Rybnik: okrągły stół ws. zadłużonej placówki. “Wołam SOS dla tego szpitala”
Do okrągłego stołu ws. Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3 w Rybniku doszło, jak po odejściu z pracy grupy skonfliktowanych z dyrekcją lekarzy placówka zawiesiła działalność czterech oddziałów.
Zatrudniający ponad 1600 osób szpital zmaga się też z ogromnym zadłużeniem przekraczającym 115 mln zł. Skumulowane straty z lat ubiegłych przekraczają 205 mln zł.
– Na żadnym etapie nie uchylaliśmy i nie uchylamy się od odpowiedzialności za szpital – oświadczył podczas spotkania marszałek województwa śląskiego Jakub Chełstowski (PiS).
Samorząd wojewódzki jest organem założycielskim rybnickiego szpitala. Marszałek wspomniał o możliwości większego zaangażowania na rzecz tej placówki władz Rybnika, przywołując historię szpitala w Tychach. Przed laty władze województwa przekazały część udziałów miastu, a placówka obecnie funkcjonuje – jak podkreślił – dobrze. Formalnie jednak do władz Rybnika samorząd województwa jeszcze się w tej sprawie nie zwrócił.

Rybnicki radny Wojciech Kiliańczyk (Koalicja Obywatelska) ocenił podczas wtorkowego spotkania, że szpital zmaga się z największym kryzysem od lat i jest to – jak mówił – zarówno kryzys finansowy, jak i zaufania między dyrekcją a personelem.
– To efekt wielu lat takiego, a nie innego zarządzania – ocenił. - Osoby, które igrają ze zdrowiem i życiem ludzi, nie powinny pełnić ważnych i odpowiedzialnych funkcji – dodał.
Dyrekcja kontra lekarze, lekarze kontra dyrekcja
Spór z grupą lekarzy dotyczył m.in. dodatków za tzw. zejścia po dyżurach, których wypłacanie zanegował w 2014 r. Sąd Najwyższy.
– To nie jest łatwa branża, to nie jest łatwa praca – te godziny przesiedziane na dyżurach, by nieść wsparcie i pomoc chorym, doskonale to rozumiemy. Nie można jednak nakłaniać dyrekcji do łamania prawa. Szpital nie ma środków, a jak nie ma, to nie ma – to nie jest socjalizm – argumentował marszałek Chełstowski.
Pełniąca od grudnia ubiegłego roku obowiązki dyrektora szpitala Ewa Fica przypomniała w swoim wystąpieniu, że zadłużenie szpitala narastało od wielu lat. W jej ocenie wynagrodzenia w placówce nie należą do najniższych. Zaprosiła też lekarzy do pracy w szpitalu, krytykując jednocześnie majowy apel skonfliktowanych z nią lekarzy rybnickiego szpitala, opublikowany na stronach Śląskiej Izby Lekarskiej. Zwrócili się oni do kolegów po fachu "z apelem o głębokie rozważenie przyjęcia ewentualnych ofert pracy ze strony p.o. dyrektor naszego szpitala".
– Wołam SOS dla tego szpitala, żebyśmy spróbowali ponad podziałami pomóc temu szpitalowi – powiedziała Ewa Fica.
Umowa społeczna dla szpitala
Przewodniczący śląsko-dąbrowskiej "S" Dominik Kolorz zaapelował podczas spotkania o schowanie legitymacji partyjnych głęboko do szuflady. Zaproponował zawarcie umowy społecznej dla szpitala w Rybniku, a także zawarcie układu zbiorowego pracy, porządkującego również kwestie płacowe. Do pełniącej obowiązki dyrektor zwrócił się o przedstawienie krótko– i długoterminowego planu rozwoju szpitala.
W ostatnich tygodniach parlamentarzyści opozycji informowali o skierowaniu wniosków do prokuratury w sprawie sytuacji rybnickiego szpitala. Dyrektor Ewa Fica przekazała we wtorek, że dotychczas prokuratura nie kontaktowała się z nią w tej sprawie.
– Nie obawiam się jednak i jeśli się tak stanie, przedstawię wszelkie konieczne dokumenty – zapewniła. Powiedziała też, że trwa proces rekrutacji lekarzy, jednak jego efekty będą znane najwcześniej w połowie sierpnia.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Dyr. Friediger o zamykaniu oddziałów szpitalnych: w najgorszej sytuacji pediatria i interna
Prof. Lipowicz o reformie szpitalnictwa: nadchodzi głęboka recentralizacja
Źródło: Puls Medycyny