Prof. Januszewicz: COVID-19 wywarł ogromny wpływ na kardiologię i hipertensjologię

Oprac. Olga Tymanowska
opublikowano: 24-02-2022, 08:11

COVID-19 w kolejnych falach nie tylko wpłynął na ujawnienie się nowych problemów kardiologicznych, ale też w zasadniczym stopniu zmienił relacje między lekarzem a pacjentem — ocenia dwuletnie oddziaływanie pandemii na osoby z chorobami układu sercowo-naczyniowego prof. Andrzej Januszewicz.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O kim mowa
Fot. Archiwum

Prof. dr hab. n. med. Andrzej Januszewicz, internista, kardiolog i hipertensjolog, kierownik Kliniki Nadciśnienia Tętniczego Narodowego Instytutu Kardiologii im. kardynała Stefana Wyszyńskiego — Państwowego Instytutu Badawczego, krajowy konsultant w dziedzinie hipertensjologii, były sekretarz European Society of Hypertension (w kadencji 2019-2021).

Na początku pandemii nie przypuszczaliśmy, jak bardzo zmieni ona podejście do chorego i jak wiele nowych problemów zdrowotnych przyniesie. Po dwóch latach z pewnością wiemy, że pandemia COVID-19 odcisnęła bardzo mocne piętno na samopoczuciu Europejczyków. Mamy wiele dowodów, że zmieniła diametralnie codzienne życie chorych z problemami kardiologicznymi i na nadciśnienie tętnicze (NT).

Zaostrzenie czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych w czasie pandemii

Podczas pandemii COVID-19 generalnie uległy zmianom główne czynniki ryzyka rozwoju chorób sercowo-naczyniowych. Pierwszy z nich, który jest bardzo zauważalny, to zmniejszenie aktywności fizycznej. Na podstawie dwóch badań analizujących zapisy telefonii komórkowej, rejestrujące liczbę wykonywanych kroków, wiemy, że aktywność fizyczna mieszkańców na świecie zmniejszyła się od 15 do 30 proc., a w Europie o 10-20 proc. Spodziewamy się, że przełoży się to na wzrost wartości ciśnienia tętniczego o około 7 mm Hg w skali najbliższych miesięcy i lat, a w konsekwencji przyczyni się do wzrostu ryzyka sercowo-naczyniowego.

Następny czynnik ryzyka to otyłość. W Europie i w USA pandemia COVID-19 bardzo istotnie wpłynęła na masę ciała ludzi, która uległa zwiększeniu zarówno u dzieci, jak i dorosłych. Na podstawie dużego amerykańskiego badania wiemy, że w czasie pandemii COVID-19 
u Amerykanów i Europejczyków odnotowuje się przyrost masy ciała ok. 0,7 kg na miesiąc.

Kolejne, bardzo poważne następstwa pandemii to zaburzenia snu i zwiększenie częstości występowania depresji i stanów lękowych. Wiemy, że w większości krajów europejskich i USA co prawda wydłużyła się długość snu, ale jednocześnie znacząco pogorszyła jego jakość. Częstość występowania bezsenności, która jest elementem obrazu depresji, zwiększyła się nawet o 20-30 proc. W skali ogólnoeuropejskiej o 40 proc. zwiększył się poziom stresu w populacji, a poczucie silnego niepokoju o 30 proc.

Mamy bardzo wiele dowodów, że pandemia COVID-19 wpływa na większość klasycznych czynników ryzyka sercowo-naczyniowego i również oddziałuje na wysokość ciśnienia tętniczego zarówno w populacji ogólnej, jak też u chorych na nadciśnienie tętnicze.

Zerwany lub osłabiony kontakt pacjenta z lekarzem

COVID-19 w kolejnych falach nie tylko wpłynął na ujawnienie się nowych problemów kardiologicznych, ale również w zasadniczym stopniu zmienił relacje między lekarzem a pacjentem. To jedno z najmocniej zauważalnych następstw pandemii. W bardzo dużym stopniu dotyczy to chorych na nadciśnienie tętnicze.

Jako zarząd ESC przeprowadziliśmy bardzo ciekawe badanie w 52 ośrodkach leczenia hipotensyjnego w całej Europie. Okazało się, że częstość odbywanych fizycznie wizyt zmniejszyła się o 90 proc. To stworzyło nową jakość w medycynie. Można przyjąć, że telekonsultacje są w tej chwili zjawiskiem, które wyparło odbywane fizycznie wizyty. To stanowi duży problemem, jeśli chodzi o leczenie NT. W jakim stopniu? Nie tylko zmniejszyła się bowiem częstość odbywanych wizyt, ale również zmniejszyła się w całej Europie, w większości ośrodków zajmujących się nadciśnieniem tętniczym, liczba wykonywanych badań u chorych na NT.

Częstość wykonywania całodobowej rejestracji ciśnienia tętniczego, która w wielu krajach jest podstawą do rozpoznawania nadciśnienia tętniczego i monitorowania skuteczności jego leczenia, zmniejszyła się o blisko 55 proc. W niektórych krajach europejskich wprowadzane restrykcje spowodowały całkowite zaprzestanie wykonywania tego tak ważnego badania. Chorzy w dużym stopniu zaadaptowali się do tego. W szerokim zakresie rozwinęło się wykonywanie pomiarów domowych, których wyniki pacjent przedstawia swojemu lekarzowi.

Wiemy także, że od 20 do 30 proc. zmniejszyła się liczba badań biochemicznych, w tym wysokospecjalistycznych, zwłaszcza w diagnostyce wtórnych postaci nadciśnienia tętniczego. Zredukowana została również częstość wykonywanych badań obrazowych. Mamy bardzo wiele dowodów, że pandemia zmieniła oblicze medycyny, ale też relacje między lekarzem a pacjentem.

Podważone bezpieczeństwo leków hipotensyjnych

Na początku pandemii COVID-19 
z kilku źródeł chińskich wypuszczono bardzo niepokojące, niczym niepotwierdzone informacje zarówno dla pacjentów chorujących na nadciśnienie tętnicze i inne choroby kardiologiczne, jak i dla lekarzy. Dotyczyły one szkodliwości dwóch najszerzej stosowanych grup leków kardiologicznych: inhibitorów konwertazy angiotensyny (ACEI) i sartanów. Według propagowanych przez autorów niektórych badań i przez Chiny informacji, jeden z fragmentów wirusa SARS-CoV-2 ma identyczną budowę do enzymu AT2 — jest on odpowiedzialny za jeden ze szlaków przekształcania angiotensyn.

Szerzono opinię, że przez zbieżność w budowie enzymu AT2 i części wirusa SARS-CoV-2 przyjmowane inhibitory konwertazy i sartany ułatwiają wnikanie wirusa m.in. do tkanki płucnej i rozwój infekcji SARS-CoV-2 oraz zwiększają jej ciężkość. Te nieprawdziwe wiadomości, które przedostały się do światowych mediów i zaczęły być nawet publikowane przez niektóre pisma medyczne, w pierwszych 3-4 miesiącach pandemii wpłynęły na bezpieczeństwo leczenia.

Europejskie Towarzystwo Nadciśnienia Tętniczego i wiele innych kardiologicznych towarzystw naukowych podjęło natychmiastowe działania mające na celu sprostowanie krążących w światowych mediach nieprawdziwych informacji. Kosztowało ta dużo czasu i wysiłku. Bezpieczeństwo ACEI i sartanów, a przy okazji wszystkich pozostałych grup leków stosowanych w terapii nadciśnienia tętniczego, zostało potwierdzone w ponad 100 badaniach.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Mimo to w ciągu kilku pierwszych miesięcy pandemii ok. 27 proc. pacjentów leczonych hipotensyjnie, pod wpływem tych nieprawdziwych informacji, zaprzestało stosowania inhibitorów ACE i sartanów. A 30 proc. lekarzy w ośrodkach zajmujących się leczeniem nadciśnienia tętniczego w Europe odstawiło — szczęśliwie tylko na krótki czas w 2020 r. — u swoich pacjentów te leki.

Infekcja SARS-CoV-2 generuje zaburzenia pracy serca

Nowe badania kliniczne mówią, że nie tyle pandemia COVID-19 i wynikające z niej restrykcje, ile sama infekcja może generować wiele chorób kardiologicznych. Na podstawie pierwszych obserwacji klinicznych wiemy, że przebycie infekcji COVID-19 może prowadzić do rozwoju de novo nadciśnienia tętniczego lub pogorszyć kontrolę już istniejącej choroby. Są dane z kilku ośrodków europejskich, że dotyczy to zwłaszcza pacjentów, którzy przebyli ciężką postać COVID-19, a szczególnie tych, którzy byli leczeni oddechem wspomaganym pod respiratorem. Bardzo silny rozwój stanu zapalnego, który jest jednym z elementów składowych COVID-19, powoduje bowiem aktywację wielu układów hormonalnych i uszkodzenie śródbłonka tętnic, co w następstwie prowadzi do wzrostu ciśnienia tętniczego.

Pandemia COVID-19 ujawnia bardzo wiele kardiologicznych chorób. Wiemy, że sama infekcja wirusem SARS-CoV-2 może powodować rozwój zapalenia mięśnia sercowego. Poza tym infekcja koronawirusem może generować bardzo wiele zaburzeń kardiologicznych pod postacią zaburzeń rytmu serca i zaburzeń przewodzenia. Mogą ujawnić się niektóre postacie kardiomiopatii, m.in. kadiomiopatia takotsubo. COVID-19 może, przez zwiększenie stanu prozakrzepowego, być współodpowiedzialny za rozwój udaru mózgu czy zatorowości płucnej. Cały szereg stanów kardiologicznych może być wyzwolonych przez infekcję COVID-19.

Ocena odległego wpływu COVID-19 na wzrost ciśnienia tętniczego

Wiadomo, że infekcja wirusem SARS-CoV-2 może wygenerować rozwój nadciśnienia tętniczego. A z drugiej strony wiemy, że bardzo często w perspektywie krótkoterminowej nasilony stres, depresja, zaburzenia snu mogą wywoływać wzrost ciśnienia tętniczego zarówno u osób bez nadciśnienia tętniczego, jak i u osób z NT. Natomiast nie wiemy jeszcze, w jakim stopniu pandemia COVID-19 wpłynie, w odległym oddziaływaniu, na wysokość ciśnienia tętniczego.

Razem z kolegami z zarządu ESH rozpoczęliśmy w grudniu minionego roku realizację bardzo dużego europejskiego badania, znanego pod akronimem ESH ABPM COVID-19, 
prowadzonego w 16 krajach. Będziemy oceniali odległy wpływ pandemii COVID-19 na wysokość ciśnienia tętniczego, rejestrowanego w całodobowym pomiarze (ABPM). Do badania włączamy chorych, u których mamy wykonane ABPM przed pandemią i po jej rozpoczęciu. Postawiliśmy sobie pytanie badawcze: w jakim stopniu pandemia wpłynie na zmiany ciśnienia tętniczego krwi? Na wyniki musimy jeszcze poczekać. Myślę, że kolejne miesiące przyniosą wiele nowych informacji na temat wpływu pandemii COVID-19 na nadciśnienie tętnicze i inne choroby układu sercowo-naczyniowego.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Hryniewiecki: pandemia spustoszyła organizację opieki kardiologicznej

Kardiolodzy pytają o refundację procedur telemedycznych i nowych technologii. Co planuje MZ?

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.