Stres - liczy się, jak na niego reagujemy
Nie tylko poważne stresogenne sytuacje odbijają swoje piętno na zdrowiu, lecz czynią to także codzienne denerwujące nas zdarzenia. Jednak nie ich liczba ma największe znaczenie, ale to, jakie mamy do nich nastawienie.
To w zasadzie dobra wiadomość, ponieważ pokazuje, że wiele zależy od nas samych i możemy sobie poradzić z obciążającymi naszą psychikę i zdrowie źródłami codziennego stresu.
Naukowcy z Penn State University i Columbia University przyjrzeli się temu, jak codzienne sytuacje, które nas denerwują i wywołują nieprzyjemne emocje, wpływają na zmienność rytmu serca. Im jest ona wyższa - tym serce jest zdrowsze, bo potrafi lepiej dostosować się do aktualnych potrzeb organizmu.
Uczeni prowadzili regularne wywiady z prawie tysiącem ochotników, w których pytali ich o stresogenne zdarzenia z danego dnia oraz o to, jak te sytuacje odbierali i jakie emocje się u nich pojawiały. Informacje o pracy serca dostarczyły natomiast badania EKG.
Codzienny stres szkodzi, ale tylko jeśli mu na to pozwolimy. Okazało się bowiem, że osoby przeżywające więcej potencjalnie stresujących zdarzeń, wcale nie miały serca w gorszym stanie. Jednak problemy pojawiały się częściej u osób, które gorzej sobie ze stresem radziły - codzienne sytuacje wywołały u nich silniejsze zdenerwowanie i więcej trudnych emocji.
"Wyniki te pokazują, że to percepcja stresu i emocjonalne reakcje na stresogenną sytuację są ważniejsze od samej ekspozycji na źródło stresu" - wyjaśnia Nancy L. Sin, autorka badania. "Mamy nadzieję, że odkrycie to pomoże w opracowaniu interwencji poprawiających samopoczucie w codziennym życiu i promujących lepsze zdrowie" - mówi uczona.

Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MAT