Przedsiębiorcy z korporacji lekarskiej
Skoro najważniejszym statutowym zadaniem samorządu lekarskiego jest sprawowanie nadzoru nad należytym i sumiennym wykonywaniem zawodu lekarza, to po co zajmuje się biznesem?; "Nasz Dom", Medyk Serwis, Medbroker to nazwy firm, które świadczą usługi na rzecz lekarzy. Jednak wielu z nich może nie mieć nawet najmniejszego pojęcia, że działalność tych komercyjnych spółek nie byłaby możliwa, gdyby nie płacili składek na rzecz korporacji lekarskiej.
A tu może pojawić się problem, ponieważ działalność gospodarcza spółek powoływanych przez samorząd lekarski jest poza publiczną kontrolą. Naczelna oraz okręgowe izby lekarskie mają obowiązek składania ministrowi zdrowia sprawozdań finansowych i merytorycznych, ale tylko z realizacji zadań przejętych od administracji rządowej (patrz ramka). Warunkiem przekazania dotacji rządowej na ten cel jest zatwierdzenie sprawozdań izb przez ministra zdrowia. Pozostałe przychody izb nie są już tak transparentne. Naczelna Izba Lekarska przyjęła zasadę, że izby okręgowe są samodzielne i samorządne, i nie rozlicza ich z prowadzonej działalności gospodarczej. "Uchwała NRL mówi, że izby okręgowe powinny dostarczyć sprawozdanie finansowe z rozliczenia budżetu za rok poprzedni do 30 czerwca, ale nie wszystkie izby wywiązują się z tego obowiązku. Specjalnie nie możemy nalegać. Izby są niezależnymi i samorządnymi podmiotami" - podkreśla Włodzimierz Cerański, skarbnik Naczelnej Rady Lekarskiej i zarazem wiceprezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie.
Spośród 23 izb lekarskich sprawozdania do NIL-u przysyła zwykle tylko kilka izb. Na dodatek żadne ze sprawozdań nie uwzględnia działalności gospodarczej prowadzonej przez spółki z o.o. powołane przez samorząd lekarski, ponieważ one nie rządzą się prawem korporacyjnym. "Podlegają prawu handlowemu, a zatem obowiązuje je tajemnica handlowa. Izby z tej działalności rozliczają się tylko przed swoim elektoratem" - twierdzi Włodzimierz Cerański. Podaje przykład jednoosobowej spółki z o.o. Medbroker, która prowadzi działalność ubezpieczeniową, a została powołana do życia przez Okręgową Radę Lekarską w Warszawie. Spółka ma swój zarząd i zgromadzenie wspólników, którymi są przedstawiciele Okręgowej Rady Lekarskiej i to oni decydują, jak są dysponowane zyski tej firmy. Za zarobione przez nią pieniądze kupiono m.in. komputery dla warszawskiej izby lekarskiej. Ze swoich wyników finansowych Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie rozlicza się w sprawozdaniu, które zostanie wygłoszone na corocznym zjeździe sprawozdawczym 9 kwietnia. "Podczas niego będzie ogłoszone także sprawozdanie z działalności naszej spółki Medbroker. Jest ono również wydrukowane w informatorze zjazdowym, który otrzyma każdy delegat. To nie jest żadna tajemnica. Te informacje po prostu nie są upubliczniane, bo tak działa prawo spółek handlowych" - twierdzi Włodzimierz Cerański.
Raz na plusie, raz na minusie
Informacji samorząd lekarski nie upublicznia, trudno więc ocenić, jakie są dochody tych osobnych podmiotów gospodarczych. Nie wiadomo nawet, ile takich spółek przy izbach lekarskich powstało w Polsce. W sprawozdaniach przesyłanych NIL izby rozliczają się tylko z własnej działalności gospodarczej. I oficjalnie ta działalność przynosi im straty.
Jak poinformował Puls Medycyny Włodzimierz Cerański, Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie z tytułu prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej osiągnęła w 2004 roku przychód w wysokości 212 tys. zł. Koszty prowadzenia tej działalności wyniosły 232 tys. zł. "Nasza izbowa działalność gospodarcza polega na prowadzeniu ośrodka szkoleń i kursów paramedycznych: nauki języków, kursów marketingowych, administracyjnych, kursów dla członków rad nadzorczych. Chcielibyśmy na tym zarabiać, ale okazuje się, że utrzymanie działalności tego rodzaju jest bardzo kosztowne. Będziemy się zastanawiali, co z tym zrobić w tym roku, bo do tej działalności, która miała przynieść zysk dołożyliśmy w ubiegłym roku 19 tys. zł" - mówi Włodzimierz Cerański. Ale to tylko część prawdy o finansach OIL w Warszawie, ponieważ nie uwzględnia ona wyników finansowych spółki Medbroker, która osiągnęła w 2004 roku dochód w wysokości 45 tys. zł.
Rozmach finansowy na Śląsku
Oficjalnie działalność gospodarcza przynosi straty także najbogatszej ląskiej Izbie Lekarskiej. W świetle sprawozdania z rozliczenia budżetu za pierwsze półrocze 2004 roku (tylko za ten okres rozliczyła się na razie z NIL ląska Izba Lekarska), katowicki samorząd lekarski zarobił na własnej działalności gospodarczej 40 tys. zł. Koszty tej działalności wyniosły zaś 75 tys. zł. Sprawozdanie nie obejmuje jednak wyników finansowych innych podmiotów gospodarczych (zależnych od samorządu spółek i fundacji), których na obszarze śląskiej izby działa kilka. Jak ujawnił nam prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach Maciej Hamankiewicz, w projekcie budżetu na 2005 rok ląska Izba Lekarska przyjęła, że jej dochody ze wszystkich działań gospodarczych wyniosą około 1 mln zł. Skąd weźmie się ta kwota?
"Wyodrębniliśmy kilka podmiotów gospodarczych, które przysparzają izbie dochodów. Mamy siedzibę w 6-piętrowym biurowcu z olbrzymią salą wykładową na 350 miejsc, w pełni klimatyzowaną, zakupioną z własnych środków. Utrzymanie tak dużego budynku byłoby zbyt kosztowne, dlatego gospodarowanie tą powierzchnią przekazaliśmy spółce "Dom Lekarza". Jej główną działalnością jest zarządzanie tym budynkiem, ale prowadzi ona różnego rodzaju szkolenia oraz restaurację. Mamy też własną spółkę zajmującą się pośrednictwem ubezpieczeniowym" - poinformował M. Hamankiewicz.
Jego zdaniem, izby lekarskie nie są instytucjami, które mają zarabiać pieniądze. "Powinny funkcjonować dla dobra lekarzy, ale do tego są potrzebne pieniądze. Dlatego oprócz własnej działalności gospodarczej pozyskujemy fundusze poprzez spółki i fundacje, uczestniczymy też w obrocie finansowym, lokując środki finansowe i mamy całkiem niezłe wyniki" - dodaje M. Hamankiewicz.
Rzeczywiście, w Biuletynie Informacji Publicznej ląskiej IL można przeczytać, że w 2004 roku izba miała ponad 5 mln zł środków pieniężnych w bankach, w tym ponad 1,2 mln zł stanowiły lokaty, a 3,2 mln zł obligacje. Zgodnie z informacją z biuletynu, w tym samym czasie izba udzieliła pożyczek na kwotę 1,6 mln zł. Imponujące są także inwestycje w majątek trwały katowickiego samorządu. Izba kupiła duży hotel w Sosnowcu, który przekształca w dom seniora, oraz budynek w centrum Warszawy, w którym powstała baza noclegowa dla lekarzy.
"To są bardzo poważne środki finansowe, dzięki nim jesteśmy w stanie organizować wiele rzeczy dla środowiska lekarskiego. Z tego źródła finansujemy kursy zawodowe, które są wielokrotnie tańsze niż w instytucjach powołanych do kształcenia lekarzy, udzielamy bezzwrotnej pomocy, mamy też środki na zapomogi losowe i pożyczki. Działania kulturalne i sportowe nie byłyby też możliwe, gdybyśmy czekali na pieniądze tylko ze składek" - uważa M. Hamankiewicz.
Serwis dla kolegów lekarzy
Dużym przedsiębiorczym izbom pozazdrościły mniejsze samorządy lekarskie. Własną jednoosobową spółkę z o.o. Medyk Serwis powołała w 2003 roku Okręgowa Rada Lekarska w Koszalinie.
"Firma uruchomiła działalność, której celem jest zaopatrywanie gabinetów lekarskich i NZOZ-ów w sprzęt, środki i materiały medyczne, których asortyment obejmuje już 500 pozycji. Spółka ma bezpośredni dostęp do 1600 lekarzy, może więc wynegocjować z dostawcami lepsze warunki finansowe niż pojedynczy lekarz" - zapewnia lek. med. Bogdan Siwek, do niedawna prezes spółki Medyk Serwis. Firma oferuje też usługi wykonywania tablic informacyjnych dla lekarzy w trzech wersjach i zgodnie ze stosowną uchwałą samorządu lekarskiego. Kosztują 50-70 zł w zależności od rozmiarów.
Medyk Serwis ma ambitne plany. Na stronie internetowej koszalińskiego samorządu lekarskiego informuje, iż zamierza pomagać lekarzom w zakupie samochodów, organizowaniu szkoleń i wypoczynku w kraju i za granicą oraz pozyskiwaniu środków unijnych na prowadzoną działalność gospodarczą w dziedzinie usług zdrowotnych. Biuro obsługi klienta mieści się w Białogardzie, zarząd spółki urzęduje w siedzibie koszalińskiego samorządu lekarskiego. A nad interesami firmy czuwa od niedawna nowy prezes spółki Marek Janus, który lekarzom z Koszalina i okolic znany jest przede wszystkim jako przewodniczący Okręgowej Rady Lekarskiej w ich izbie. "Jest honorem prowadzić taką działalność dla kolegów, bo ona nie jest nastawiona na zysk za wszelką cenę, a jedynie na to, by koledzy mogli kupować taniej. Główną ideą powołania spółki był pomysł wypracowania środków na inwestycję domu spokojnej starości doktora seniora. Chodziło o zarobienie pieniędzy, odłożenie ich na konto i spożytkowanie pro publico bono, dla lekarzy, którzy wchodzą w wiek emerytalny" - zapewnia Bogdan Siwek.
Pytany o wyniki finansowe spółki, zasłania się tajemnicą handlową. "Firma rozlicza się wtedy, kiedy przewidują to przepisy kodeksu handlowego, kiedy jest walne zgromadzenie wspólników, kiedy jest konieczność skwitowania zarządu, te procedury nakłada na nas kodeks handlowy. Jest niemożliwe, żeby spółka rozliczała się ze wszystkimi lekarzami z osobna, bo nie ma takiej formuły" - uważa B. Siwek.
Może więc w roku wyborczym, w którym we wszystkich izbach odbędą się okręgowe zjazdy lekarskie, warto z większą dociekliwością przyjrzeć się finansom korporacji?
Dotowani przez państwo
o Na przychody izb lekarskich składają się wpływy ze składek członkowskich, opłat z tytułu prowadzenia rejestru praktyk lekarskich oraz ocen eksperymentów medycznych dokonywanych przez komisje bioetyczne, dochody z działalności gospodarczej własnej izby oraz innych związanych z nią podmiotów gospodarczych, a także z dotacji rządowej na realizację zadań przejętych od organów administracji państwowej.
o Jak poinformował Puls Medycyny Paweł Trzciński, p.o. dyrektora Biura Prasy i Promocji Ministerstwa Zdrowia, w 2004 roku Naczelna Izba Lekarska oraz okręgowe izby otrzymały z budżetu państwa dotację w wysokości 2 mln 369 tys. zł. Dodatkowo resort zdrowia przekazał NIL dotację w wysokości 30 tys. zł z przeznaczeniem na realizację zadań wynikających z ustawy o zawodzie felczera. W ustawie budżetowej na 2005 rok dla NIL i okręgowych izb lekarskich zarezerwowano natomiast środki w wysokości 2 mln 410 tys. zł.
o Ministerstwo Zdrowia w porozumieniu z Naczelną Izbą Lekarską przyjęło zasadę podziału tych środków finansowych w proporcji 15 proc. dla NIL i 85 proc. dla okręgowych izb lekarskich, którym dotacja jest przyznawana proporcjonalnie do liczby lekarzy aktywnych i zarejestrowanych w danej izbie.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska