Projekt ustawy dopuszcza inne metody utylizacji
„Przepisy regulujące gospodarkę odpadami medycznymi powinny zostać jak najszybciej zmienione” – mówi Regina Tokarz, dyrektor Szpitala Powiatowego w Zakopanem. Ta placówka straciła pół roku i sporo pieniędzy na udowodnienie przed sądem, że ustawa o odpadach medycznych z 2010 r. i wydane do niej rozporządzenia sankcjonują szkodliwy monopol firm zajmujących się spalaniem takich odpadów.
Proces o rozsądek
Dyrektor zakopiańskiego szpitala trafiła przed oblicze sądu, ponieważ w przetargu na odbiór, transport i utylizację odpadów medycznych kierowana przez nią placówka wybrała firmę, która zaoferowała usługi tańsze i lepsze niż inni, ale jej siedziba mieści się poza Małopolską.
Tymczasem, zgodnie z przepisami, unieszkodliwianie odpadów potencjalnie niebezpiecznych powinno się odbywać jak najbliżej miejsca ich powstania, na terenie tego samego województwa. Na wynik przetargu — naruszenie zasady bliskości — poskarżył się przegrany lokalny monopolista, a Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska skierował przeciw dyrektor szpitala pozew do sądu.
„Sąd musiał jednak przyznać, że zasada bliskości nie może być ważniejsza od ceny utylizacji odpadów i wysokiej jakości spalania. Firma, którą wybraliśmy, oferowała niższą cenę i wyższą jakość, a nieprawidłowości w krakowskiej spalarni pokazywano przecież nawet w telewizji” — tłumaczy dyrektor Regina Tokarz.
Cały artykuł na ten temat znajdziesz w najnowszym wydaniu Pulsu Medycyny 3 (242).
Aktualna oferta prenumeraty Pulsu Medycyny
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor