Prof. Fedorowski o zmianach w projekcie ustawy o jakości: w kwestii akredytacji poprawki są pozorne

  • Katarzyna Lisowska
opublikowano: 23-12-2022, 09:12

Ustawa o jakości to przełomowy dokument, bardzo oczekiwany. To, co należałoby zmienić w tym projekcie, to przepisy odnoszące się do akredytacji szpitali. Takie uwagi złożyliśmy w czasie konsultacji tego rozwiązania i widzimy, że zmiany w tym obszarze mają być - niestety w naszym odczuciu jedynie pozorne - mówi prezes Polskiej Federacji Szpitali (PFSz) prof. Jarosław J. Fedorowski.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdj. prof. Jarosław J. Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali.
Na zdj. prof. Jarosław J. Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali.
Fot. Tomasz Pikula
  • 22 grudnia opublikowano raport z konsultacji publicznych i opiniowania projektu ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta. Zgłoszono ponad 1,6 tys. uwag. Wiele odnosiło się do akredytacji szpitali.
  • Akredytacja nie powinna być prowadzona przez płatnika. Widzimy, że po uwzględnieniu uwag certyfikat ma przyznawać minister zdrowia, ale nadal na wniosek prezesa NFZ - wskazuje prezes Polskiej Federacji Szpitali, prof. Jarosław J. Fedorowski.

22 grudnia 2022 r. na stronie RCL pojawił się raport z konsultacji publicznych i opiniowania dla projektu ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta. W konsultacjach udział wzięła m.in Polska Federacja Szpitali. Jakie zgłosiła uwagi i z jakim skutkiem?

– Postulaty zgłaszane przez Polską Federację Szpitali zostały uwzględnione w części - mówi prezes Polskiej Federacji Szpitali. - Do pewnych zmian, jakie mają być wprowadzone do projektu, nadal mamy sporo zastrzeżeń - dodaje.

Trzy razy tak: autoryzacja, no-fault, monitorowanie

– Odnosząc się do ustawy Federacja wskazała, że popiera autoryzację podmiotów leczniczych przez NFZ. W naszym poczuciu to zjawisko całkowicie zrozumiałe. Jesteśmy też za wewnętrznym systemem zarządzania, jakością i tak samo widzimy potrzebę tworzenia rejestru zdarzeń niepożądanych. Popieramy także system no-fault, który ma wspierać poprawę jakości, spowodować, że pójdziemy w kierunku odejścia od karania medyków przed sądami cywilnymi. To oczywiście nie rozwiązuje sprawy, bo mamy jeszcze inne kodeksy, które się z tym jeszcze nie zgadzają - wylicza profesor.

Jak podkreśla, trzeci raz na “tak” dla projektu ustawy PFSz dało dla proponowanych rozwiązań związanych z gromadzeniem danych przez szpitale. - W praktyce większość placówek już to robi, w zasadzie to nic nowego. Oczywiście to bardzo ważne w kontekście jakości, aby mieć pewne dane, monitorować działalność szpitali i przekazywać je dalej np. w ramach wspomnianej wcześniej autoryzacji, w ramach współpracy z płatnikiem - wyjaśnia prof. Fedorowski i podkreśla, że są to rozwiązania, które Federacja popiera.

Akredytacji udzielana przez ministra, ale..

Dodaje jednak, że w kwestii akredytacji PFSz wyraziła stanowisko, iż nie powinna być ona prowadzona przez płatnika. - Byłby to ewenement chyba na skalę światową - stwierdza.

Prezes PFSz wskazuje, że niedawno na światowym zjeździe szpitali rozmawiał o tym z przedstawicielami amerykańskiej, niemieckiej i francuskiej Federacji Szpitali. - I żadna z tych osób nie potrafiła zrozumieć, jak to jest możliwe, żeby płatnik akredytował, a jednocześnie autoryzował placówkę. To jest niezgodne z dobrą praktyką i podstawową zasadą akredytacji, którą jest wyróżnianie najlepszych przez niezależne instytucje -komentuje Fedorowski.

Jak zwraca uwagę, mamy przykłady krajów, które dopuściły międzynarodową akredytację i dzięki temu odnoszą obecnie duże sukcesy w obszarze medycyny turystycznej. - Na to zwróciliśmy uwagę odnosząc się w konsultacjach do ustawy. Oczywiście nie jesteśmy przeciwni akredytacji. Ona powinna być wprowadzona, jednak w innym modelu niż to wynikało z rozwiązań przekazanych do konsultacji - wyjaśnia nasz rozmówca.

Prof. Fedorowski przyznaje, że na podstawie przekazanego raportu z konsultacji widzimy, iż “w tej kwestii uwzględniono część uwag i zaproponowano nowe rozwiązania”. Te, chociaż stanowią krok w przód, jego zdaniem to co do meritum zmieniają niewiele.

– Co prawda zaznaczono, że akredytacji udzielać ma minister zdrowia, jest też mowa o Radzie Akredytacyjnej, czyli wydawałoby się, że uznano naszą uwagę, by to nie płatnik decydował, komu akredytacja zostanie przyznana. Jednak mamy też “wrzutkę”, która wskazuje, że o ile certyfikat jest udzielany przez ministra, to sam wniosek jest prowadzony przez NFZ, czyli tak naprawdę o udzieleniu akredytacji dalej decyduje prezes Funduszu. W tym rozwiązaniu pominięto w ogóle Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia. Kiedy przyjrzymy się, kto ma wejść w skład Rady Akredytacyjnej , to widzimy, że na 13 członków nie ma ani jednego przedstawiciela pracodawców - czyli tych, którzy mają o akredytację występować - podsumowuje prezes PFSz.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ustawa o jakości w opiece zdrowotnej: jest raport po konsultacjach publicznych

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.