Prof. Wallner: podstawowa bolączka w chirurgii pozostaje niezmienna, to braki kadrowe
Już za kilka lat możemy stanąć przed dylematem, kto zastąpi chirurgów, którzy odejdą z zawodu ze względu na wiek. Dzisiaj około 15 proc. aktywnych chirurgów jest w zaawansowanym wieku emerytalnym. Obecnie szkolenie specjalizacyjne realizuje ok. 1000 osób, a jednocześnie ponad 500 miejsc pozostaje nieobsadzonych - mówi prof. dr hab. n. med. Grzegorz Wallner, konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii ogólnej, podsumowując 2023 rok.

2023 rok przyniósł co prawda niewielki, niemniej jednak dalszy wzrost finansowania świadczeń z obszaru chirurgii ogólnej. Należy zaznaczyć, że mimo tych pozytywnych zmian, poziom finansowania chirurgii ogólnej nadal pozostaje dalece niewystarczający. Wzrost wyceny objął jedynie część świadczeń, choć i to ucieszyło środowisko. Takim przykładem jest wzrost wyceny np. procedur w chirurgii bariatrycznej. W zakresie finansowania nastąpiły więc pewne pozytywne zmiany, ale nadal nie spełnia to oczekiwań środowiska. Większość oddziałów chirurgii ogólnej, realizujących pełen zakres zabiegów chirurgicznych, stale zmaga się z trudnościami finansowymi, a koszty ich działalności dodatkowo obciążają placówkę, w strukturach której działają. W 2023 roku dał się również zauważyć optymistyczny trend szerszego wdrażania technik robotowych również w zakresie chirurgii ogólnej. Już ponad 60 jednostek szpitalnych państwowych i prywatnych w Polsce dysponuje różnymi systemami robotowymi.
Coraz mniej osób chętnych na specjalizację z chirurgii ogólnej
Podstawowa bolączka chirurgii ogólnej pozostaje jednak od lat niezmienna. Obok niedofinansowania są nią dramatycznie starzenie oraz zmniejszające się zasoby kadrowe. Zagraża to nie tylko ciągłości funkcjonowania oddziałów chirurgicznych, ale wręcz rozumianemu strategicznie bezpieczeństwu obywateli naszego państwa.
Zgodnie z oficjalnymi danymi Biuletynu Statystycznego Ministerstwa Zdrowia w ciągu ostatnich 10 lat z roku na rok systematycznie maleje liczba chirurgów, w sumie o około 25 proc. Rośnie średnia wieku specjalistów chirurgii już obecnych w systemie. Średnia wieku chirurgów jest najwyższa spośród wszystkich zawodowych grup medycznych, systematycznie zbliża się do 60 lat.
Jak wynika z danych Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, w ciągu ostatniego roku również liczba osób rozpoczynających szkolenie specjalizacyjne z chirurgii ogólnej zmniejszyła się o 10 proc. Trend ten niestety ulega pogłębieniu. Już za kilka lat możemy więc stanąć przed dylematem, kto zastąpi chirurgów, którzy odejdą z zawodu ze względu na zaawansowany wiek. Już dzisiaj około 15 proc. aktywnych chirurgów jest zaawansowanym wieku emerytalnym. Obecnie szkolenie specjalizacyjne realizuje ok. 1000 osób, a jednocześnie ponad 500 miejsc pozostaje nieobsadzonych.
W najbliższych latach znalezienie rozwiązania narastającego problemu kadrowego będzie największym wyzwaniem, przed którym stoi chirurgia ogólna. W mojej ocenie sam wzrost wynagrodzeń nie przyciągnie młodych lekarzy do tej specjalizacji. Warto przypomnieć, że już jakiś czas temu Ministerstwo Zdrowia wpisało chirurgię ogólną na listę specjalizacji priorytetowych, dzięki czemu wzrosły wynagrodzenia rezydentów oraz liczba miejsce specjalizacyjnych, co jednak nie przełożyło się na większe zainteresowanie tą ścieżką kształcenia. Moim zdaniem konieczne są radykalne zmiany w systemie kształcenia oraz poprawa warunków pracy chirurgów, czy reorganizacja udzielania świadczeń z zakresu chirurgii ogólnej.
Konieczna redukcja liczby oddziałów chirurgicznych
Musimy powiedzieć sobie wprost, że istnienie około 500 oddziałów chirurgii ogólnej w Polsce powoduje jedynie rozdrobnienie zasobów, przede wszystkim kadrowych i sprzętowych. Dziś jeden chirurg pracuje zazwyczaj w dwóch, trzech placówkach, oczywiście nie w pełnym wymiarze, co sprzyja jedynie niezdrowej konkurencji pomiędzy dyrektorami o personel medyczny.
Według szacunków ekspertów oddział chirurgiczny ma szansę zbilansować się finansowo, jeśli przypada na populację co najmniej 80-100 tysięcy osób. Wyzwaniem na 2024 r., ale i na kolejne lata, będzie więc restrukturyzacja systemu opieki chirurgicznej z jednoczesną redukcją liczby oddziałów (poprzez np. ich konsolidację). W mojej ocenie nie musi oznaczać to pogorszenia dostępności do świadczeń, jeśli zmniejszeniu liczby oddziałów będzie towarzyszyło prawidłowe zabezpieczenie transportu dla pacjentów. Co więcej, byłaby to szansa na lepsze finansowanie, ponieważ ze środków przeznaczanych na chirurgię ogólną korzystałaby mniejsza liczba ośrodków. Obecnie są w Polsce oddziały, gdzie nie realizuje się nawet 500 procedur rocznie. Aby zachować odpowiednie standardy jakości i bezpieczeństwa, oddział chirurgiczny powinien realizować przynajmniej 800 zabiegów rocznie, co jest również minimalnym progiem akredytacyjnym do możliwości prowadzenia przez daną jednostkę szkolenia specjalizacyjnego rezydentów w zakresie chirurgii ogólnej.
W okresie pandemii COVID-19 niestety wprowadzono przepisy, które zaostrzają odpowiedzialność karną i zawodową lekarzy, co nie tylko zniechęca chirurgów do realizowania części wiążących się z większym ryzykiem procedur, ale również nie zachęca młodych medyków do wyboru specjalizacji zabiegowych, w tym chirurgii ogólnej.
Konieczne zmiany w szkoleniu podyplomowym z chirurgii
Szkolenie specjalizacyjne powinno zostać maksymalnie upraktycznione i uatrakcyjnione poprzez wdrożenie standardów edukacji rezydentów obowiązujących w krajach Unii Europejskiej, opisanych w dokumentach European Union of Medical Specialists (UEMS). Dotyczy to wymogów formalnych w kontekście specjalizacji z chirurgii, między innymi praktycznego szkolenia na zwierzętach, z wykorzystaniem technik symulacji medycznych, nabywania tzw. umiejętności nietechnicznych, przywództwa, pracy zespołowej czy wreszcie ujednolicenia standardów weryfikacji nabytych umiejętności.
Ważną rzeczą jest uwzględnienie w procesie szkolenia specjalizacyjnego dynamicznego postępu technologicznego, który zmienia oblicze współczesnej chirurgii, np. położenie większego nacisku na szkolenie i upowszechnienie procedur minimalnie inwazyjnych. Spora część ośrodków akademickich kształcących lekarzy otworzyła centra szkolenia symulacyjnego, co pozytywnie wpłynęło na atrakcyjność i efektywność edukacji studentów. Niestety, te pozytywne zmiany dotyczą jedynie kształcenia przeddyplomowego Tymczasem pilnej modyfikacji wymaga także system kształcenia podyplomowego poprzez wprowadzenie w Polsce nowych form i metod kształcenia w warunkach symulacyjnych, które z sukcesem są wykorzystywane w innych krajach świata i Unii Europejskiej. Wymagałoby to dostosowania standardów kształcenia obowiązujących w Polsce do tych europejskich oraz stworzenia sieci co najmniej 3-5 ośrodków szkolenia symulacyjnego.
W 2023 r. umacniał się trend robotyzacji chirurgii ogólnej. Mam świadomość tego, że postęp w dyscyplinach zabiegowych, poza systematycznym rozwojem wiedzy, determinowany jest głównie postępem technologicznym. Dla poprawy jakości i bezpieczeństwa zabiegów chirurgicznych w Polsce większe znaczenie miałoby przede wszystkim poszerzenie dostępu do lepiej wycenionych procedur minimalnie inwazyjnych.
ZOBACZ TAKŻE: Kolejny szpital postawił na chirurgię robotyczną. Tym razem zyskają pacjenci poddawani operacjom nerek
Źródło: Puls Medycyny