Psychoterapia zmienia mózgi chorych na zespół Tourette'a
Terapia poznawczo-behawioralna nie tylko pomaga osłabić uporczywe tiki, ale jak pokazują nowe badania, zmienia sposób, w jaki mózg pracuje.
Zjawisko to odkryli uczeni z Montrealu.
"Nie znamy dokładnej przyczyny powstawania tego zespołu, ale wiemy, że tiki mają związek z upośledzoną komunikacją między dodatkowym polem ruchowym - regionem w korze mózgowej - a głębiej położonymi obszarami zwanymi jądrami podstawnymi." - tłumaczą badacze.
W przeprowadzonym przez nich eksperymencie, ochotnicy wykonywali zadania pobudzające dodatkowe pole ruchowe - musieli np. reagować na wskazujące różne kierunki strzałki w różnych kolorach. W czasie wykonywania zadań, dodatkowe pole ruchowe było się zbyt mocno aktywne.
Tego się spodziewano, jednak sytuacja zmieniła się po terapii poznawczo-behawioralnej. Aktywność kory mózgowej osób chorych była zbliżona do aktywności osób chorych.
Uczeni odkryli też inne zjawisko. W czasie powstrzymywania się od niepotrzebnych ruchów, u ochotników z zespołem Tourette'a zaobserwowano zwiększoną aktywność w obszarze kory czołowej. W tym obszarze nie zaszła zmiana mimo terapii. Badacze sądzą, że to mechanizm przystosowawczy, który pomaga opanować tiki, choć kosztem zwiększonej aktywności części mózgu.
Autorzy badania liczą na to, że ich odkrycie przełoży się na praktykę i pozwoli lekarzom i terapeutom wzbogacić metody pomocy chorym.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MAT