Rośnie wartość rynku e-wizyt lekarskich. To efekt pandemii
Brytyjski rynek e-wizyt jest wart 2,5 mld zł i stale się rozwija. Chiński w ciągu 10 lat będzie wart 2,6 bln zł. Liczby nie pozostawiają złudzeń - zapoczątkowany przez pandemię trend jest nie do zatrzymania - poinformowała w czwartek (9 czerwca) firma doradcza Kearney.

W czwartek firma doradcza Kearney opublikowała raport "Year-ahead predictions 2022", w którym przedstawiono prognozy dla rynku wirtualnej opieki zdrowotnej. Wskazano w nim, że wybuch pandemii Covid-19 bezprecedensowo odmienił ten rynek, który jest wart miliardy złotych.
Teleporada zdominowała wszystkie rynki, polski też
W USA w ciągu najbliższych pięciu lat sektor ten urośnie o 28 proc. "Brytyjski natomiast już jest wart 2,5 mld zł i stale się rozwija. Jeszcze większe wrażenie robią prognozy dotyczące Chin - mówi się, że w ciągu 10 lat tamtejszy rynek tele-medycyny będzie wart 2,6 bln zł" - wymieniają autorzy.
“Eksperci Kearney potwierdzają, że obserwujemy go także w Polsce" - napisano w informacji o raporcie.
W Stanach Zjednoczonych, w okresie od czerwca do listopada 2020 r., porady lekarskie on-line stanowiły 30 proc. wszystkich wizyt. "Choć większość Amerykanów deklarowała, że wolałaby odwiedzić lekarza osobiście, to niemal 90 proc. z nich było zadowolonych z usług, jakie otrzymali w ramach wirtualnych spotkań" - wskazała firma Kearney.
E-wizyta to rozwiązanie dla wykluczonych komunikacyjnie
– Eksperci zakładają, że rok 2022 przyniesie bezprecedensową wręcz ekspansję wirtualnej opieki zdrowotnej, a ta stanie się integralną częścią sektora na całym świecie. Tego, że popyt na zdalne usługi medyczne nie zmaleje możemy być pewni - powiedział cytowany w informacji Dawid Krzysiak, dyrektor Kearney w Warszawie. - Jako społeczeństwo dążymy bowiem do przeniesienia jak największej części naszych aktywności do sieci - dodał.
Krzysiak odniósł się do rozwoju opieki medycznej on-line w Polsce. "Nie zapominajmy, że Polska to kraj, w którym problem wykluczenia komunikacyjnego dotyka kilku, a nawet kilkunastu milionów osób. Wizyta w gabinecie oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów jest nie lada wyzwaniem, a możliwość uzyskania porady i recepty podczas rozmowy telefonicznej jest dla wielu osób jedynym rozwiązaniem" – podkreślił.
Pandemia dała impuls, teraz liczą się przyzwyczajenia
Jak przekazał Krzysiak, "w ciągu ostatnich dwóch lat 62 proc. Polaków skorzystało z telemedycyny, porównując do mniej niż 10 proc. przed pandemią". - Dzisiaj wracamy do gabinetów, ale przyzwyczajenia i umiejętność skorzystania z kanałów cyfrowych z nami zostaną - ocenił.
Kearney to działająca od 1926 roku firma konsultingowa, zapewniająca doradztwo przedsiębiorstwom na całym świecie, agencjom rządowym oraz organizacjom non-profit. Działa w ponad 40 krajach i zatrudnia powyżej 4 tys. pracowników.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Nocna pomoc się zmieni. W zamian będą centra pomocy doraźnej i teleporady
Dr Piskorz-Ogórek: teleporada w nocnej i świątecznej opiece zdrowotnej to sprawdzone rozwiązanie
Źródło: Puls Medycyny