Samorząd lekarski: odpowiedź KE dot. standardów kształcenia nie rozwiewa naszych wątpliwości
W ocenie samorządu lekarskiego odpowiedź Komisji Europejskiej ws. minimalnych wymogów kształcenia lekarzy i lekarzy dentystów ma charakter ogólnikowy i nie odnosi się do specyficznej sytuacji panującej w Polsce. - Po wstępnych analizach pisma rozważamy zwrócenie się o uszczegółowienie odpowiedzi KE - przekazał prezes NRL Łukasz Jankowski.

Przypomnijmy, pod koniec ubiegłego roku prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski zwrócił się do Komisji Europejskiej w sprawie interpretacji przepisów dotyczących minimalnych wymogów kształcenia lekarzy. Samorząd lekarski apeluje m.in. o to, aby kształcenie przyszłych kadr medycznych odbywało się jedynie w warunkach uniwersyteckich, co - zdaniem NRL - jest zgodne z regulacjami Unii Europejskiej. Pismo do KE zostało przekazane również do wiadomości ministrowi zdrowia Adamowi Niedzielskiemu i ministrowi edukacji i nauki Przemysławowi Czarnkowi.
Z odpowiedzi otrzymanej od Komisji Europejskiej wynika, że unijna dyrektywa 2005/36/WE
Komisja Europejska - w odpowiedzi na prośbę NRL - przypomniała, że zgodnie z unijną dyrektywą (art. 24 ust. 2 dyrektywy 2005/36/WE), kształcenie medyczne na podstawowym poziomie powinno obejmować łącznie co najmniej pięć lat studiów, co można również wyrazić za pomocą równoważnych punktów ECTS, oraz powinno składać się z co najmniej 5500 godzin zajęć teoretycznych i praktycznych "prowadzonych na uniwersytecie lub pod jego nadzorem".
"Oznacza to, że dyrektywa nie zabrania państwom członkowskim upoważniania instytucji innych, niż uniwersytety do prowadzenia takiego kształcenia medycznego na poziomie podstawowym, o ile ich działalność prowadzona jest pod nadzorem uniwersytetu oraz spełnione są istotne wymagania dotyczące treści studiów" - stwierdziła KE. Komisja podkreśliła również, że art. 24 określa "zharmonizowane minimalne wymogi dotyczące kształcenia, mające zastosowanie do kształcenia medycznego na podstawowym poziomie".
Zauważono również, że w dyrektywie nie ma żadnej definicji pojęcia “uniwersytet”. “W związku z tym nie można wykluczyć, że wyższa uczelnia, która nie jest formalnie nazywana uniwersytetem, może spełniać dokładnie taki sam status, cel i funkcję" - wskazała KE.
NRL: odpowiedź Komisji Europejskiej nie uwzględnia sytuacji w Polsce
W ocenie samorządu odpowiedź ma jednak charakter ogólnikowy i nie odnosi się do specyficznej sytuacji panującej w Polsce.
– Po wstępnych analizach pisma Komisji Europejskiej rozważamy zwrócenie się o uszczegółowienie odpowiedzi KE z uwzględnieniem obecnej sytuacji w Polsce, bowiem obecna odpowiedź nie wyczerpuje naszych wątpliwości. Na pewno cieszy fakt podkreślenia przez KE, że kształcenie lekarzy powinno odbywać się na poziomie uniwersyteckim, akademickim – powiedział prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski.
Prezes zwraca uwagę, że samorząd lekarski w sposób merytoryczny bierze udział w dyskusjach na temat poziomu kształcenia osób, które w niedalekiej przyszłości będą odpowiedzialne za pacjentów.
– Całkowite zamknięcie ze strony resortu na oparty na przesłankach merytorycznych dialog ze środowiskiem lekarskim należy traktować wyłącznie jako grę polityczną. Przedstawialiśmy merytoryczne argumenty, uczestniczyliśmy i uczestniczymy w dyskusjach, także w Ministerstwie Zdrowia, również z udziałem pacjentów. Przypisywanie samorządowi lekarskiemu braku aktywności w tym zakresie jest próbą odwrócenia uwagi od destrukcyjnych działań rządzących wobec systemu kształcenia – dodał prezes NRL.
Rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz, komentując dla PAP stanowisko KE, stwierdził, że "trudno nie odbierać pisma prezesa Jankowskiego jako obrony interesów korporacyjnych“.
– Niestety dla pana prezesa Jankowskiego i "stety" dla pacjentów Komisja potwierdziła stanowiska MEiN i MZ. Zapraszamy Naczelną Radę Lekarska do współpracy nad standardami kształcenia, które cały czas staramy się podnosić, bo to one decydują o poziomie absolwentów. To standardy kształcenia, a nie nazwa szkoły wyższej, gwarantują pacjentom jak najwyższy poziom świadczeń medycznych - podkreślił Andrusiewicz.
Dyskusja o odpowiedzi Komisji Europejskiej i jakości dialogu pomiędzy samorządem lekarskim a resortem przeniosła się do mediów społecznościowych.
“Apelujemy do @NaczelnaL o bardziej intensywne włączenie się do rozmów o standardach kształcenia. Nie tylko chcemy utrzymać poziom edukacji, ale go zwiększać i upraktyczniać. Prosimy o wspólne działanie na rzecz pacjentów, nie korporacji. Jesteśmy otwarci” - napisało na swoim TT Ministerstwo Zdrowia.
To jakas nowa szkoła dyplomacji, otwierać zaproszenie do współpracy wypowiedzią "niestety dla Pana Prezesa Jankowskiego"
— Jakub Kosikowski (@kosik_md) February 24, 2023
Co do standardów, cały czas wspolpracujemy. Nasza skarge na niezgodne z EBM pytania do LEKu CEM wyrzuciło do kosza
Wymowna wspolpraca pic.twitter.com/O93oPrxC1T
W odpowiedzi Naczelna Izba Lekarska zaznaczyła, że pozostaje otwarta na współpracę z rządzącymi w kwestiach dotyczących poziomu kształcenia lekarzy i lekarzy dentystów oraz zgłasza swoje wątpliwości, gdy pojawiają się ku temu przesłanki.
Jakikolwiek apel ze strony @MZ_GOV_PL o intensywniejsze włączenie się strony społecznej środowiska medycznego w rozmowy brzmi nieco cynicznie. Nasze uwagi, obawy, listy i apele są regularnie ignorowane. Są zbywane jednym hasłem:
— Sebastian Goncerz (@S_Goncerz) February 24, 2023
obawy o jakość kształcenia? "KORPORACYJNOSĆ"! 1/2 https://t.co/TMo4ing1vV
PRZECZYTAJ TAKŻE: Znamy stanowisko Komisji Europejskiej ws. minimalnych wymogów kształcenia lekarzy
Szef Porozumienia Rezydentów o kształceniu lekarzy: bezrefleksyjne zwiększanie liczby miejsc
Źródło: Puls Medycyny