Rekrutacja na AM
Przed akademiami medycznymi ciężkie dni. 6 i 7 lipca odbędą się egzaminy wstępne. Ogromną komplikacją okazało się wprowadzenie nowych matur. Dla walczących o indeksy, "starych" maturzystów wprowadzono odrębne zasady egzaminowania. Rektorzy już teraz obawiają się lawiny odwołań.
Test predyspozycji
Posiadacze zarówno starej, jak i nowej matury napiszą w Poznaniu, tak jak w całej Polsce, test predyspozycji do studiów medycznych. Został opracowany i będzie sprawdzany także przez CEM.
Dlaczego akademia w Poznaniu wyłamała się i jako jedyna spośród uczelni medycznych przyjęła własne zasady naboru na studia medyczne? "Zasady rekrutacji powstawały w gorączkowej atmosferze rok temu w maju. Po wewnętrznej naradzie uznaliśmy, że dla kandydatów na studia trzy przedmioty rozszerzone na maturze to jest duże obciążenie. Wtedy o nowej maturze nie wiedzieliśmy nic, dzisiaj wiemy na przykład, że nie była trudna. Przyjętych zasad nie można było już zmienić. Niektórzy podejrzewają nas, że zrobiliśmy to, żeby mieć więcej kandydatów. My tego nie musieliśmy robić, konsekwentnie w ciągu ostatnich lat mieliśmy między 4 a 5 osób na jedno miejsce na wydziale lekarskim. Problemem jest to, że nadal działamy w ciemno. Nie wiemy, czy w tej powodzi kandydatów nie dominują najsłabsi, którzy kierowali się tym, że u nas nie muszą zdawać fizyki" - mówi dr hab. med. Jacek Wysocki, prorektor ds. integracji i promocji Akademii Medycznej w Poznaniu.
Napór maturzystów na pozostałe akademie medyczne nie jest większy niż w latach poprzednich, ale i tam komisje rekrutacyjne nie mogą spać spokojnie.
Nierówność maturzystów
"Jestem prorektorem ds. dydaktyki i przewodniczącym komisji rekrutacyjnej od 6 lat i po raz pierwszy boję się tej rekrutacji" - przyznał w rozmowie z Pulsem Medycyny prof. Zygmunt Grzebieniak, który przewodniczył pracom zespołu odpowiedzialnego za opracowanie jednolitych dla wszystkich uczelni medycznych nowych zasad rekrutacji. Uczelnie medyczne zdecydowały, że posiadacze starej matury powinni być przeegzaminowani na zasadach równoważnych z nową maturą. Muszą napisać test równoważny nowej maturze z trzech przedmiotów (biologii, fizyki i chemii) w zakresie rozszerzonym. ?Zastrzeżenia są już teraz, bo tu jest pewna kolizja. Ci kandydaci muszą zdawać coś, czego się nie uczyli, ponieważ programy nowej i starej matury nie były identyczne. Muszę przyznać, że dlatego nie podjąłem się przygotowania tego egzaminu w tym roku. Obawiam się, że kandydatów ze starą i nową maturą nie da się porównać, bo szli według innych podstaw programowych" - mówi prof. Stanisław Orkisz, dyrektor Centrum Egzaminów Medycznych w Łodzi.
Rektorzy akademii medycznych obawiają się też, że duża liczba kandydatów - posiadaczy nowej matury będzie miała tę samą liczbę punktów. ?Dlatego wiążą nadzieje z testem predyspozycji do studiowania, że zróżnicuje on trochę populację w punkcie odcięcia, chociaż daje on tylko 10 punktów na 300 możliwych" - mówi prof. S. Orkisz. Test będzie się składał z 20 pytań. 10 z nich będzie dotyczyć trzystronicowego tekstu paramedycznego, który trzeba przeczytać ze zrozumieniem.
Dla uczelni medycznych tegoroczna rekrutacja to duże wyzwanie także dlatego, że zgodnie z zasadami nowej matury musi być to w całości egzamin zewnętrzny. "Pytania dla kandydatów, którzy zdawali starą maturę zamówiliśmy w Centralnej Komisji Egzaminacyjnej w Warszawie. Sprawdzać je będą wynajęci egzaminatorzy spoza uczelni, którzy sprawdzali nowe matury" - ujawnia prof. Zygmunt Grzebieniak. Natomiast testy predyspozycji będą sprawdzane w Łodzi.
Jakie będą niedogodności przyjętego przez uczelnie systemu, okaże się po zakończeniu rekrutacji. Niepokojące jest to, że akademie medyczne, jeszcze nie wiedząc, co było dobre, a co złe - musiały do końca maja br. określić zasady przyjęć w przyszłym roku. Nie wróży to dobrze kandydatom na studia medyczne.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska