Serwis informacyjny 10.12.2007
Warszawa. Na jutrzejszym posiedzeniu rządu ministrowie zajmą się sprawą podwyżek wynagrodzeń dla lekarzy. Rząd Donalda Tuska musi znaleźć pieniądze na podwyżki, których w zamian za zgodę na ponadwymiarowy czas pracy żądają lekarze. Minister zdrowia Ewa Kopacz przedstawi najprawdopodobniej projekt ustawy, przygotowany jeszcze przez poprzedni rząd, przewidujący przesunięcie około 4 mld zł z Funduszu Pracy do NFZ. Minister jest jednak temu projektowi niechętna, bo - jak powiedziała - „nie godzi się na zabieranie biednym i bezrobotnym na rzecz nieco mniej biednych lekarzy”. Tymczasem przedstawiciele OZZL i Naczelnej Rady Lekarskiej uważają, że należy sięgnąć po projekt poprzedniego rządu, tym bardziej że poziom bezrobocia spadł.
Rząd musi działać szybko, bo nadzwyczajny zjazd Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, który odbył się 7 grudnia, zdecydował, że lekarze nie będą się godzić na podpisywanie tzw. klauzuli opt-out, jeśli nie otrzymają podwyżek. Nowe zasady dotyczące czasu pracy wchodzą już 1 stycznia 2008 r. Lekarze chcą, aby rząd zobowiązał się do podwyżek wynagrodzeń na papierze, w formie układu zbiorowego. W czasie zjazdu OZZL minister E. Kopacz obiecywała lekarzom, że w 2010 r. specjaliści będą mogli zarabiać nawet 11 tys. zł. Jej deklaracja zaskoczyła nawet premiera D. Tuska, który powiedział dziennikarzom, że „tak daleko i tak odważnie nie prognozowałby zarobków specjalistów na rok 2010”. W najbliższą środę minister E. Kopacz ma się spotkać z negocjatorami OZZL. Nie wyklucza także spotkania związkowców z premierem D. Tuskiem.
Dyrektorzy szpitali będą paktować w sprawie stawek za dyżury?
Toruń. Dyrektorzy szpitali marszałkowskich w regionie kujawsko-pomorskim umówili się, że ustalą wspólne stawki za lekarskie dyżury – informuje w regionalnym wydaniu "Gazeta Wyborcza". Ma to zapobiec wzajemnemu podkupowaniu lekarzy po 1 stycznia przyszłego roku. Szefowie lecznic niechętnie mówią na ten temat. „Ja tak naszych ustaleń nie odebrałam, chyba ktoś poszedł za daleko w interpretacji rozmów - mówi na łamach gazety dr Elżbieta Strawińska, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Obserwacyjno-Zakaźnego w Toruniu. - Chodziło mam raczej o wzajemne informowanie się o sytuacji”. Ma też zostać określony pułap, powyżej którego dyrektorzy mają nie wychodzić w negocjacjach. Zdaniem lekarzy, taka umowa nie zda egzaminu, bo w niektórych specjalizacjach fachowców jest tak mało, że lecznice będą o nich rywalizować. „Pakt tylko ułatwi podkupywanie. Jeśli zna się obowiązującą stawkę, nic prostszego, jak po prostu ją przebić” - mówią.
Dyrektorzy planują także wspólnie negocjować ze związkami zawodowymi oraz izbami lekarskimi. „Na pewno będziemy dążyć do wypracowania jakiejś wspólnej strategii - mówi Marek Bruzdowicz, szef sejmikowej komisji promocji i ochrony zdrowia, który monitoruje sytuację w kujawsko-pomorskich szpitalach. - Prawdopodobnie powstanie zespół negocjacyjny reprezentujący szefów szpitali w oficjalnych rozmowach z walczącymi o podwyżki”. Nieformalną umowę o maksymalnym wynagrodzeniu za dyżury dla lekarzy dwa tygodnie temu zawarli też dyrektorzy 35 dolnośląskich szpitali podlegających marszałkowi (w tym regionie jest w sumie 70 lecznic). Ustalili, że maksymalna stawka za godzinę dyżuru nie przekroczy 50 zł. W Toruniu lekarze dostają od 18 do 29 zł. Chcą, żeby stawka wzrosła co najmniej do 50 zł.
Stan zadłużenia szpitali
Kraj. Najbardziej zadłużone ZOZ-y znajdują się w województwach: dolnośląskim (700,5 mln zł), mazowieckim (399,7 mln zł), lubuskim (366,7 mln zł) i łódzkim (361,8 mln zł). Najmniej zadłużone są placówki w Opolskiem, Warmińsko-Mazurskiem i Podlaskiem. Zadłużenie publicznych ZOZ-ów wyniosło na koniec czerwca 10,1 mld zł; zobowiązania wymagalne osiągnęły poziom ponad 3,6 mld zł i w stosunku do pierwszego kwartału roku zmalały o 2,9 proc. Według resortu zdrowia, największe sumy dotyczą zobowiązań publicznoprawnych (prawie 1,4 mld zł), zobowiązań wobec dostawców leków i materiałów medycznych (ponad 900 mln zł) oraz dostawców sprzętu i aparatury medycznej (ponad 210 mln zł).
Nowe przejęcia grupy kapitałowej PGF
Łódź, Lublin, Kraków. Cefarm Lublin oraz Apteki Polskie - spółki w 100 proc. zależne od PGF - nabyły udziały dwóch podmiotów: zambrowskiego SIS oraz krakowskiej spółki Biała. Wartość transakcji oszacowano na ponad 650 tys. zł. Jako podał w komunikacie łódzki hurtownik, akwizycja traktowana jest jako inwestycja długoterminowa i sfinansowana zostanie z kapitałów własnych spółek zależnych.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Redakcja