OD REDAKTORA: Woda jest żywiołem, który od wieków wzbudza w ludziach lęk.
Ten artykuł czytasz w
ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jednocześnie jednak rzeki, jeziora i morza tworzyły pierwsze drogi, dzięki którym nasi przodkowie mogli podróżować, prowadzić handel i zdobywać nowe, nieznane lądy. Wszystko zresztą, co nieznane i nieopanowane rodzi niepokój, stres, stany lękowe i powoduje, że organizm uruchamia mechanizmy obronne (str. 12-13).
Choroby, zwłaszcza te, z którymi nie radzi sobie współczesna medycyna, w podobny sposób wywołują u pacjentów stany lękowe i stres. Na szczęście, drugim efektem jest często mocna wewnętrzna mobilizacja i walka o zdrowie za wszelką cenę. Przykład takiej determinacji pacjentki chorej na rzadką chorobę nowotworową przedstawiamy dziś za „Głosem Pacjenta Onkologicznego” (str. VIII).
Lęk towarzyszy chyba wszystkim, którzy uważnie przyglądają się działaniu naszego systemu ochrony zdrowia. Niewątpliwie najwyższy poziom stresu można zdiagnozować wśród autorów tzw. pakietu onkologicznego. Postawili wszystko na jedną kartę. Kartę DiLO. Powoli zbliża się czas, kiedy ktoś powie: „sprawdzam”. Co się okaże? Na razie gracze zbierają dane i zachowują pokerową twarz, podając liczby świadczące o tym, że pakiet działa należycie (str. 4-5).
Wszystkim zależy — jestem o tym przekonany — żeby się udało, żeby system działał, a pacjenci byli leczeni skuteczniej i sprawniej. Pojawiają się jednak głosy, że w niektórych obszarach rozwiązania pakietowe pogorszyły sytuację (str. IV-V). Ewentualna porażka pakietu może wywołać gorzkie poczucie satysfakcji u tych osób, które bezskutecznie zgłaszały propozycje zmian i ostrzegały przed możliwymi zagrożeniami.
Już teraz zaczęła się dyskusja nad tym, czy regulacje wprowadzone przez pakiet się sprawdzają i czy 90 tysięcy kart, wydanych do początku kwietnia, to dużo, czy mało. Bierze w niej udział wielu znamienitych ekspertów i dostojnych osobistości. Niewątpliwie w polskiej medycznej i onkologicznej talii mamy przeobfitość asów i jokerów. Tymczasem uczciwa gra wymaga również udziału dystyngowanych królowych i szarmanckich paziów, nie mówiąc o zwykłych blotkach. Za dużo asów, za dużo liderów, zbyt wielu królów. I każdy ma rację. Swoją rację. Aż strach pomyśleć, co będzie dalej.
Nawiązując do atawistycznych lęków i chęci ujarzmiania wodnego żywiołu, piszemy dzisiaj także o kardiologicznych i laryngologicznych aspektach nurkowania (str. 22-23). Zanurzanie się w wodzie to zajęcie ryzykowne. Podobno więcej urazów zdarza się jednak przy wynurzaniu, jeśli jest zbyt szybkie i nieostrożne.
Pozostawiam Państwa z pytaniem: kto się najszybciej wynurzy z mętnej wody pakietu onkologicznego i komu to zaszkodzi?
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Krzysztof Jakubiak, redaktor naczelny
OD REDAKTORA: Woda jest żywiołem, który od wieków wzbudza w ludziach lęk.
Jednocześnie jednak rzeki, jeziora i morza tworzyły pierwsze drogi, dzięki którym nasi przodkowie mogli podróżować, prowadzić handel i zdobywać nowe, nieznane lądy. Wszystko zresztą, co nieznane i nieopanowane rodzi niepokój, stres, stany lękowe i powoduje, że organizm uruchamia mechanizmy obronne (str. 12-13).Choroby, zwłaszcza te, z którymi nie radzi sobie współczesna medycyna, w podobny sposób wywołują u pacjentów stany lękowe i stres. Na szczęście, drugim efektem jest często mocna wewnętrzna mobilizacja i walka o zdrowie za wszelką cenę. Przykład takiej determinacji pacjentki chorej na rzadką chorobę nowotworową przedstawiamy dziś za „Głosem Pacjenta Onkologicznego” (str. VIII).Lęk towarzyszy chyba wszystkim, którzy uważnie przyglądają się działaniu naszego systemu ochrony zdrowia. Niewątpliwie najwyższy poziom stresu można zdiagnozować wśród autorów tzw. pakietu onkologicznego. Postawili wszystko na jedną kartę. Kartę DiLO. Powoli zbliża się czas, kiedy ktoś powie: „sprawdzam”. Co się okaże? Na razie gracze zbierają dane i zachowują pokerową twarz, podając liczby świadczące o tym, że pakiet działa należycie (str. 4-5). Wszystkim zależy — jestem o tym przekonany — żeby się udało, żeby system działał, a pacjenci byli leczeni skuteczniej i sprawniej. Pojawiają się jednak głosy, że w niektórych obszarach rozwiązania pakietowe pogorszyły sytuację (str. IV-V). Ewentualna porażka pakietu może wywołać gorzkie poczucie satysfakcji u tych osób, które bezskutecznie zgłaszały propozycje zmian i ostrzegały przed możliwymi zagrożeniami.Już teraz zaczęła się dyskusja nad tym, czy regulacje wprowadzone przez pakiet się sprawdzają i czy 90 tysięcy kart, wydanych do początku kwietnia, to dużo, czy mało. Bierze w niej udział wielu znamienitych ekspertów i dostojnych osobistości. Niewątpliwie w polskiej medycznej i onkologicznej talii mamy przeobfitość asów i jokerów. Tymczasem uczciwa gra wymaga również udziału dystyngowanych królowych i szarmanckich paziów, nie mówiąc o zwykłych blotkach. Za dużo asów, za dużo liderów, zbyt wielu królów. I każdy ma rację. Swoją rację. Aż strach pomyśleć, co będzie dalej.Nawiązując do atawistycznych lęków i chęci ujarzmiania wodnego żywiołu, piszemy dzisiaj także o kardiologicznych i laryngologicznych aspektach nurkowania (str. 22-23). Zanurzanie się w wodzie to zajęcie ryzykowne. Podobno więcej urazów zdarza się jednak przy wynurzaniu, jeśli jest zbyt szybkie i nieostrożne. Pozostawiam Państwa z pytaniem: kto się najszybciej wynurzy z mętnej wody pakietu onkologicznego i komu to zaszkodzi?