Prof. Kostera-Pruszczyk: konieczne jest zwiększanie liczby specjalistów w dziedzinie neurologii
Choroby neurologiczne z pewnością z czasem będą zajmowały coraz ważniejsze miejsce w systemie opieki zdrowotnej. W związku z tym jako neurolodzy od wielu lat zabiegamy o to, aby nasza specjalizacja została uznana za priorytetową - mówi prof. Anna Kostera-Pruszczyk.

W miarę starzenia się populacji rośnie liczba chorych z zaburzeniami ośrodkowego układu nerwowego. Przybywa też nowych problemów zdrowotnych. Co o tym sądzą specjaliści? Co zalecają, przed czym ostrzegają?
Kluczowym czynnikiem wzrostu zachorowań na choroby mózgu jest zmieniająca się demografia krajów rozwiniętych. Jako społeczeństwo żyjemy coraz dłużej. To bardzo dobra wiadomość, ale oznacza również, że dynamicznie przybywa pacjentów z chorobami zarówno cywilizacyjnymi, jak i tymi, których ryzyko wystąpienia rośnie wraz z wiekiem. W oczywisty sposób przekłada się to na praktykę kliniczną. Jeszcze dwie dekady temu nasi pacjenci w oddziałach udarowych to były głównie osoby po 60. czy 70. roku życia. Obecnie obserwujemy, że jest coraz więcej chorych w wieku 80 lat i starszych. Wielu z nich jest w bardzo dobrej formie ogólnej, a naczyniowe choroby mózgu pojawiają się u nich dopiero w zaawansowanym wieku.
W miarę starzenia się populacji rośnie liczba chorych z zaburzeniami ośrodkowego układu nerwowego, np. zespołami otępiennymi, w tym chorobą Alzheimera, a także innymi chorobami neurologicznymi. Z pewnością z czasem będą one zajmowały coraz ważniejsze miejsce w systemie opieki zdrowotnej. Co pewien czas Światowa Organizacja Zdrowia Publikuje obszerne opracowania dotyczące największych obciążeń zdrowotnych w różnych populacjach. Wśród osób powyżej 50. roku życia na drugim miejscu zagrożeń jest udar mózgu, a na trzecim miejscu — cukrzyca, która daje liczne powikłania w obrębie układu nerwowego, w tym naczyń mózgowych. Identyczna sytuacja jest też wśród osób powyżej 75. roku życia.
W związku z tym, jako neurolodzy od wielu lat zabiegamy o to, aby nasza specjalizacja została uznana za priorytetową, ponieważ już teraz specjalistów w tej dziedzinie jest niewystarczająca liczba, a w perspektywie kolejnych 5, 10 czy 15 lat może ich zabraknąć ze względu na stale rosnącą liczbę chorych z zaburzeniami układu nerwowego. Należy zdawać sobie przy tym sprawę, że czas kształcenia lekarzy, zdobywania przez nich wiedzy, doświadczenia klinicznego i odpowiednio wysokich kwalifikacji jest dość długi, więc należałoby o tym pomyśleć z wyprzedzeniem.
Pocieszające jest to, że w dziedzinie neurologii w ciągu ostatnich kilku czy kilkunastu lat dokonał się ogromny postęp, zarówno diagnostyczny, jak i terapeutyczny. W wielu obszarach neurologia stała się dziedziną interwencyjną. U pacjentów w ostrej fazie udaru mózgu od dawna mamy możliwość leczenia trombolitycznego, a w coraz większej liczbie ośrodków dostępna jest również trombektomia mechaniczna. Poza tym jako specjaliści mamy dostęp do wielu innych skutecznych terapii chorób neurologicznych, takich jak: stwardnienie rozsiane, padaczka, bóle głowy czy wybrane choroby rzadkie. Niektóre z tych schorzeń do niedawna prowadziły do izolacji społecznej czy trwałego inwalidztwa, a nawet znacząco skracały ludzkie życie. Coraz bardziej efektywne metody diagnostyczno-terapeutyczne to kolejny powód, dla którego konieczne jest zwiększanie liczby specjalistów w tej dziedzinie.
Ogromnie ważna jest przy tym prewencja chorób ośrodkowego układu nerwowego. Należy podkreślić, że o mózg, nie tylko własny, ale i młodszych pokoleń, powinniśmy zacząć dbać właściwe od pierwszych dni życia. Dla jego prawidłowego rozwoju, a później zachowania potencjału biologicznego i poznawczego, konieczna jest regularna aktywność fizyczna oraz intelektualna, zbilansowana dieta, dostosowana do indywidualnych potrzeb, a także stałe utrzymywanie kontaktów społecznych.
ZOBACZ TAKŻE: Prof. Gałecki: w Polsce na choroby mózgu cierpi 15 mln osób, którymi zajmuje się tylko 10 tys. specjalistów
Źródło: Puls Medycyny