Program KOS-BAR na finiszu. Co dalej z leczeniem otyłości w Polsce?
Pilotaż programu KOS-BAR zmierza ku końcowi. Realizujące go ośrodki już nie kwalifikują nowych pacjentów, a ostatnie operacje bariatryczne odbędą się w grudniu br. - Zbliżające się zakończenie pilotażu i brak wskazania, jak dalej będzie zorganizowane leczenie choroby otyłościowej, niepokoi pacjentów i specjalistów - mówi prof. Mariusz Wyleżoł, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.

Uruchomiony w grudniu 2021 r. program pilotażowy KOS-BAR, który zakłada objęcie osób z otyłością olbrzymią kompleksową opieką specjalistyczną, zmierza ku końcowi. Oficjalnie nastąpi to w grudniu 2024 r., ale faktycznie ośrodki uczestniczące w nim zakończyły już kwalifikację pacjentów do operacji bariatrycznych. Dlaczego?
18 ośrodków w kraju zakończyło kwalifikacje do programu KOS-BAR
Jak wyjaśnia prof. Mariusz Wyleżoł, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości, przewodniczący Sekcji Chirurgii Metabolicznej i Bariatrycznej Polskiego Towarzystwa Badań Nad Otyłością, kierownik Warszawskiego Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej w Szpitalu Czerniakowskim w Warszawie, uczestnicy programu przez co najmniej 3 miesiące są przygotowywani do operacji, a po niej przez kolejne 12 miesięcy muszą być rehabilitowani.
– Ponieważ koniec programu przypada na grudzień 2024 r. to rachunek jest prosty, obecnie nie jesteśmy już w stanie zaproponować kolejnym chorym możliwości leczenia w jego ramach - wyjaśnia.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Leczenie otyłości “opłaca się” nie tylko pacjentom. W końcu i u nas to zauważono
Profesor wskazuje, że z założenia wiadomo było, że pilotaż ma służyć opracowaniu rozwiązań, które zaowocują ostatecznie przygotowaniem gotowego produktu, który będzie opisywał, jak w Polsce będzie realizowane leczenie choroby otyłościowej.
– Zbliżające się zakończenie tego programu, przy braku wdrożenia ostatecznego rozwiązania, który by stanowiło jego kontynuację, niepokoi pacjentów. Jesteśmy w momencie, gdy kolejne grupy chorych muszą liczyć się z wydłużonym okresem oczekiwania na operacje bariatryczną. Być może nawet o 2 lata - komentuje ekspert.
Zainteresowanie programem KOS-BAR większe, niż się spodziewano
W ocenie profesora ta sytuacja wymaga szybkich decyzji, gdyż wszystkie ośrodki uczestniczące w pilotażu są zainteresowane jego kontynuowaniem, a na operacje czekają rzesze chorych. – Dwa lata działania programu pilotażowego pokazały, że za jego sprawą w opiece nad chorymi w naszym systemie wdrożono całkowicie nową jakość - z pacjentem w centrum zainteresowania zespołu terapeutycznego i perfekcyjną organizacją pracy zakładu leczniczego – wylicza prof. Wyleżoł i zaznacza, że olbrzymie zainteresowanie programem dowodzi, że dzięki niemu zmieniono także postrzeganie chirurgii bariatrycznej. Zwiększyła się też świadomość samej choroby otyłościowej.
Dodaje: - Jej leczenie jest konieczne nie tylko dla ratowania życia i zdrowia pacjenta - co jest priorytetem - ale również dla efektywnego zarządzania posiadanymi środkami z budżetu na zdrowie. Wykonując operację bariatryczną nie tylko przedłużamy życie chorego, ale oszczędzamy pulę pieniędzy, która byłaby wydatkowana na leczenie powikłań otyłości.
Ważne! Otyłość jest chorobą przewlekłą, nieustępującą samoistnie, powodującą rozwój ponad 200 powikłań, w tym m.in. cukrzycy typu II, chorób sercowo-naczyniowych, nowotworów, chorób zwyrodnieniowych układu kostno-stawowego i wielu innych. Szacuje się, że liczba dorosłych chorych w Polsce to 8 mln.
Prof. Wyleżoł: zamiast leczyć chorobę podstawową, leczymy jej powikłania
Prof. Wyleżoł zwraca uwagę, że w żadnym kraju nie zorganizowano dotychczas efektywnego narodowego programu leczenia otyłości. Wszyscy idą w kierunku masowego leczenia powikłań. Jak podkreśla na tym tle, polski program KOS-BAR można uznać za rewolucyjny.
– KOS-BAR nastawiony jest na finansowanie usług medycznych nie w oparciu o wykonane procedury, a o uzyskany wynik. Co sprawia, że środki są maksymalnie efektywnie wydatkowane. Lecząc pacjenta nie tylko wykonujemy operację, ale przede wszystkim dbamy o, jak najlepsze przygotowanie chorego do niej, po to aby minimalizować ryzyko związane z zabiegiem i maksymalizować wyniki leczenia - podsumował.
* Wypowiedź zanotowana podczas XXII Ogólnopolskiej Konferencji "Polka w Europie" pt. "Profilaktyka, diagnostyka i leczenie. Wyzwania dla polskiej ochrony zdrowia"
PRZECZYTAJ TAKŻE: Leczenie otyłości w Polsce: NIK pyta, co na ten temat sądzą pacjenci, lekarze i dietetycy
Źródło: Puls Medycyny