Ptok o normach zatrudnienia: zbyt wygórowane? Realnie na oddział przypadają 3-4 pielęgniarki

opublikowano: 23-02-2023, 08:15

Normy obowiązują jedynie w pewnych zakresach lecznictwa szpitalnego zachowawczego i zabiegowego. Pielęgniarki pracują w 24-godzinnym systemie zmianowym, na który nakłada się grafik urlopowy i absencja chorobowa – realnie więc obsada pielęgniarska na poszczególnych oddziałach zwykle nie przekracza kilku pielęgniarek. Trudno mówić więc o nadmiarze personelu - mówi Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPiP.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdjęciu Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPiP
Na zdjęciu Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPiP
Fot. materiały prasowe

Redakcja “Pulsu Medycyny” poprosiła Krystynę Ptok o komentarz dotyczący skali protestów pielęgniarek oraz spór wokół norm zatrudnienia.

OZZPiP nie wyklucza strajku

Jak podkreśla Krystyna Ptok, wbrew oficjalnym komunikatom Ministerstwa Zdrowia Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych nigdy nie zaakceptował ustawy o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia w kształcie, w jakim obowiązuje od lipca 2022 r. Od początku prac legislacyjnych strona rządowa nie uwzględniała uwag zgłaszanych przez OZZPiP.

– Wnioskowaliśmy, by zmniejszyć różnice płacowe pomiędzy pielęgniarkami zaszeregowanymi do różnych kategorii zgodnie z nowymi współczynnikami pracy oraz o to, by uznano im kwalifikacje posiadane. W swoich postulatach uwzględniliśmy także te zgłaszane przez środowisko dyrektorów podmiotów leczniczych: aby środki finansowe na wynagrodzenia zostały przekazane placówkom „po numerze PESEL” danego pracownika, a przede wszystkim, by szpitale uzyskały dodatkowe finansowanie, które pozwoliłoby im na prawidłową realizację wzrostu wynagrodzeń. Do naszych poprawek przychylił się Senat, ale ostatecznie MZ przeforsowało ustawę nie zawierającą postulatów naszego środowiska. OZZPiP zwrócił się nawet do NFZ z prośbą o przekazanie informacji, na ile zwiększyły się kontrakty szpitali, aby można było ocenić czy tak duża skala nieprawidłowości przy wypłacie podwyżek jest skutkiem braku pieniędzy w gestii dyrektorów lecznic. Fundusz w odpowiedzi uznał, że nie jesteśmy stroną, która może się domagać podobnych danych, a ponadto nie reprezentujemy interesu społecznego. Podobny wniosek złożyłam również podczas jednego z posiedzeń Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia - mówi “Pulsowi Medycyny” Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPiP.

Co więcej, ze względu na opieszałe działania MZ - podkreśla Ptok - Związek nie miał wystarczająco dużo czasu, by przeprowadzić zapisane w ustawie negocjacje i zawrzeć porozumienie z pracodawcami.

– Owszem, w związku z przyjęciem ustawy wynagrodzenia pracowników medycznych wzrosły, ale jednocześnie regulacja rozmija się z zapisami przyjętej przez rząd premiera Morawickiego „Strategii na rzecz rozwoju pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce”. Co gorsza, jak wielokrotnie alarmowało środowisko, ustawa podzieliła i skłóciła personel pielęgniarski. Widać to również po profilu spraw kierowanych przez pielęgniarki na drogę sądową. Część domaga się uznania przez pracodawców swoich kwalifikacji, przede wszystkim wyższego wykształcenia oraz posiadanej specjalizacji, a druga część prawidłowego zaszeregowania i sprawiedliwego traktowania. Z danych OZZPiP wynika, że nieprawidłowości w realizacji tzw. ustawy podwyżkowej dotknęły ok. 27 proc. personelu. To tej właśnie grupy dotyczy konieczność negocjacji z pracodawcami i ewentualnego wstąpienia na ścieżkę sądową. Dane te pokrywają się z tymi, którymi dysponuje Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych - to ważne, ponieważ nie wszystkie pielęgniarki i położne są członkami OZZPiP. W ocenie mojej oraz OZZPiP prawo powinno być konstruowane w taki sposób, by nie istniała możliwość jego dowolnej interpretacji przez pracodawcę, szczególnie na niekorzyść pracownika - podkreśla przewodnicząca OZZPiP.

Jak wyjaśnia, część członkiń Związku decyduje się na skorzystanie z pomocy prawników zatrudnionych przez lokalne struktury OZZPiP, inne szukają pomocy prawnika samodzielnie.

– Chciałabym podkreślić, że każda struktura związkowa ma osobowość prawną i dysponuje własnymi środkami finansowymi. Może więc, w formie uchwał, podjąć decyzję o pokryciu – pilotażowo – kosztów postępowania sądowego części takich spraw. Decyzję podejmują indywidualnie organizacje związkowe zlokalizowane w poszczególnych zakładach pracy. Część personelu korzysta z tego wsparcia, część decyduje się na samodzielnie pokrycie kosztów sądowych - mówi.

Uchwała podjęta na Krajowym Zjeździe Delegatów OZZPiP zobowiązuje Związek do działań w kierunku nowelizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniu, aby regulacja uwzględniała zgłaszane przez środowisko.

– Obecnie część szpitali jest w sporach zbiorowych z działającymi tam strukturami OZZPiP, decyzja o ogólnopolskim strajku będzie ostatecznością. Nadal stawiamy na dialog z resortem, choć ewidentnie nie jesteśmy traktowani jako partner. Zastanawiam się co kieruje ministrem Niedzielskim: czy naprawdę chce, by szpitale w Polsce „stanęły”? W tej chwili czekamy na pierwsze wyroki w sprawach wnoszonych do sądów pracy przez pielęgniarki i położne. W najbliższych tygodniach będzie dochodziło do kolejnych protestów na lokalną skalę: ich kalendarz został już ustalony. Z pewnością będziemy też podejmować inne działania - dodaje Krystyna Ptok.

Ptok: dyrektorzy chcą rezygnacji z norm, bo już teraz brakuje w szpitalach pielęgniarek

Jak zaznacza Krystyna Ptok, obowiązujące normy zatrudnienia personelu pielęgniarskiego wynikają z przyjętej przez rząd „Strategii na rzecz rozwoju pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce”.

– Są gwarancją właściwej opieki dla pacjentów, a to szczególnie istotne, ponieważ w Polsce nadal pielęgniarek po prostu brakuje: na 1000 mieszkańców przypada 5,2 pielęgniarki. Średnia unijna wynosi ponad 9 na 1000 mieszkańców, a są kraje – takie jak np. Szwajcaria – gdzie ten wskaźnik pozostaje jeszcze wyższy. Ministerstwo Zdrowia lubi chwalić się liczbą osób, które ukończyły studia pielęgniarskie, ale warto zwrócić uwagę, że znaczna część z nich to pielęgniarki już zatrudnione w systemie, które ukończyły studia magisterskie lub licencjackie (po uprzednim ukończeniu liceów medycznych) - zwraca uwagę przewodnicząca.

Dodaje też: - Nadal więc zdarzają się sytuacje - i to wcale nie tak rzadko - gdy na 30-łóżkowy oddział przypadają na dyżurze dwie pielęgniarki. Dziwią mnie więc twierdzenia części dyrektorów o tym, że normy zatrudnienia są rzekomo wygórowane. Co więcej, obowiązują one jedynie w pewnych zakresach lecznictwa szpitalnego zachowawczego i zabiegowego. Należy też zdawać sobie sprawę z tego, że pielęgniarki pracują w 24-godzinnym systemie zmianowym, na który nakłada się grafik urlopowy i absencja chorobowa – realnie więc, mimo obowiązywania norm, obsada pielęgniarska na poszczególnych oddziałach zwykle nie przekracza kilku, np. 3-4 pielęgniarek. Trudno mówić więc o jakimkolwiek nadmiarze personelu. Musimy też pamiętać, że praktyka kliniczna bywa taka, że liczba pacjentów hospitalizowanych w oddziałach nierzadko przekracza oficjalną liczbę łóżek, co potwierdzają dane z Narodowego Funduszu Zdrowia.

Jak poinformowała Krystyna Ptok, resort zdrowia najwyraźniej przychyla się do krytycznej oceny norm zatrudnienia przez pracodawców: pismo o takiej właśnie wymowie otrzymał jakiś czas temu OZZPiP.

– Minister argumentuje swoje stanowisko m.in. tym, że dzieckiem przebywającym na oddziale pediatrycznym opiekują się przecież rodzice. To oburzające twierdzenie, nie można przerzucać obowiązków personelu pielęgniarskiego na rodziców, te zadania są całkowicie odmienne. Takie postępowanie jest obarczone ryzykiem odpowiedzialności zawodowej dla pielęgniarek. W mojej ocenie pracodawcy domagają się zniesienia norm zatrudnienia pielęgniarek, ponieważ coraz trudniej znaleźć im chętny do pracy personel. Zdają sobie więc sprawę, że za chwilę z powodu braków kadrowych nie będą mogli się wywiązać z obowiązujących przepisów - podsumowuje.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ekspert: z powodu obowiązujących norm część pielęgniarek „pilnuje” pustych łóżek

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.