Prywatna praktyka nie dla felczera
Jestem starszym felczerem. Od 1956 r. do przejścia na emeryturę pracowałem w placówkach lecznictwa otwartego. Po godzinach pracy prowadziłem tzw. prywatną praktykę. W 1999 r. podpisałem z kasą chorych umowę na wystawianie recept refundowanych na czas nieokreślony. W zeszłym roku dowiedziałem się w NFZ, że praktykę wykonuję nielegalnie i powinienem jej natychmiast zaprzestać. Wypisano mi aneks do umowy, ale tylko na refundację recept dla rodziny. Ostrzeżono mnie, bym mimo to nie odmawiał ludziom pomocy, ale jak to robić, mając prawem NFZ skrępowane ręce? - napisał czytelnik. Kwestię omawia ekspert prawny Pulsu Medycyny Sławomir Molęda.
Felczerzy mają prawo wystawiać recepty na leki i wyroby medyczne, poza lekami bardzo silnie działającymi oraz niektórymi środkami odurzającymi i psychotropowymi. Narodowy Fundusz Zdrowia może zawierać z nimi umowy na wystawianie recept refundowanych także wówczas, gdy nie są zatrudnieni u świadczeniodawców funduszu. Nie może jednak zawrzeć umowy z felczerem, który nie jest nigdzie zatrudniony, ponieważ felczer nie jest uprawniony do udzielania świadczeń zdrowotnych poza placówką ochrony zdrowia. Rozwiązaniem problemu czytelnika może być nawiązanie współpracy z zakładem opieki zdrowotnej w celu przekształcenia jego „prywatnej praktyki" w punkt felczerski, który mógłby funkcjonować jako jednostka organizacyjna ZOZ-u.
Ostrzeżenie NFZ odnosi się do przepisu, który zabrania felczerowi odmówienia pomocy w nagłych przypadkach. Chodzi o pomoc doraźną, udzielaną do czasu przybycia lekarza, która nie wymaga wystawienia recepty.
Podstawa prawna:
1) art. 2 4 i 6 ustawy z dnia 20 lipca 1950 r. o zawodzie felczera (tekst jedn. Dz.U. z 2004 r. nr 53, poz. 531; zm. Dz.U. nr 210, poz. 2135);
2) art. 34 ust. 3 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. nr 210, poz. 2135 ze zm.).
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Sławomir Molęda