Prof. Walocha: nauczanie anatomii jedynie na programach wirtualnych jest pozbawione sensu i racji bytu

– Nauczanie anatomii w oparciu o zwłoki ludzkie jest tzw. złotym standardem, którym posługują się wszystkie wybitne uczelnie na świecie - stwierdza prof. Jerzy Walocha z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jak podkreśla, oparcie edukacji jedynie o wirtualne programy - po które coraz częściej sięgają nowe uczelnie - jest pozbawione sensu i racji bytu. - Błędy popełniane w trakcie zabiegów nie są często wynikiem tylko błędów w kształceniu, ale i zwykłego braku wiedzy anatomicznej - komentuje.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Anatomia to najważniejszy przedmiot na pierwszym roku medycyny. Jej znajomość  jest fundamentem wiedzy  przyszłego lekarza.
Anatomia to najważniejszy przedmiot na pierwszym roku medycyny. Jej znajomość jest fundamentem wiedzy przyszłego lekarza.

Porozumienia Rezydentów OZZL po raz kolejny wyraziło swój niepokój poziomem kształcenia oferowanego studentom na uczelniach, które otworzyły w ciągu ostatniego roku kierunek lekarski. Tym razem rezydenci wskazali na zagrożenia wynikające z nauczania anatomii bez odpowiedniego zaplecza.

Rezydenci o medycynie turnusów z wyjazdami do prosektoriów

“Większość z uczelni, które otworzyły w ciągu ostatniego roku kierunek lekarski, nie posiada infrastruktury do jego prowadzenia” - pisze Porozumienie Rezydentów w mediach społecznościowych. Jak podkreśla, poziom zastosowania tam półśrodków w kształceniu przekracza wszelkie granice absurdu. Porozumienie zwraca uwagę, że część uczelni organizuje medycynę turnusów z wyjazdami do prosektorium oddalonego o setki kilometrów, inne korzystają z anatomii wirtualnej, a jeszcze inne planują organizację zajęć w zakładach patomorfologii.

Porozumienie Rezydentów po zasięgnięciu opinii ekspertów podjęło stanowisko na temat nauczania anatomii na nowych kierunkach lekarskich. Zaznacza w nim, że anatomia jest najważniejszym przedmiotem na pierwszym roku.

“Nawet jeśli po latach nie pamiętamy nazw konkretnych struktur, to obycie z ludzkim ciałem i znajomość jego topografii jest fundamentem naszej wiedzy. Jest to przedmiot specjalistyczny, wymagający wykształconej kadry, odpowiedniej infrastruktury i dostępu do preparatów. Z uwagi na to traktujemy przygotowanie do prowadzenia go jako czynnik predykcyjny jakości kształcenia na kolejnych latach studiów. W słabym przygotowaniu zajęć z anatomii człowieka widzimy istotne ryzyko niskiej jakości nauczania przedmiotów klinicznych na kolejnych latach kształcenia” - czytamy w stanowisku.

Prof. Walocha: nauczanie anatomii w oparciu o zwłoki ludzkie jest złotym standardem

Z przytoczonych w dokumencie danych wynika, że 17 jednostek prowadzących obecnie kierunek lekarski nie posiada własnego prosektorium. W stanowisku Porozumienie przytacza opinię prof. Jerzego Walochy, kierownika katedry anatomii CMUJ, który stwierdza, że „ nauczanie anatomii w oparciu o zwłoki ludzkie jest tzw. złotym standardem – którym posługują się wszystkie wybitne uczelnie na świecie, począwszy od Harvard Medical School of Boston“.

Profesor zwraca uwagę, że od czasu do czasu nastają „mody” podyktowane m.in. warunkami finansowymi (kształcenie na zwłokach wymaga odpowiedniego miejsca, dostępu do zwłok itp.), a także błędnymi osądami, iż anatomii człowieka da się nauczyć na podstawie programów wirtualnych, a wreszcie – co ma często miejsce w przypadku nowych uczelni – braku odpowiednio wykwalifikowanej kadry, która jest w stanie przygotować odpowiednie preparaty do demonstracji.

“Oglądając atlasy wydaje nam się, iż anatomia jest jedna i niepodzielna. Dopiero dostęp do zwłok uczy nie tylko szacunku do nich, ale i zwykłej pokory. Zmienność w naszych organizmach dotyczy nie tylko zewnętrznej powłoki, ale i wnętrza. Błędy popełniane w trakcie zabiegów nie są często wynikiem tylko błędów w kształceniu, ale i zwykłego braku wiedzy anatomicznej – a narzucane coraz to nowe ograniczenia w nauczaniu przedmiotów podstawowych wcale w tym nie pomagają. Nauczanie na zwłokach oprócz niewątpliwych zalet dydaktycznych ma też inne cechy: uczy świadomości o przemijaniu, pozwala porównywać, pozwala zetknąć się z realnością śmierci, pozwala także na obudzenie szacunku do ciała ludzkiego i tych, którzy swoje doczesne szczątki ofiarowali celem nauki. Programy symulacyjne, uczą „automatyzmu”, są powtarzalne, rzadko zakładają zmienność anatomiczną. I co najgorsze budzą poczucie „bezkarności” - nie udało się raz, uda się drugi bez konsekwencji, bez bólu, bez śmierci pacjenta – albo w najlepszym razie symulowanej śmierci“ - czytamy w komentarzu prof. Walochy.

Jak ocenia ekspert, obecnie największym problemem w zbudowaniu porządnie funkcjonującego zakładu anatomii nie są jednak koszty materiałowe, związane z budową prosektorium, tylko ludzie - odpowiednio wykwalifikowani i wykształceni anatomowie.

“W łonie Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Anatomicznego powstała myśl o certyfikowaniu nauczycieli anatomii, którzy po odbyciu odpowiedniego kształcenia byliby w stanie podjąć się uczenia przedmiotu na właściwym poziomie. Ma to m.in. zapobiec uczeniu anatomii przez niewykwalifikowaną kadrę – a co za tym idzie przyczynić się do obniżenia jakości, czy też uniemożliwić mobilność (przenoszenie się studentów między uczelniami)” - przekazuje prof. Wałocha i dodaje, że ogromny niepokój budzi pęd nowych uczelni do nauczania studentów w prosektorium zakładu, który do niedawna nie posiadał akredytacji Polskiej Komisji Akredytacyjnej.

Rezydenci postulują prowadzenie zajęć z anatomii w prosektoriach

Jak oceniają rezydenci, zezwalając na taki system nauczania naraża się polskich pacjentów na kontakt z lekarzami nieprzygotowanymi do zawodu, tym samym narażając ich zdrowie i życie. Dlatego postulują:

  • zajęcia praktyczne z anatomii powinny być prowadzone w prosektoriach dostosowanych do nauczania anatomii prawidłowej,
  • zajęcia powinny być prowadzone przez wykwalifikowaną kadrę, z użyciem preparatów anatomicznych ciała ludzkiego,
  • pomoce takie jak wirtualne stoły powinny być stosowane jedynie dodatkowo.

W ocenie Porozumienia uczelnie niespełniające tych warunków nie powinny prowadzić kierunku lekarskiego.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Nazwa uczelni przy nazwisku lekarza. Po co? Prof. Owczuk: żeby pacjent wiedział kto go leczy [WYWIAD]

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.