Rejestr Usług Medycznych wciąż przypomina RUMowisko
Posłowie sejmowej Komisji Zdrowia krytycznie ocenili informację ministra zdrowia dotyczącą informatyzacji w ochronie zdrowia. W związku z brakiem konkretnych ustaleń dotyczących podstaw tworzonego systemu RUM, postanowili przerwać obrady i wrócić do tematu w styczniu przyszłego roku.
Faktem jest, że prace nad Rejestrem Usług Medycznych, pozwalającym kontrolować wydatki na świadczenia zdrowotne, rozpoczęto jeszcze w 1991 r. Aktualnie jest jednym z trzech projektów offsetowych do umowy na zakup samolotu wielozadaniowego F-16. Wartość tego projektu określono na 150 mln dolarów. Do jego realizacji firma Lockheed Martin Mission Systems wyznaczyła konsorcjum składające się z firm: Lockheed Martin, Prokom Software SA i ComputerLand SA. Dwie ostatnie w połowie czerwca utworzyły spółkę RUM IT SA, której zadaniem jest budowa i wdrażanie systemu. Podmiot uzyskał już zgodę na działalność od prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Konsorcjum unika konkretów
Ocena dotychczasowych dokonań konsorcjum offsetowego wypada źle. Z informacji przedstawionej posłom przez wiceministra zdrowia Wiktora Masłowskiego wynika, że większość rozbieżności między założeniami systemu przygotowanymi przez ministerialny zespół ekspertów a ?Szczegółowym opisem systemu RUM" zaprezentowanym przez spółkę nie znalazło rozwiązania.
11 punktów uwag i zastrzeżeń do projektu zostało we wrześniu na spotkaniu z ministrem zdrowia przekazanych przedstawicielowi Lockheeda Martina. Do tej pory większość z nich opatrzona jest adnotacją ?nie udzielono odpowiedzi", ?nie zostało zrealizowane", ?częściowo zrealizowane", ?model niemożliwy do zaakceptowania", ?nie odbyły się żadne rozmowy".
Powtórka z komputeryzacji ZUS?
?Podczas obrad komitetu offsetowego omawiana była kwestia niedopełnienia przez offsetobiorcę zadań w tak podstawowym zakresie, jak przedstawienie planów ryzyka finansowego - twierdzi W. Masłowski. - Część kosztów ponosi przecież Skarb Państwa. Musimy też wiedzieć, jaki jest koszt całkowity wprowadzenia i potem utrzymania systemu". Inne zarzuty dotyczą np. umożliwienia pobieranie opłat za obsługę pogwarancyjną jeszcze przed wdrożeniem systemu czy opracowywanie odpowiednich aktów prawnych w trakcie wdrażania systemu i to z udziałem jego wykonawcy.
?Postawa offsetobiorcy jest skandaliczna - twierdzi poseł Tadeusz Cymański (PiS). - Wciąż nie ma uzgodnionych ogólnych założeń systemu, nie mówiąc o szczegółach. Czy w tej sytuacji nie lepiej poszukać jakiejś alternatywy? Doświadczenia z Prokomem i komputeryzacją ZUS-u mamy fatalne, a tu wygląda, że będziemy mieli tego powtórkę w jeszcze gorszym wydaniu".
W połowie listopada ma się odbyć kolejne posiedzenie komitetu offsetowego poświęcone trzem projektom informatycznym, bo do wszystkich są zastrzeżenia co do ich realizacji. Decydujący głos będzie należeć do Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej, bo to ono jest stroną w tej umowie. ?Przy okazji chcemy też dowiedzieć się od offsetobiorców, jak wykorzystają swoje projekty, które już raz sprzedali za pieniądze publiczne dla systemu kas chorych" - dodaje W. Masłowski.
Ciągle w powijakach
Zgodnie z przyjętymi założeniami, umowa na stworzenie RUM ma zostać zawarta do końca tego roku. Do końca października w resortowym Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia miały zakończyć się prace nad ustawą o rejestracji usług medycznych, która podtrzymując założenia MZ do systemu RUM, ma zapewnić jego odpowiednie umocowanie prawne. Prace się jeszcze jednak nie zakończyły, powstała jedynie robocza wersja zapisów.
Jak wynika z dokumentu przedstawionego posłom, wprowadzenie centralnego Rejestru Usług Medycznych wymagać będzie jeszcze nowelizacji 10 obowiązujących ustaw. O pracach nad ich przygotowaniem nie ma w dokumencie mowy.
?Wydawało się, że czekaliśmy tylko na pieniądze, żeby wprowadzić dobry, sprawny system rozliczania świadczeniodawców - mówi poseł Maria Potępa (SLD). - Dziś nadal jesteśmy w powijakach". Wtóruje jej Maria Gajecka-Bożek (SLD): ?150 mln dolarów jest do dyspozycji od wiosny. Teraz mamy już koniec roku, więc kiedy będzie możliwość wdrożenia systemu? Każdy miesiąc zwłoki to olbrzymia strata dla systemu. Pieniędzy jest mało i jak najszybciej musimy zrobić coś, żeby się nie rozchodziły".
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Edyta Szewerniak-Milewska