani przez szpital.

– Oprócz uchodźców bez żadnych opóźnień i bez żadnych trudności przyjmowaliśmy naszych rodzimych pacjentów. Największą trudnością na samym początku była bariera językowa i przyzwyczajenie się do danej sytuacji – wspomina dyrektorka.

Jak przyznała dyrektor Stawarz, po początkowym niepokoju wywołanym tak bliską wojną, z czasem dla personelu szpitala opieka nad uchodźcami nabrała "normalnego standardu pomocy".

– Do dzisiaj cały czas przyjmujemy uchodźców i nie stanowi to większego problemu – zapewniła.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Blisko 1200 osób zapisało się na kurs CMKP dla medyków z zagranicy

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.