Rozruszniki serca tylko ze wskazań życiowych

Mariola Marklowska, Katowice
opublikowano: 02-12-2002, 00:00

Śląska Regionalna Kasa Chorych wstrzymała planowe implantacje stymulatorów serca we wszystkich pięciu ośrodkach, które przeprowadzają takie zabiegi na terenie woj. śląskiego. Mają przyjmować wyłącznie pacjentów z tzw. wskazań życiowych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W Klinice Elektrokardiologii ląskiej Akademii Medycznej w Górnośląskim Centrum Medycznym (GCM) w Katowicach rocznie wszczepia się ok. 1200-1300 rozruszników. Do końca roku pozostało już tylko nieco ponad 100 takich urządzeń, a kolejka chorych sięga ponad 300 osób.
Wyczerpał się już zapas kardiowerterów-defibrylatorów wszczepianych chorym z migotaniem komór. W tym roku zaimplantowano je 82 mieszkańcom woj. śląskiego. Na zabieg czeka jeszcze dziewięć osób, a aparatów jest tylko sześć.
?W lipcu zwiększyliśmy liczbę łóżek w Klinice Elektrokardiologii z 27 do 40, aby rozładować kolejkę chorych - mówi Wojciech Olszówka, dyrektor GCM. - Teraz dowiadujemy się, że mamy ich nie przyjmować".
Dyrektor postanowił, że nie podporządkuje się decyzji kasy. Polecił lekarzom, aby nadal przyjmowali pacjentów.
?Nie wstrzymujemy zabiegów, ale podzieliliśmy chorych na dwie grupy: pilnych i ze wskazań życiowych. W pierwszej kolejności przyjmujemy tych pierwszych" - poinformował prof. Włodzimierz Kargul, kierownik Kliniki Elekrokardiologii.
Mariusz Nowak, wicedyrektor ląskiej RKCh ds. medycznych twierdzi, że decyzja o wstrzymaniu planowych implantacji stymulatora dotyczy nie tylko GCM, ale wszystkich 5 ośrodków, które wykonują takie zabiegi. GCM jest jedynym, który dysponuje jeszcze rozrusznikami. W pozostałych zaczyna ich brakować nawet do operacji ratujących życie. Dlatego kasa chorych zwróciła się z prośbą do dyrektora GCM, które w imieniu kasy chorych zakupiło sprzęt dla wszystkich ośrodków, aby 20 rozruszników z własnej puli przekazał Szpitalowi Klinicznemu nr 8 w Zabrzu. ?Musimy zapewnić bezpieczeństwo wszystkim pacjentom" - podkreśla M. Nowak.
Lekarze obawiają się, że w pierwszym kwartale 2003 roku nie odbędzie się ani jeden zabieg implantacji stymulatora serca. Zarząd kasy 19 listopada ogłosił konkurs ofert na hospitalizacje połączone z tą procedurą. Jego rozstrzygnięcie ma jednak nastąpić tuż przed końcem roku. Zanim szpitale ogłoszą i rozstrzygną przetargi na zakup sprzętu, minie co najmniej 8-10 tygodni. Pacjenci będą w tym czasie odsyłani z kwitkiem.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Mariola Marklowska, Katowice

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.