Samorząd lekarski: odpowiedź KE dot. standardów kształcenia nie rozwiewa naszych wątpliwości

KM/NIL
opublikowano: 24-02-2023, 12:06

W ocenie samorządu lekarskiego odpowiedź Komisji Europejskiej ws. minimalnych wymogów kształcenia lekarzy i lekarzy dentystów ma charakter ogólnikowy i nie odnosi się do specyficznej sytuacji panującej w Polsce. - Po wstępnych analizach pisma rozważamy zwrócenie się o uszczegółowienie odpowiedzi KE - przekazał prezes NRL Łukasz Jankowski.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski
Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski
Fot. NIL

Przypomnijmy, pod koniec ubiegłego roku prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski zwrócił się do Komisji Europejskiej w sprawie interpretacji przepisów dotyczących minimalnych wymogów kształcenia lekarzy. Samorząd lekarski apeluje m.in. o to, aby kształcenie przyszłych kadr medycznych odbywało się jedynie w warunkach uniwersyteckich, co - zdaniem NRL - jest zgodne z regulacjami Unii Europejskiej. Pismo do KE zostało przekazane również do wiadomości ministrowi zdrowia Adamowi Niedzielskiemu i ministrowi edukacji i nauki Przemysławowi Czarnkowi.

Z odpowiedzi otrzymanej od Komisji Europejskiej wynika, że unijna dyrektywa 2005/36/WE

Komisja Europejska - w odpowiedzi na prośbę NRL - przypomniała, że zgodnie z unijną dyrektywą (art. 24 ust. 2 dyrektywy 2005/36/WE), kształcenie medyczne na podstawowym poziomie powinno obejmować łącznie co najmniej pięć lat studiów, co można również wyrazić za pomocą równoważnych punktów ECTS, oraz powinno składać się z co najmniej 5500 godzin zajęć teoretycznych i praktycznych "prowadzonych na uniwersytecie lub pod jego nadzorem".

"Oznacza to, że dyrektywa nie zabrania państwom członkowskim upoważniania instytucji innych, niż uniwersytety do prowadzenia takiego kształcenia medycznego na poziomie podstawowym, o ile ich działalność prowadzona jest pod nadzorem uniwersytetu oraz spełnione są istotne wymagania dotyczące treści studiów" - stwierdziła KE. Komisja podkreśliła również, że art. 24 określa "zharmonizowane minimalne wymogi dotyczące kształcenia, mające zastosowanie do kształcenia medycznego na podstawowym poziomie".

Zauważono również, że w dyrektywie nie ma żadnej definicji pojęcia “uniwersytet”. “W związku z tym nie można wykluczyć, że wyższa uczelnia, która nie jest formalnie nazywana uniwersytetem, może spełniać dokładnie taki sam status, cel i funkcję" - wskazała KE.

NRL: odpowiedź Komisji Europejskiej nie uwzględnia sytuacji w Polsce

W ocenie samorządu odpowiedź ma jednak charakter ogólnikowy i nie odnosi się do specyficznej sytuacji panującej w Polsce.

– Po wstępnych analizach pisma Komisji Europejskiej rozważamy zwrócenie się o uszczegółowienie odpowiedzi KE z uwzględnieniem obecnej sytuacji w Polsce, bowiem obecna odpowiedź nie wyczerpuje naszych wątpliwości. Na pewno cieszy fakt podkreślenia przez KE, że kształcenie lekarzy powinno odbywać się na poziomie uniwersyteckim, akademickim – powiedział prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski.

Prezes zwraca uwagę, że samorząd lekarski w sposób merytoryczny bierze udział w dyskusjach na temat poziomu kształcenia osób, które w niedalekiej przyszłości będą odpowiedzialne za pacjentów.

– Całkowite zamknięcie ze strony resortu na oparty na przesłankach merytorycznych dialog ze środowiskiem lekarskim należy traktować wyłącznie jako grę polityczną. Przedstawialiśmy merytoryczne argumenty, uczestniczyliśmy i uczestniczymy w dyskusjach, także w Ministerstwie Zdrowia, również z udziałem pacjentów. Przypisywanie samorządowi lekarskiemu braku aktywności w tym zakresie jest próbą odwrócenia uwagi od destrukcyjnych działań rządzących wobec systemu kształcenia – dodał prezes NRL.

Rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz, komentując dla PAP stanowisko KE, stwierdził, że "trudno nie odbierać pisma prezesa Jankowskiego jako obrony interesów korporacyjnych“.

– Niestety dla pana prezesa Jankowskiego i "stety" dla pacjentów Komisja potwierdziła stanowiska MEiN i MZ. Zapraszamy Naczelną Radę Lekarska do współpracy nad standardami kształcenia, które cały czas staramy się podnosić, bo to one decydują o poziomie absolwentów. To standardy kształcenia, a nie nazwa szkoły wyższej, gwarantują pacjentom jak najwyższy poziom świadczeń medycznych - podkreślił Andrusiewicz.

Dyskusja o odpowiedzi Komisji Europejskiej i jakości dialogu pomiędzy samorządem lekarskim a resortem przeniosła się do mediów społecznościowych.

“Apelujemy do @NaczelnaL o bardziej intensywne włączenie się do rozmów o standardach kształcenia. Nie tylko chcemy utrzymać poziom edukacji, ale go zwiększać i upraktyczniać. Prosimy o wspólne działanie na rzecz pacjentów, nie korporacji. Jesteśmy otwarci” - napisało na swoim TT Ministerstwo Zdrowia.

W odpowiedzi Naczelna Izba Lekarska zaznaczyła, że pozostaje otwarta na współpracę z rządzącymi w kwestiach dotyczących poziomu kształcenia lekarzy i lekarzy dentystów oraz zgłasza swoje wątpliwości, gdy pojawiają się ku temu przesłanki.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Znamy stanowisko Komisji Europejskiej ws. minimalnych wymogów kształcenia lekarzy

Szef Porozumienia Rezydentów o kształceniu lekarzy: bezrefleksyjne zwiększanie liczby miejsc

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.