Szczepionki przeciwko ospie i szkolenia na wypadek ataku bioterrorystycznego
Milion dwieście tysięcy dawek szczepionki przeciw ospie trafi do stacji sanitarno-epidemiologicznych. Ich pracownicy przechodzą szkolenia dotyczące sposobów działania w warunkach zagrożenia biologicznego. Lekarze z Łodzi chcą zorganizować izolatorium - oddział dla cierpiących na najcięższe choroby zakaźne.
Przede wszystkim szczepienia
Co prawda premier zapewnił, że - jak do tej pory - nic nie wskazuje, by Polska znajdowała się w polu zainteresowań terrorystów, tym niemniej niezbędne jest właściwe przygotowanie odpowiednich służb. Stąd Rada Ministrów zadecydowała o nabyciu szczepionek przeciwko ospie prawdziwej w trybie przewidzianym w ustawie o zamówieniach publicznych i rozporządzeniu RM o zamówieniach publicznych na zasadach szczególnych. Jak nam zakomunikowano w Centrum Informacyjnym Rządu: ,udzielenie informacji dotyczących dostawcy i ceny szczepionek, na tym etapie prac, nie jest możliwe". Dowiedzieliśmy się za to, że szczepionki przechowywane będą w magazynach wytypowanych stacji sanitarno-epidemiologicznych i przeznaczone dla celów profilaktycznych w grupach wysokiego ryzyka zachorowania, czyli np. wśród personelu medycznego oddziałów zakaźnych, pracowników laboratoriów wirusologicznych, służb ochronnych i porządkowych. W przypadku wystąpienia zachorowań, szczepieniom poddane zostałyby także osoby mające kontakt z chorymi.
Prezydent zapewnił na konferencji prasowej, że pierwsze szczepionki już wysłano do stacji sanitarno-epidemiologicznych, przy czym są to szczepionki pozwalające na przeciwdziałanie zachorowaniu już po ewentualnym zakażeniu. ,Szczepionki tego typu (także np. przeciwko odrze czy ospie wietrznej) podaje się w ciągu 2-3 dni od momentu skontaktowania z chorobą - mówi dr Ewa Duszczyk, adiunkt Kliniki Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego warszawskiej AM. - Nie trzeba ich stosować profilaktycznie, ale podawać na terenach, gdzie już doszło do wykrycia choroby".
Szkolenia w toku
Jak nas zapewniono w Departamencie Przeciwepidemicznym Głównego Inspektora Sanitarnego, cały czas trwają rozpoczęte ponad rok temu szkolenia dla lekarzy pierwszego kontaktu na wypadek rozpoznania lub podejrzenia groźnej choroby zakaźnej. Organizowane są przez specjalistów z Państwowego Instytutu Higieny i Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii. Wzięło w nich udział już ponad 2 tys. lekarzy. Oprócz tego rozpoczęły się internetowe kursy dla personelu medycznego i pracowników państwowej inspekcji sanitarnej w zakresie sposobu działania w warunkach zagrożenia biologicznego. Szkolenia te ukończyła (zdała egzamin i otrzymała odpowiednie zaświadczenie) grupa 700 osób.
Prace nad izolatorium
Dyrekcja łódzkiego Szpitala im. W. Biegańskiego już rok temu przygotowała i przesłała do zaopiniowania do Urzędu Marszałkowskiego, głównego inspektora farmaceutycznego i wojewody oraz Ministerstwa Zdrowia plany stworzenia izolatorium - oddziału, gdzie mogliby być leczeni pacjenci cierpiący na najcięższe choroby zakaźne, w tym ofiary zamachów bioterrorystycznych. Dr Zbigniew Deroń, dyrektor szpitala ds. lecznictwa uważa, że placówka świetnie się do tego celu nadaje - ma sześć oddziałów zakaźnych i grupę lekarzy specjalistów, przygotowanych do walki np. z gorączką krwotoczną, dżumą, ospą czy zakażeniem wąglikiem. Ponadto szpital mieści się w osobnych pawilonach, co pozwala na dostosowanie jednego z nich do działania w pełnym odizolowaniu od otoczenia.
Plany adaptacyjne dotyczą m.in. wymiany okien, instalacji specjalnego systemu wentylacji z filtrami oraz stworzenia oddzielnej kuchni i magazynu. W pawilonie miałyby być zorganizowane cztery stanowiska do prowadzenia intensywnej terapii i 12 izolatek podzielonych na trzy przegrodzone śluzami sekcje oraz miejsce do dezynfekcji personelu, który miał kontakt z chorymi. Lekarze i pielęgniarki pracowaliby w specjalnych kombinezonach, zabezpieczających przed zakażeniem. Na co dzień oddział funkcjonowałby jako normalna część szpitala i tylko w razie konieczności byłby specjalnie izolowany.
Koszt wprowadzenia planowanych zmian oszacowano - wraz z zakupem wyposażenia - na ok. 5 mln zł. ,To niedużo jak na specjalistyczną jednostkę na europejskim poziomie, która będzie służyć przez lata - uważa dyrektor Z. Deroń. - Dlatego mamy akceptację naszych planów, ale niestety bez źródeł finansowania. Wciąż czekamy na pieniądze, umożliwiające podjęcie działań adaptacyjnych".
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Edyta Szewerniak-Milewska