Statystyki dotyczące sepsy są zaniżone
Walka z sepsą, zwłaszcza u kobiet w ciąży i noworodków, jest jednym z naszych głównych priorytetów - przypomina Światowa Organizacja Zdrowia. "Sepsa zabija co roku około 6 mln ludzi, w tym 1 mln noworodków. Największą tragedią jest to, że większości z tych śmiertelnych przypadków można zapobiec" - podkreśla dr Tedros Adhanom Ghebreyesus, dyrektor generalny WHO.
Dziś obchodzimy Światowy Dzień Sepsy, jednej z najpowszechniejszych i bardzo często źle diagnozowanych przyczyn zgonów. W maju 2017 r. Światowa Organizacja Zdrowia umieściła walkę z tą chorobą na początku listy globalnych priorytetów. Podjęła również rezolucję, mającą na celu poprawę sytuacji w zakresie zapobiegania, diagnostyki i leczenia sepsy na całym świecie. Wezwała kraje członkowskie ONZ do podjęcia działań ograniczających koszty ekonomiczne związane z sepsą.

"Podjęcie przez WHO uchwały, która zmierza do lepszego zapobiegania, diagnostyki i leczenia sepsy to krok milowy w walce z chorobą o znaczeniu międzynarodowym, która w równym stopniu dotyka kraje rozwinięte i uboższe regiony świata "- podkreśla dr Konrad Reinhart, przewodniczący Globalnego Sojuszu do Walki z Sepsą.
W opinii prof. Andrzeja Kueblera, prezesa Stowarzyszenia na rzecz Badania i Leczenia Sepsy "Pokonać Sepsę", w Polsce jest to problem wciąż bagatelizowany. "Przypadki sepsy nie są obecnie prawidłowo rejestrowane przez lekarzy, co sprawia, że skala problemu jest niewidoczna w oficjalnych statystykach. Tymczasem szacujemy, że z powodu sepsy umiera rocznie 25 tys. osób, a więc średniej wielkości miasto" - mówi prof. Kuebler.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: oprac. MMD