Przyszyli kolejną dłoń
W Trzebnicy po raz drugi w Polsce przeszczepiono rękę od zmarłego dawcy. Operował ten sam zespół mikrochirurgów, który dwa lata temu wykonał pionierską operację.
Zasadnicza część transplantacji rozpoczęła się od zespalania kości. W drugim etapie chirurdzy dopasowywali i zszywali ścięgna, nerwy, żyły i tętnice. „To był trudny technicznie i czasochłonny zabieg, bo na poziomie nadgarstka musieliśmy zespolić aż 14 ścięgien” - mówi dr Jerzy Jabłecki, ordynator oddziału replantacji kończyn trzebnickiego szpitala, który wspólnie z mikrochirurgami: Leszkiem Kaczmarzykiem, Januszem Kaczmarzykiem oraz Adamem Domanasiewiczem przeprowadził operację.
Dwie doby po zabiegu lekarze są zadowoleni z wyników: „Wszystko jest na dobrej drodze. Pacjent zniósł go świetnie, ręka jest ciepła, a to oznacza, że jest właściwie ukrwiona” - mówi dr Adam Chełmoński, który odpowiada za leczenie immunosupresyjne chorego.
„To, że teraz przeszczepiliśmy kobiecą rękę, nie ma znaczenia immunologicznego. Z czasem nowa dłoń nabierze cech męskich i podobnie, jak to było u naszego pierwszego pacjenta, upodobni się w znacznym stopniu do zdrowej ręki” - zapewnia dr Jabłecki.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Redakcja