Sport pomaga po terapii nowotworu
Dwa badania opublikowane w "Journal of Cancer Survivorship" pokazują, że fizyczna aktywność poprawia jakość życia i redukuje nieprzyjemne skutki terapii. Wystarczą już 3 godziny tygodniowo, aby zauważyć różnicę.
Uczeni z Northwestern University opisują wpływ spaceru na zdrowie mężczyzn, którzy przebyli leczenie raka prostaty. Po analizie danych na temat prawie dwóch tys. mężczyzn po chorobie, badacze doszli do wniosku, że już trzy godziny lekkiego spaceru w tygodniu przynoszą zauważalne efekty.
Niestety poprawie nie uległa kontrola jelit i pęcherza ani funkcje seksualne, ale u spacerujących zaobserwowano lepszą gospodarkę hormonalną, mniej symptomów depresyjnych i bardziej odpowiednią wagę ciała. Szybszy spacer i przeznaczona na niego większa ilość czasu oznaczała jeszcze większą poprawę.
"Zachęcanie mężczyzn, aby angażowali się w mało dynamiczne aktywności i spacery może być pomocne w poprawie jakości życia po leczeniu raka prostaty" - mówi kierująca badaniem Siobhan Phillips.
Do podobnych wniosków doszli uczeni z holenderskiego Universiteit van Tilburg, którzy zbadali ponad 1,6 tys. osób po przebyciu raka jelita grubego. Stosowana w jego leczeniu chemioterapia często powoduje uszkodzenie nerwów obwodowych. Wśród symptomów pojawia się wtedy mrowienie, uczucie pieczenia, swędzenie, spadek siły mięśni, osłabienie odruchów.
Analiza holenderskich naukowców pokazała, że 11 lat po diagnozie, pacjenci, którzy co najmniej przez 2,5 godziny tygodniowo angażowali się w umiarkowanie intensywną lub intensywną aktywność fizyczną, doświadczali mniej tego rodzaju objawów. Lepiej też wyglądała ich ogólna jakość życia.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MAT