Rzecznik Ministerstwa Zdrowia o nadmiarowych zgonach: gros problemów leży po stronie pacjentów
Co jest przyczyną nadmiarowych zgonów, których odnotowano ok. 140 tysięcy? Zdaniem rzecznika prasowego MZ niekoniecznie ograniczony dostęp do systemu opieki zdrowotnej.

We wtorek (9 listopada) gościem w Radiu Plus był rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Na antenie skomentował bieżącą sytuację epidemiologiczną.
Decyzja o obostrzeniach na dniach?
Jak poinformował, po długim tygodniu, który wypadł w Święto Zmarłych, musimy liczyć się ze znacznym wzrostem zakażeń i zachorowań: będzie ich nawet dwa razy więcej niż dotychczas.
– Dziś będzie nawet trzy razy więcej zakażeń niż tydzień temu. (...) Na razie staramy się obserwować trend, którym idziemy - mówił Andrusiewicz. Tłumaczył, że wzrosty zakażeń nie oscylują wokół 90 czy 100 procent, jak dwa tygodnie temu, ale są bliższe 40, 50 procentom.
– Choć dziś będzie, jak wspomniałem, zaburzony (trend - red.). (...) Jeśli obserwujemy hospitalizacje, to w ubiegłym roku byliśmy na poziomie 20 tysięcy, dziś ta krzywa wygląda podobnie, ale jest na niższym poziomie. Nie dąży do wzrostu jak w zeszłym roku - powiedział Wojciech Andrusiewicz.
MZ spodziewa się, że w szycie pandemii będzie ok. 20 tysięcy zakażeń, choć są też eksperci mówiący o 40 tysiącach zakażeń dziennie.
– W województwach lubelskim i podkarpackim, oczywiście ujmując dzień dzisiejszy, wzrosty wyhamowały do poziomu poniżej 10 proc. Oznacza to, że te województwa raczej są już przy szczycie czwartej fali, a pozostałe są jeszcze w trendzie wzrostowym - skomentował.
Co jest przyczyną nadmiarowych zgonów?
Ogromnym problemem pozostają tzw. zgony nadmiarowe. Zdaniem Andrusiewicza ich przyczyną nie był jednak wcale ograniczony dostęp do ochrony zdrowia w pandemii.
– Gdy fala epidemii uderza w społeczeństwo zdrowe, to skala zakażeń i zachorowań wygląda zupełnie inaczej niż w sytuacji, gdy uderza w społeczeństwo schorowane. U nas, jeśli chodzi o zapadalność na choroby nowotworowe, sercowo-naczyniowe, otyłość i cukrzycę, odstajemy od reszty Europy. Niestety, my nie dbamy o swoje zdrowie. Epidemia przekłada się bezpośrednio na stan zdrowia, w którym nas zastała - ocenił rzecznik prasowy MZ.
Z analiz resortu wynika, że ok. 70 proc. ze zgonów uznawanych za nadmiarowe (ok. 140 tysięcy) jest powiązanych z COVID-19. Jak ocenił, za zjawiskiem nadmiarowych zgonów nie stoi odgórne ograniczenie dostępności do systemu OZ.
– Gros problemów z dostępnością leży po stronie pacjentów. Bardzo wielu z nich wystraszyło się COVID-19 - wskazał na antenie.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Niedzielski: będzie możliwość rozstania się z niezaszczepionym pracownikiem podmiotów leczniczych
Prof. Fal: niezaszczepieni to ok. 85 proc. wszystkich chorych
Źródło: Puls Medycyny