Serwis informacyjny 11.08.2006

Redakcja
opublikowano: 11-08-2006, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jerzy Miller o pieniądzach NFZ
Kraj. Szef NFZ odpiera zarzuty, że fundusz gromadzi pieniądze na kontach. "Nie odkładamy pieniędzy, bo niedostatek świadczeń medycznych jest tak duży, że nawet w okresie prosperity wydajemy wszystko, żeby go zmniejszyć. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by powstał fundusz zapasowy. Wszystko wydajemy na bieżąco. Trzeba patrzeć na to w odpowiedniej skali. Dla polityków 100 mln zł to duża kwota. A to jest tyle, ile wydajemy jednego dnia" - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej". Uważa, że NFZ nie powinien być monopolistą i mieć konkurentów i to o zasięgu ogólnopolskim. Za największy mankament obecnego systemu uważa brak myślenia perspektywicznego. "Praktycznie nie zawieramy ze szpitalami umów wieloletnich. Nawet trzyletnie są negocjowane co roku od strony finansowej. Niepotrzebnie zwiększa to ryzyko inwestycji w służbie zdrowia. Także w samym funduszu plan wieloletni odgrywa znikomą rolę. Powinniśmy na kilka lat do przodu informować, za jakie rodzaje leczenia będziemy chcieli płacić. Na pewno należy też położyć akcent na jakość leczenia. Te placówki, które leczą na najwyższym poziomie, które są dobrze zarządzane, w których ludzie chcą się leczyć, powinny mieć pierwszeństwo w dostępie do publicznych pieniędzy" - uważa prezes NFZ.

Planowe operacje za granicą
Kraj. Trzynastu Polaków wyjechało w ubiegłym roku do Niemiec na planowe operacje za granicę. Za ich leczenie, w sumie 270 tys. zł, zapłacił NFZ. Do NFZ wpłynęło 18 wniosków o takie leczenie, 5 odrzucono, bo zabiegi mogły być wykonane w kraju. Większość przypadków to schorzenia okulistyczne, były też zabiegi neurochirurgiczne i otolaryngologiczne. Rzeczniczka funduszu Renata Furman wyjaśniła, że lekarze tylko w wyjątkowych sytuacjach starają się o zgodę prezesa funduszu na terapię poza granicami Polski. Chodzi o przypadki, kiedy badanie lub zabieg w ogóle nie jest wykonywany w kraju, albo długie oczekiwanie w kolejce może wpłynąć na pogorszenie stanu zdrowia chorego. Wniosek do NFZ o leczenie za granicą zaopiniowany przez konsultanta wojewódzkiego w danej dziedzinie medycyny może złożyć lekarz prowadzący.

Zapobieganie zespołowi nagłej śmierci niemowlęcia
Kanada. Strategie zapobiegania zespołowi nagłej śmierci niemowlęcia (sudden infant death syndrone, SIDS), zwanemu też śmiercią łóżeczkową, zgodne z najnowszą wiedzą medyczną są tematem opracowania, które ukazało się na łamach Canadian Medical Assosiation Journal (2006, 174: 1861-1869). SIDS jest powodem aż 25 proc. zgonów dzieci w wieku od 1 miesiąca do 1 roku w krajach uprzemysłowionych, a wśród środowiskowych przyczyn jego występowania naukowcy kanadyjscy wymieniają m.in.: palenie papierosów i picie alkoholu przez matkę w okresie ciąży, niewłaściwą opiekę prenatalną, poród przedwczesny i niską masę urodzeniową, układanie dziecka do snu z twarzą odwróconą do dołu, ekspozycję niemowlęcia na dym papierosowy, zbyt miękki materac, przegrzanie lub wyziębienie dziecka, spanie z dzieckiem we wspólnym łóżku. Dużą rolę odgrywają też czynniki genetyczne. Upowszechnianie wiedzy o czynnikach ryzyka SIDS jest kluczowe dla redukcji tego zjawiska. To dzięki edukacji społeczeństwa, liczba przypadków śmierci łożeczkowej w Kanadzie i USA spadła z 0,8-1,3 /1000 żywych urodzeń w 1990 r. do 0,3-0,6 /1000 żywych urodzeń w 2003 r.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Redakcja

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.