Rezydenci o PES: Szkodliwa decyzja Ministerstwa Zdrowia
Minister zdrowia wydaje kolejne szkodliwe decyzje - zamiast uwolnić kilka tysięcy młodych lekarzy po testowej części Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego, woli trzymać ich w gotowości do części ustnej (niepraktykowanej nigdzie indziej w UE) - w ten sposób Porozumienie Rezydentów komentuje ostatnie zawirowania wokół Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego.
Resort zdrowia poinformował we wtorek 16 marca, że wiosenne egzaminy pisemne i ustne dla lekarzy rezydentów (Państwowy Egzamin Specjalizacyjny) ze względu na trwającą epidemię zostaną przesunięte o dwa miesiące, jeśli nie rozpoczęły się do 19 marca włącznie.
Dzień później Ministerstwo wycofało się z tej decyzji i pozwoliło, aby młodzi lekarze, jeśli wybiorą taką opcję, przystąpili do egzaminów jesienią zamiast wiosną, bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Jednocześnie terminy egzaminów pierwotnie wyznaczone na sesję wiosenną pozostawiło bez zmian. MZ dopuściło też możliwość zdalnego zdawania egzaminów ustnych w uzasadnionych przypadkach, np. przez kobiety w ciąży. Spora część środowiska lekarskiego stoi na stanowisku, że ustne PES powinny zostać odwołane, co przyspieszyłoby wejście do zawodu nowych lekarzy - szczególnie teraz w dobie pandemii.
“Minister Zdrowia wydaje kolejne szkodliwe decyzje - zamiast uwolnić kilka tysięcy młodych lekarzy po testowej części Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego, woli trzymać ich w gotowości do części ustnej (niepraktykowanej nigdzie indziej w UE). Lekarze dwoją się i troją, zastępują chorych kolegów na dyżurach, nie będąc w stanie zabezpieczyć podstawowych standardów świadczeń dla pacjentów, a Minister w tym czasie blokuje powrót kilku tysięcy specjalistów do pracy. Minister drwi z Naszego wysiłku! Tymczasem, gdy blokowani są Polacy, ministerstwo ściąga lekarzy spoza UE - przy czym nawet nie próbuje weryfikować ich kwalifikacji zawodowych czy znajomości języka polskiego. Polskich lekarzy trzeba za to egzaminować kilkakrotnie z tego samego materiału“ - wskazują w stanowisku opublikowanym w mediach społecznościowych.
Decyzja w sprawie PES była bezpośrednim powodem - choć rezydenci wskazują również na inne, m.in. niedofinansowanie i zbyt szerokie otwarcie systemu dla lekarzy spoza UE - startu akcji protestacyjnej.
W związku ze stresem i przemęczeniem związanym z niepewnością dot. egzaminów decydujących o kształcie dalszego życia zachęcamy do dokładnego przyjrzenia się swojemu STANOWI ZDROWIA. Nie możemy dopuścić, by za bezpieczeństwo pacjentów odpowiadali przemęczeni i rozproszeni lekarze pic.twitter.com/QeG4pss36r
— Porozumienie Rezydentów (@Rezydenci) March 17, 2021
“Już z całej Polski dobiegają sygnały o powołaniach lekarzy do walki z covid-19. Znów wojewodowie nie odrobili lekcji i nie przygotowali się, aby wykonać sumiennie swój obowiązek. Znów powołuje się przewlekle chorych czy kobiety karmiące. Ile jeszcze fal pandemii musi minąć, by rozwiązać tak proste zagadnienie administracyjne jak pozyskanie informacji o przeciwwskazaniach do powołania lekarzy w danym województwie? Niektóre osoby z przeciwwskazaniami w drugiej fali zostały ponownie powołane teraz, bo nikt tych przeciwwskazań nigdzie nie odnotował. Co więcej powołuje się lekarzy z POZ - z pierwszej linii frontu“ - alarmują rezydenci.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Specjalizacje lekarskie, czyli jak poprawić system kształcenia młodych lekarzy
Źródło: Puls Medycyny