Prywatyzacja szpitala w Zamościu

Ewa Stępień, Lublin
opublikowano: 15-06-2005, 00:00

"Jest dobrze. Nie ma opóźnień w wypłacie wynagrodzeń. Ludzie ci sami, pacjenci też - ocenia Tomasz Anasiewicz, anestezjolog, likwidator szpitala miejskiego w Zamościu. - My, Polacy jesteśmy malkontentami. I chyba niepotrzebnie boimy się nowości i zmian".

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
"Przez ostatnie 1,5 roku pracy w szpitalu miejskim dostawaliśmy 80 procent pensji. Cieszymy się, bo teraz każdy bierze tyle, ile się mu należy - dodaje Jolanta Panas, przewodnicząca NSZZ ?Solidarność" w sprywatyzowanym szpitalu. - Szkoda tylko, że nie wszyscy zachowali pracę. Sporo osób zwolniono. Musieliśmy przejąć ich obowiązki".
Zamojski Szpital Niepubliczny Spółka z o.o. powstał na bazie publicznego szpitala miejskiego. Jest pierwszym i jedynym szpitalem niepublicznym na Lubelszczyźnie.

Ucieczka przed likwidacją

Szpitalowi miejskiemu, zadłużonemu na blisko 30 mln zł, groziła likwidacja. Aby nie dopuścić do krachu, jego organ założycielski, czyli samorząd Zamościa, podjął decyzję o likwidacji publicznej placówki. Proces likwidacji, który rozpoczął się jeszcze w ubiegłym roku, zakończy się w połowie obecnego. Od stycznia br. na bazie publicznego szpitala działa spółka, w której 100 procent udziałów ma miasto Zamość. Prezydent miasta powołał lekarza z Lublina Krzysztofa Tuczapskiego na prezesa jednoosobowego zarządu spółki.
"Likwidacja publicznej placówki była jedyną drogą zachowania starych oraz stworzenia nowych miejsc pracy - uważa prezes K. Tuczapski. - W przeciwnym razie szpital upadłby. A plac, na którym stoi - łakomy kąsek w centrum miasta - jakaś firma wykupiłaby pod supermarket".
Jeszcze we wrześniu ubiegłego roku wszyscy pracownicy miejskiego szpitala, czyli 482 osoby, dostali wypowiedzenia umowy o pracę. Nowy prezes zrobił nabór. Podania do pracy w Zamojskim Szpitalu Niepublicznym złożyło 403 pracowników szpitala w likwidacji oraz 367 osób z zewnątrz. Zatrudnionych zostało w sumie 338 osób, 87 proc. stanowią pracownicy starego szpitala (295 osób). "Głównym kryterium były kwalifikacje - mówi prezes. - Gdy jednak miałem do wyboru trzy podania pielęgniarek o identycznych kwalifikacjach, jednej ze starego szpitala, która nie poszła do komornika, drugiej, która poszła oraz trzeciej z zewnątrz, wybierałem pracownicę ze starego szpitala, która nie poszła do komornika. Uważałem, że jest bardziej godna zaufania niż pozostałe".
Krzysztof Tuczapski jest nie tylko laryngologiem z 26-letnią praktyką. Ma za sobą doświadczenia menedżerskie. W 1992 roku założył drugi na Lubelszczyźnie niepubliczny zakład - Specjalistyczną Prywatną Poliklinikę Dziecięcą. Przez 5 lat pracował w kasie chorych i funduszu zdrowia, odpowiadając za postępowania konkursowe i kontrole w szpitalach. "Na początku działalności Zamojskiego Niepublicznego Szpitala napotkałem na duży opór pracowników - wspomina nieodległe chwile. - Miałem problemy ze zmianą ich mentalności. Ale powoli zaczęli się odblokowywać i myśleć po menedżersku. Dotarło do nich, że pracują "na swoim" i muszą o ?swoje" dbać, bo inaczej nic dobrego z tego nie wyjdzie. Zaczęli wychodzić poza własne cztery ściany, poza swoje wąskie działki i interesować się tym, co się dzieje w całym szpitalu".

Nie dublują się z innymi

Powoli poprawiają się warunki lokalowe. Szpital poczynił już pierwsze inwestycje. Wyremontowano trakt operacyjny oraz oddziały zabiegowe. Niektóre prace zaczęły się jeszcze za czasów "starego" szpitala i były finansowane z budżetu miasta. Inne przeprowadzono już za pieniądze wygospodarowane przez nowy podmiot. Zarząd tak kieruje placówką, by nie dublować jej działalności z drugim zamojskim szpitalem. A jest nim duży, wysokospecjalistyczny Wojewódzki Szpital im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu.
"Nastawiamy się na to, czego tamten nie ma - podkreśla K. Tuczapski. - Dlatego zlikwidowałem położnictwo, utworzyłem oddział hematologii (drugi w regionie) i myślę o rehabilitacji gruźliczej".
Pozostałe oddziały niepublicznego szpitala - chorób wewnętrznych, chirurgia dla dzieci, oddział urazowo-ortopedyczny, gruźlicy i chorób płuc, pediatryczny, zakład opiekuńczo-leczniczy - także nie mają swoich odpowiedników w sąsiedztwie.
"Nie gryziemy się ze szpitalem specjalistycznym - zapewnia Tomasz Anasiewicz. - Na przykład dajemy tamtemu szpitalowi możliwość położenia u nas pacjentów chorych przewlekle. Co oznacza, że u nich zwolnią się łóżka krótkoterminowe".
Zamojski Szpital Niepubliczny ma podpisany kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, który w 95 procentach jest dla niego źródłem finansowania. Pozostałe 5 proc. pochodzi z dzierżawy pomieszczeń i sprzedaży usług medycznych.

Szukanie inwestorów

Długi szpitala w likwidacji przeszły na samorząd miasta. Do końca marca tego roku sporo zaległości wobec pracowników miasto już spłaciło. "Ogłosiliśmy przetarg na emisję obligacji - mówi Iwona Stopczyńska, zastępca prezydenta Zamościa. - Wygrał Bank PKO BP, emitując obligacje na kwotę 30 mln zł. Pieniądze z obligacji przeznaczyliśmy m.in. na uregulowanie zobowiązań pozostałych po likwidowanym szpitalu".
Zamojski Szpital Niepubliczny to spółka, w której 100 procent udziałów ma Zamość. Zamysł jest taki, by sukcesywnie się tych udziałów pozbywać, ogłaszając przetargi na ich sprzedaż.
"Jesteśmy także otwarci na firmy, na inwestorów, którzy zechcą wejść do spółki, otwierając na terenie naszego szpitala np. chirurgię plastyczną lub okulistykę - zachęca prezes. - Pertraktujemy z firmą włoską, która unowocześni nam zakład rentgenowski w zamian za jakiś procent udziałów. Chcemy pozyskiwać tych, którzy pomogą nam wypracowywać zyski".
I właśnie od zysków spółki uzależniony jest dobrobyt pracowników szpitala. "Na razie płace są porównywalne do tych ze szpitala miejskiego w likwidacji - mówi Krzysztof Tuczapski. - Jeżeli po pierwszym półroczu będą zyski, pomyślimy o podwyżkach".






Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Stępień, Lublin

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.