Ptok do ministra zdrowia: my się nie boimy, to wy ogrodziliście się zasiekami
Jeśli minister zdrowia próbował nas obrazić słowami o bojaźliwości, to powiem tak: gdybyśmy byli bojaźliwi panie ministrze, to nie zaszlibyśmy tutaj - powiedziała Krystyna Ptok, przewodniczącza Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Odniosła się w ten sposób do słów ministra zdrowia, który po tym, jak medycy nie stawili się na spotkaniu z nim dziś o godz. 13. w Centrum Dialog, skomentował to w następujący sposób:
- W moim mniemaniu oznacza to bojaźliwość, jeśli chodzi o prowadzenie merytorycznej rozmowy i dialogu, rozmawiania na argumenty. Problemy w systemie ochrony zdrowia narastają, ja nie mogę czekać na ewentualną skłonność do rozmowy ze strony protestujących - ocenił Niedzielski.
Nie ma premiera, nie ma rozmów
Medycy tymczasem uzależnili swój udział w negocjacjach od obecności premiera Mateusza Morawieckiego, ale spotkali się ze stanowczą odmową.
- Premier nie będzie na razie uczestniczył w żadnych spotkaniach. To problemy systemu opieki zdrowotnej i to ja jestem ministrem konstytucyjnym, który ma w zakresie odpowiedzialności zajmowanie się tym obszarem. Nie będzie rozmowy o spotkaniu z premierem, dopóki nie wypracujemy jakiegoś rozwiązania - zapowiedział minister zdrowia.
Władza odgradza się zasiekami
Krystyna Ptok przypomniała w odpowiedzi posiedzenie trójstronnego zespołu ds. dialogi, na którym poinformowała, że OZZPiP opuszcza ten zespół. - Wróciliśmy swego czasu do dialogu, ale znów okazało się, że dialog będzie prowadzony na Pana warunkach - stwierdziła.
- My się nie boimy - podkreśliła - stoimy tutaj przed CBA, bo to państwo żeście się bali, ogrodziliście się zasiekami i nie chcieliście dopuścić nas do miejsca, gdzie planowaliśmy rozbicie Białego Miasteczka. Jesteśmy oburzeni, że władza odgradza się od obywateli policją i zasiekami z bramek - stwierdziła.
- Panie ministrze i panie premierze, zapraszamy do Białego Miasteczka - podsumowała.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Protest medyków za nami. Zobacz galerię z przemarszu
Źródło: Puls Medycyny